Teodor Marchlewski – rektor UJ, sławił geniusz naukowy Stalina i propagował łysenkizm

baner-czlowiek-nauki4

Teodor Marchlewski w Wikipedii 

Teodor Marchlewski (ur. 12 lipca 1899, zm. 27 stycznia 1962) – biolog genetyk, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, w latach 19481956 rektor tej uczelni. Jego ojcem był Leon Marchlewski, bratem Marceli Marchlewski, a stryjem Julian Marchlewski.

———–

Patron szkoły profesor Teodor Marchlewski ( zespół Szkół w Trzcinicy) 

Teodor Edward Józef Marchlewski urodził się 12 lipca 1899 roku w Manchesterze (Wielka Brytania), a zmarł 27 stycznia 1962 roku w Krakowie.

Po ukończeniu w 1919 roku szkoły w Krakowie rozpoczął Teodor Marchlewski studia na Uniwersytecie Jagiellońskim na Wydziale Filozoficznym oraz Studium Rolnym. Stopień doktora filozofii uzyskał w 1922 roku. Dzięki uzyskanym stypendiom wyjechał na dalsze studia na Uniwersytecie w Edynburgu, w Utrechcie i w Kopenhadze. Po powrocie do kraju został asystentem w Katedrze Hodowli Zwierząt na Wydziale Rolniczym UJ, gdzie w 1927 roku habilitował się, a już w 1934 roku uzyskał tytuł profesora. Dziekanem Wydziału Rolniczego Uniwersytetu Jagiellońskiego został wybrany na lata 1938/1939 i 1939/1940.

W 1927 roku ożenił się z Ewą Kępianką, chemiczką, asystentką w Zakładzie Chemii Lekarskiej UJ. Miał jedną córkę – Annę, która podzieliła zainteresowania przyrodnicze Ojca i obecnie jest profesorem na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Jagiellońskiego. 

 

W sierpniu 1939 roku uczestniczył w VII Kongresie Genetyki w Edynburgu i – pomimo obywatelstwa brytyjskiego – z końcem sierpnia 1939 roku wrócił do Polski, uważając, że w chwili zagrożenia jego miejsce jest w kraju. Aresztowany wraz z innymi profesorami Uniwersytetu Jagielońskiego przez gestapo w listopadzie 1939 roku i wywieziony do Sachsenhausen-Oranienburg, wrócił po kilku miesiącach ze zrujnowanym zdrowiem do tego stopnia, że do końca życia był częściowo sparaliżowany.

Pomimo ograniczonej ruchliwości, natychmiast po opuszczeniu przez Niemców Krakowa, włączył się aktywnie w organizację badań i dydaktyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Równocześnie rozpoczynął organizację Instytutu Zootechniki, w którym od momentu jego powstania (rok 1950) aż do 1957 roku pełnił funkcję dyrektora. Pomysł stworzenia niezależnej jednostki poświeconej badaniom biologii i hodowli zwierząt gospodarskich powstał podczas pobytu w Anglii, gdzie tego typu placówki stanowiły pomost pomiędzy pracą badawczą a praktyką.

Po przekształceniu Wydziału Rolniczego w Wyższą Szkołę Rolniczą Marchlewski pozostał na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi UJ kierując do końca życia Zakładem Genetyki i Ewolucjonizmu. Przez cały czas służył macierzystej uczelni: w 1947 roku został wybrany prorektorem a następnie przez 8 lat akademickich (1948 – 1956) pełnił funkcję rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego….Pomimo pozycji jaką zajmował w społeczności akademickiej z racji pełnionych funkcji był człowiekiem bardzo bezpośrednim, jego poczucie humoru ułatwiało mu kontakt z młodzieżą, której nie tylko przekazywał wiedzę, ale starał się pomóc w trudnych życiowych sytuacjach.

Profesor Marchlewski był czynnym członkiem Polskiej Akademii Umiejętności w latach 1949 – 1952, a do 1952 roku członkiem Polskiej Akademii Nauk. Jego wrodzony entuzjazm i chęć dzielenia się wiedzą spowodowały, że pomimo choroby działał w licznych towarzystwach naukowych. Był członkiem honorowym Związku Hodowców Drobnego Inwentarza, sędzią i wieloletnim przewodniczącym Rady Naukowej Związku Kynologicznego w Krakowie, prezesem Krakowskiego Klubu Konnej Jazdy. Aktywność profesora Marchlewskiego znalazła uznanie w formie najwyższych odznaczeń przyznanych przez te stowarzyszenia; były one dla niego równie cenne, jak uznanie ze strony władz państwowych.

