Zygmunt Bauman, socjolog z KBW jako agent „Semjon”, emigrant ‚marcowy’

Baza OPI –  Ludzie nauki

prof. dr hab.  Zygmunt  Bauman 
Id osoby: 10693
Dyscypliny KBN: socjologia
Specjalności: teoria kultury
Miejsca pracy: Nieaktualne:

———

Zygmunt Bauman w Wikipedii

Zygmunt Bauman (ur. 19 listopada 1925 w Poznaniu) – socjolog, filozof, eseista, jeden z najważniejszych twórców koncepcji postmodernizmu (ponowoczesności, płynnej nowoczesności, późnej nowoczesności). Znawca i interpretator Holocaustu. Wielokrotnie nagradzany prestiżowymi nagrodami, w tym nagrodą im. Theodora W. Adorno. wyniku wydarzeń marcowychzostał w 1968 usunięty z Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie był doktorem habilitowanym socjologii i kierownikiem Katedry Socjologii Ogólnej. W atmosferze antysemickiej nagonki opuścił Polskę.

Wykładał na uniwersytetach w Tel Awiwie i Hajfie (1969-1971). W 1971 roku wyjechał do Anglii, gdzie związał się z uniwersytetem w Leeds, kierując Katedrą Socjologii aż do odejścia na emeryturę w roku 1990.

W latach 1945–1953 był oficerem Wojska Polskiego  w Korpusie Bezpieczeństwa Wewnętrznego, do którego został wcielony w czerwcu1945 wraz z całą 4 Dywizją Piechoty, a z którego został usunięty w 1953 pod zarzutami politycznymi. Pełnił też m.in. funkcję instruktora w zarządzie polityczno-wychowawczym KBW. W wieku dziewiętnastu lat podpisał zobowiązanie do współpracy jako agent-informator Informacji Wojskowej o pseudonimie „Semjon”. Część zachowanych raportów określa „Semjona” jako bezwartościowe i niechętne do współpracy źródło informacji, z kolei według innych był dobrze wyszkolonym i cennym analitykiem.

————

Biletyn IPN N R 6 ( 6 5 ) c z e r w i e c 2 0 0 6

Piotr Gontarczyk – Towarzysz „Semjon”.

Nieznany życiorys Zygmunta Baumana ……………………………….. 74

„Zygmunt Bauman, urodzony w 1925 r. w Poznaniu, socjolog; do 1968 r. na Uniwersytecie Warszawskim, usunięty z powodów politycznych” – można wyczytać na temat znanego filozofa w Nowej encyklopedii powszechnej PWN.

Archiwa Instytutu Pamięci Narodowej zawierają interesujące dokumenty dotyczące działalności Zygmunta Baumana w tym okresie. Pozwalają one uzupełnić i skorygować dane podawane w biogramach znanego filozofa. Wynika z nich, że w latach 1945–1953 Bauman był oficerem Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Struktura, choć ubrana w mundury wojskowe, to z wojskiem miała niewiele wspólnego. Była bowiem zbrojnym ramieniem partii komunistycznej utworzonym na wzór wojsk NKWD i służącym ujarzmieniu polskiego społeczeństwa był on w latach 1945–1948 agentem (kategorie: informator i rezydent) Informacji Wojskowej pseudonim „Semjon”6. Działalność „Semjona” nie jest bliżej znana – jego teczka była brakowana jeszcze w latach czterdziestych. Dziś znajduje się w niej kilkanaście dokumentów dość ogólnie opisujących jego współpracę z Informacją Wojskową w 1948 r. był już majorem i członkiem kierownictwa Zarządu Politycznego KBW Od 1947 r. pracuje na kolejnych szczeblach aparatu propagandy Zarządu Politycznego KBW. W ciągu tego czasu ukończył bez przerwy Akademię Nauk Politycznych jako jeden z przodujących absolwentów i obecnie studiuje jako wolny słuchacz na Szkole Partyjnej przy KC. Do PPR przyjęty w styczniu 1946 r.17, PZPR od dnia zjednoczenia. Wyróżnia się nieprzeciętnymi zdolnościami zarówno w przyswajaniu sobie wiedzy, jak i w umiejętnościach propagandowych i agitacyjnych.