———–

Jarosław Szarek – Ośrodki życia intelektualnego krakowskiej opozycji 1945-1989

W 1949 roku w 70. rocznicę urodzin Józefa Stalina, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego Teodor Marchlewski wysłał jubilatowi list, w którym podkreślał “w miejsce tez dotychczasowej burżuazyjnej nauki, głoszącej apolityczność i obiektywizm, a w istocie swej wrogiej ludowi i postępowi, powstaje w naszym kraju i zdążających do socjalizmu demokracjach ludowych nauka nowa – nauka związana z ludem i będąca wyrazem myśli i dążeń klasy robotniczej.”

55 lat temu zmarł Stalin 

Wprost, 2008-03-04

Z kolei w „Trybunie Ludu” rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Teodor Marchlewski stwierdzał: Geniusz Stalina opromieniał naukę, uskrzydlił ją, wytyczył jej nowe szlaki rozwoju. Nieoceniony jest wkład towarzysza Stalina w rozwój ekonomii, językoznawstwa, biologii, fizjologii, fizyki i innych dziedzin nauki. Wnikliwe studiowanie Jego dzieł pomoże nauce w rozwiązaniu trudnych problemów”.

———————-

Burzliwe dzieje gruszek na wierzbie

Gazeta Wyborcza – 01/08/1998

Teorie Łysenki próbowali w Krakowie propagować, z marnym zresztą skutkiem, Stanisław Skowron i bardzo dobry przedwojenny genetyk Teodor Marchlewski, rektor UJ, bratanek wielkiego biochemika Leona Marchlewskiego, a także rewolucjonisty Juliana.

———

Stopka K., Banach A.K, Dybiec J., 2002 – Dzieje Uniwersytetu Jagiellońskiego

skanuj0062

Maria Turlejska – TW „Ksenia”, historyk ubecki, skierowany do PAN w III RP

baner-czlowiek-nauki17

Maria Turlejska w Wikipedii

Maria Turlejska (z domu Zieleńczyk[1]) (ur. 23 sierpnia 1918 w Warszawie, zm. 16 lipca 2004 w Warszawie) – polska socjolog, historyk i publicystka. Była profesorem i wykładowcą w Uniwersytecie Warszawskim, Wojskowej Akademii Politycznej i Uniwersytecie Wrocławskim. Współpracowała z „Polityką”. Jako historyk specjalizowała się w dziejach najnowszych Europy.

Losy i sama postać prof. Turlejskiej była mocno kontrowersyjna. Tuż przed wojną wyszła za mąż za działacza Komunistycznej Partii Polski Jana Turlejskiego. Poznała go bywając na spotkaniach „Spartakusa” i Związku Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej podczas swoich studiów u Stanisława Ossowskiego. Lata 19391941 spędziła wraz z mężem w Łomży pod okupacją sowiecką. Po rozpoczęciu wojny niemiecko-radzieckiej mąż Turlejskiej jako deputowany do Zgromadzenia Ludowego Zachodniej Białorusi ewakuował się z Armią Czerwoną do Moskwy i potem zginął w czasie próby przerzutu do Polski, gdzie jako członek „Grupy Inicjatywnej” miał odbudowywać partię komunistyczną. Sama Turlejska przedostała się do Warszawy i tam po powstaniu Polskiej Partii Robotniczej aktywnie włączyła się w jej działalność. Była zecerem w tajnej drukarni PPR, należała do Gwardii Ludowej i Armii Ludowej, a w powstaniu warszawskim walczyła na Starym Mieście

Po zakończeniu wojny funkcjonowała w aparacie władzy komunistycznej. Uczestniczyła m.in. osobiście w fałszowaniu wyników[2] referendum ludowego pod hasłem „3 × TAK” w czerwcu 1946. W latach 19471948 była szefową Wydziału Historii Partii KC PPR; jej zadaniem było m.in. wprowadzenie takich zmian do programów nauczania historii, które wygodne były dla władz komunistycznych i które zacierały fakty dowodzące istnienie konfliktów w historii stosunków polsko-rosyjskich. Ściśle w tym czasie współpracowała z Władysławem Gomułką.

Według zachowanych w IPN danych Turlejska została także w tym czasie (1950) zwerbowana przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego; miała tam funkcjonować jako TW „Ksenia”[3][4], prowadzona przez płk. Józefa Światło. Zachowało się około stu meldunków pisanych przez Turlejską, głównie o pracownikach Uniwersytetu Warszawskiego, Instytutu Nauk Społecznych przy KC PZPR i Wojskowej Akademii Politycznej. W późniejszych latach Turlejska zerwała podobno kontakty z tajnymi służbami. W 1955 została usunięta z PZPR, później jednak, po dojściu Gomułki do władzy, ponownie wróciła do łask aparatu partyjnego.

Po roku 1970 ekipa Gierka raz jeszcze usunęła ją z kręgów zbliżonych do władzy; jej książkę „Zapis pierwszej dekady” z roku 1972 wycofano z księgarń i cały nakład przeznaczono na przemiał. Po roku 1976 publikowała w tzw. drugim obiegu m.in. pod pseudonimem Łukasz Socha…

Według jej własnych słów[5], zmiana perspektywy politycznej, która dokonała się u niej około sześćdziesiątego dopiero roku życia, była wynikiem głębokiego przekonania, że należy uczynić wszystko, aby następne pokolenia nie wzięły przykładu z jej postaw i zachowań i aby nie poszły w jej ślady.

—————–

HISTORYK MARIA TURLEJSKA, czyli od ubeckiej dyspozycji do „demokratycznej opozycji”

Klara Górska w Polskie Jutro Numer 179 [10.10.2005]

Nobilitacja Marii Turlejskiej
Jak wyglądał proces tworzenia „nowych kadr”, możemy prześledzić na przykładzie Marii Turlejskiej, która z
zagorzałej stalinistki i fałszerza najnowszych dziejów Polski, jakby pod wpływem dotyku czarodziejskiej różdżki, stała się orędownikiem prawdy i działaczką „opozycji demokratycznej”. Jej postać jest stale spłycana i spłaszczana – pokazuje się ją wyłącznie od tej strony, zaś cała komunistyczna, stalinowska przeszłość po prostu nie istnieje.
Pamiętam, że gdy wiosną 1981 roku podczas strajku na Akademii Medycznej w Warszawie wystąpiła z nadzwyczaj nudną i nie zawierającą nic ciekawego prelekcją dla studentów, zapytałam organizatorów spotkania (z Niezależnego Zrzeszenia Studentów) skąd wzięli akurat ją. Okazało się, że w Regionie Mazowsze NSZZ „Solidarność”, kierowanym przez Zbigniewa Bujaka, istniała lista osób, przewidzianych do szkoleń i publicznych wystąpień pod firmą „S”. Turlejska należała do tej plejady „gwiazd”, innych osób, spoza tej listy, na ogół nie zapraszano. Przypuszczam, że jedną z osób, dokonujących owej „selekcji” prelegentów jedynie słusznych, był Adam Michnik, nieformalny guru Bujaka i mający ogromy, zakulisowy wpływ na życie intelektualne pod szyldem „Solidarności”.
Przypomniała mi się ta historia na skutek wspomnienia o Turlejskiej, jakie ukazało się w „Gazecie Wyborczej” 19 lipca 2004 roku. Napisał je Adam Michnik i jest to kolejny przykład, że jest on manipulatorem. Wg Michnika Turlejska „należała do pokolenia i środowiska, które uległy fascynacji komunizmem”. To zaś, w takim ujęciu, ma stanowić usprawiedliwienie, a nawet swoistą nobilitację

Maria Turlejska nie zdołała uciec do ojczyzny światowego proletariatu wraz z mężem. Przedostała się do Warszawy i po powstaniu PPR została towarzyszką. Po zakończeniu wojny była ważną postacią w plejadzie najbardziej zagorzałych stalinistów. Była m.in. kierowniczką Wydziału Historii Partii KC PPR w latach 1947 – 1948. Partia powierzyła jej rolę „demaskowania” przedwojennej Polski, którą ochoczo wyszydzała, zakłamując jej dzieje. Bzdur, które wychodziły wówczas spod jej pióra, dziś nie da się czytać, ale wtedy był to szczyt propagandowych możliwości. Szczególnie szkodliwe były szkolne podręczniki jej autorstwa, w których nie było krztyny prawdy.
Turlejskiej ta rola jednak nie wystarczała. Mając ścisłe kontakty z wysokimi oficerami Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, swą komunistyczną gorliwość przejawiała także w licznych donosach na osoby i instytucje, które były w kręgu zainteresowania „władzy ludowej”. W 1949 roku doszło do formalnego werbunku na tajnego współpracownika
(TW). Otrzymała kryptonim „Ksenia”. Prowadził ją ppłk Józef Lichtfarb-Światło, a Turlejska mówiła i pisała wszystko, co wydawało się jej ważne. Do dziś zachowało się około stu jej „meldunków” i „doniesień”, które otrzymywali Światło, Różański, Fejgin, Romkowski... A możliwości miała duże, przez dostęp do licznych towarzyszy z różnych kręgów władzy. W 1955 roku, już po śmierci Stalina, Turlejska została wykluczona z PZPR „za antypartyjne zachowanie”. Za takie uznano zaś nie to, że donosiła, ale to, że ujawniła to publicznie. Była wówczas „pracownikiem naukowym” Instytutu Kształcenia Kadr Naukowych (który został przekształcony w Instytut Nauk Społecznych przy KC PZPR, następnie w Akademię).