———-

Nasz Dziennik, Środa, 30 maja 2007, Nr 125 (2838)

Stalinowiec na salonach

Profesor Zygmunt Bauman, oficer polityczny komunistycznych organów bezpieczeństwa i agent Informacji Wojskowej, zaproszony do Instytutu Polskiego w Berlinie.

Bauman zrobił zawrotną karierę w aparacie propagandy KBW. – W roku 1953 przeszedł na front nauki, pracował jako socjolog na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie stalinizował polską socjologię. Był klasycznym budowniczym i utrwalaczem systemu stalinowsko-komunistycznego w Polsce – zauważa dr Musiał. Doktor Piotr Gontarczyk sądzi, że wybór Baumana na uczestnika dyskusji był poważnym błędem dyrekcji Instytutu Polskiego w Berlinie. – Jeśli państwo polskie cokolwiek organizuje za granicą, powinno sięgać po osoby bardziej wiarygodne intelektualnie.

Zarówno przeszłość pana prof. Zygmunta Baumana, jak i brutalne i ordynarne wypowiedzi w stosunku do Polski po ujawnieniu jego nieciekawej przeszłości taką osobą go nie czynią – stwierdził. Intelektualną wiarygodność Baumana dyskwalifikują choćby jego wypowiedzi w wywiadzie dla „The Guardian”. „Jeżeli się przyjrzeć politycznemu spektrum w owym czasie [lata 1944-1945 – przyp. red], to najlepsze rozwiązania proponowali komuniści. Polityczny program Polskiej Partii Robotniczej najbardziej odpowiadał kwestiom, w obliczu których stał kraj” – w ten sposób z nieskrywaną dumą Bauman opisywał swą komunistyczną przeszłość . W tym samym wywiadzie porównał on walkę prowadzoną przez KBW z polskim podziemiem niepodległościowym do tej prowadzonej współcześnie z terroryzmem.
Bauman nigdy nie wyraził skruchy za popełnione zbrodnie i umacnianie w Polsce systemu stalinowskiego.

————–

Niepodległość, 1985, Numer 39

Bauman wie lepiej

Kim jest (był?) Zygmunt Bauman? Dla mojego pokolenia, którego edukacja polityczna rozpoczęła się w okolicach Marca 1968, jest on jedną z grupy osób szkalowanych wówczas przez partyjną prasę. Wraz z nimi oskarżono wtedy Baumana o rewizjonizm, tzw. „syjonizm” oraz o podżeganie studentów do wystąpień ulicznych,

Kilka miesięcy później Zygmunt Bauman, tak jak wielu innych, został z PZPR usunięty i wyjechał na Zachód. Jest tam sowietologiem – dużo pisze i publikuje, Od Marca minęło już 17 lat i nie słyszałem, aby Bauman opublikował książkę lub pamiętniki, by rozliczyć się z przeszłością.

Niestety, polscy „rewizjoniści” (w tym Bauman), których usunięto z partii w 1956 lub po 1968 roku, lub którzy (jak Kołakowski) sami partię opuścili, nie napisali rzetelnych wspomnień. Najczęściej roztkliwiają się nad sobą, opisując swoje ostatnie chwile w PZPR, gdy to „twardogłowi” niesłusznie (sic!) wyrzucali z PZPR rewizjonistę „liberała”. Opis poniesionych krzywd być może wzrusza sympatyków „prawdziwego” (leninowskiego?) komunizmu, lecz przecież większość ludzi w Polsce nie należąca do PZPR braku czerwonej legitymacji nie odczuwa zbyt boleśnie. Jeśli mamy w „gronie bezpartyjnych” powitać kogoś stamtąd, to spodziewamy się raczej szczerego, rozliczenia się z przeszłością a nie żalów na kolegów z PZPR. Zgodnie z zasadami moralności chrześcijańskiej przyjmujemy do naszego grona każdego nawróconego o ile szczerze wyzna swoje grzechy chociażby ku przestrodze przyszłych kandydatów na grzeszników. Wielu byłych stalinowców nie może jakoś tego zrozumieć i pisze głownie dla innych normalnych członków PZPR.