Po 1989 roku, za owe domniemane opozycyjne zasługi, Turlejska została skierowana do Instytutu Nauk Politycznych Polskiej Akademii Nauk, co było kpiną z naukowego poziomu tej placówki w III RP.

Michnik w tworzeniu tej legendy nie jest osamotniony. Także „Rzeczpospolita” (22 lipca 2004 roku) odnotowała ją jako „Demaskatorkę stalinizmu w Polsce”. Tekst, podpisany jako AKA (Andrzej Kaczyński), jest peanem na jej cześć, pomija bowiem wszystko to, co mogłoby na nią rzucić jakikolwiek cień.
Jest paradoksem historii, że w 1999 roku złożyła swój podpis pod apelem samozwańczych „intelektualistów” o wycofanie podręczników historii dla klas VII i VIII oraz szkół średnich, których autorem był dr Leszek Andrzej Szcześniak. Podręczniki Szcześniaka, jako właściwie jedyne na rynku, odbiegały od sztampy „poprawności politycznej”, uczyły krytycyzmu wobec „prawd obiegowych”, dostarczały szerokiej wiedzy o podstawowych wydarzeniach i ważnych postaciach, jakich ze świecą by szukać u innych autorów. Apel okazał się skuteczny, bo – jak napisali jego sygnatariusze „szerzą nienawiść między ludźmi, fałszują prawdę historyczną i godzą w dobro polskiego systemu edukacyjnego”.
I tak czołowa stalinistka, autorka najbardziej zakłamanych podręczników w całej polskiej historii, stała się skutecznym cenzorem podręczników w wolnej III Rzeczypospolitej.

———-

Zmarła Maria Turlejska

Adam Michnik, GW 2006-09-28

Miała 86 lat. Była historykiem i autorem kilku książek z zakresu historii najnowszej. Należała do pokolenia i środowiska, które uległy fascynacji komunizmem. Większość jej książek, choć ciekawych i obfitujących w dość niecenzuralne informacje, była nacechowana perspektywą peerelowską. Warto tu wspomnieć „Rok przed klęską” oraz „Prawdy i fikcje”. W 1972 r. wydała książkę „Zapis pierwszej dekady”, która została skonfiskowana i wycofana z księgarni, gdyż dopatrzono się w niej ducha antysowieckiego.

W tym mniej więcej czasie poznałem profesor Marię Turlejską osobiście. Zaproponowałem jej, by uczestniczyła w pracach nielegalnego seminarium, które było poświęcone najnowszej historii. Zgodziła się chętnie. Dyskusje na tym seminarium były pasjonujące i widziałem, jak Maria Turlejska ewoluuje. Wtedy właśnie referowała swoje badania nad stalinowskim terrorem. Jej praca „Te pokolenia żałobami czarne… skazani na śmierć ich sędziowie, 1944-1954” ukazała się w podziemiu pod pseudonimem Łukasz Socha w Bibliotece Krytyki. Jan Kofman, redaktor naczelny Krytyki, opowiadał mi barwnie o pracach redakcyjnych nad tą książką i o wrażeniu, jakie wywołała ta publikacja wśród czytelników.

Maria Turlejska była osobą bezpośrednią, sympatyczną i bardzo pracowitą. Zmagała się z ciężarem własnej biografii; miała jakąś wewnętrzną potrzebę odkupienia. Myślę, że formą tego odkupienia była współpraca z ludźmi opozycji demokratycznej. W tamtych latach niewielu historyków ryzykowało takie niebezpieczne związki..

———

Maria Turlejska w Gazecie Wyborczej