Tematy związane ze stanem wojennym dla obalenia mitów „wysp szczęśliwości”

[https://blogjw.wordpress.com/2020/12/22/wyspa-szczesliwosci-stanu-wojennego/]

Tematy związane ze stanem wojennym (sensu lato – okres 1981-1989) do opracowania/rozpowszechniania w przestrzeni publicznej/wyjaśnienia mniej zorientowanym

Przed kilku laty zaniepokojony kiepskim stanem badań nad stanem wojennym na uczelniach i rozpowszechnienia takich „badań” w przestrzeni publicznej po unieważnieniu/skasowaniu/wymazaniu niewygodnych świadków historii sformułowałem szereg pomijanych/niedocenianych w badaniach tematów  https://blogjw.wordpress.com/2012/11/07/no-coz-czlonkiem-lozy-to-ja-nie-jestem/ https://blogjw.wordpress.com/2013/02/10/poradnik-dla-badajacych-czasy-prl-u-na-odcinku-akademickim/

Niestety nie przyniosło to skutku pozytywnego, więc jeszcze raz je powtarzam [linki!]  na 40 lecie wprowadzenia stanu wojennego, formułując 13  dodatkowych/nieco inaczej ujętych  tematów, licząc na to, że w końcu trafią one do obiegu badawczego a  wyniki  do świadomości społecznej.

Najpierw trzeba dostarczyć rzetelne wyniki badań i ich syntezy, wprowadzić do obiegu edukacyjnego a nie tylko biadolić, że społeczeństwo nic/prawie nic nie wie o najnowszej historii Polski.  Jak można lamentować nad nieznajomością najnowszej historii młodych Polaków skoro w obiegu edukacyjnym brak jest takich wydarzeń jak stan wojenny.

Poruszałem te kwestie w wielu tekstach [ i tam cytowane]  

Czarna księga komunizmu (uniwersyteckiego)! – https://www.nfa.pl/articles.php?id=77 

Wystąpienie do Prezesa IPN w sprawie opracowania ‚CZARNEJ KSIĘGI KOMUNIZMU W NAUCE I EDUKACJI’

https://wobjw.wordpress.com/2010/01/01/wystapienie-do-prezesa-ipn-w-sprawie-opracowania-czarnej-ksiegi-komunizmu-w-nauce-i-edukacji/

 POLSKA AKADEMIA UMIEJĘTNOŚCI A CZARNA KSIĘGA KOMUNIZMU

https://wobjw.wordpress.com/2009/12/30/polska-akademia-umiejetnosci-a-czarna-ksiega-komunizmu/

 Solidarność UJ a CZARNA KSIĘGA KOMUNIZMU W NAUCE I EDUKACJI

https://wobjw.wordpress.com/2009/12/30/solidarnosc-uj-a-czarna-ksiega-komunizmu-w-nauce-i-edukacji/ 

Wiele informacji zamieściłem  na stronie  https://lustronauki.wordpress.com/ [ ponad milion odwiedzin]

W tym   dotyczące stanu wojennego https://lustronauki.wordpress.com/tag/stan-wojenny/page/2/

Przykłady kolejnych tematów

związanych ze stanem wojennym wprowadzonym przed 40. laty,

którego znajomość  w domenie akademickiej jest skromna,

a czasami bałamutna, stąd  mit

Wyspy szczęśliwości stanu wojennego [ https://blogjw.wordpress.com/2020/12/22/wyspa-szczesliwosci-stanu-wojennego/]

Jak to jest możliwe, że polskie uczelnie pomijają w swych historiach stan wojenny i takie zakłamane historie są rozpowszechniane, pozostają w obiegu edukacyjnym i nie ma protestów znających się na rzeczy i etyce naukowej historyków, protestujących zasadnie, kiedy za granicami pomijane są w historiach jakieś istotne  wydarzenia z historii Polski – do niedawna Powstanie Warszawskie, agresja sowiecka 17 września…… Potrzebne studium tak historyczne, jak i psychologiczne i socjologiczne

Jak to jest możliwe, że polskie uczelnie pomijają w swych historiach takie słowa jak komunizm, PZPR i nawet nie protestują przeciwko temu nosiciele legitymacji opozycji antykomunistycznej, których by nie nosili gdyby komunizmu nie było

Badania nad stratami wojennymi  – wojny jaruzelsko-polskiej – w domenie akademickiej [ straty kadrowe, materialne, warsztatów pracy, bibliotek, szkół naukowych, strat wykładów, seminariów…..]

Analiza porównawcza funkcjonowania agencji towarzyskich na uczelniach w czasach komunizmu  i w III RP

Badania nad -anonimowymi nieraz do dnia dzisiejszego- kadrami dokonującymi politycznych weryfikacji kadr akademickich w epoce jaruzelskiej 

Badania nad beneficjentami epoki jaruzelskiej, którzy za nic w świecie nie chcą poznać historii/uwarunkowań moralnych/intelektualnych/politycznych swych karier

Odtworzenie stanu przewodniej siły narodu na każdej uczelni , sposobu jej przewodzenia  i skutków funkcjonowania

Odtworzenie prawdziwych rezultatów „ochraniania” uczelni i jej kadr przez SB i jej kolaborantów [podawanie informacji, że ochroniarzy było wielu ( dziesiątki) ale nikomu na uczelni włos z głowy nie spadł z przyczyn politycznych winno być penalizowane o ile  nie będą poparte faktami]

Badania nad ewaporacją dokumentów uczelnianych dotyczących epoki jaruzelskiej

Badania nad przestrzeganiem Konstytucji w dostępie do informacji o stanie wojennym na uczelniach

Analiza funkcjonowania antykultury unieważniania/wymazywania/kasowania [ Cancel culture] w epoce jaruzelskiej w porównaniu z czasami obecnymi  [ograniczanie tego zjawiska do ostatnich lat to nieporozumienie)

Zbadania drogi uniwersytetów do abdykacji z poszukiwania prawdy, czyli do śmierci uniwersytetu [ o śmierci uniwersytetu informowałem   władze UJ jeszcze w r. 1985 ! a reanimacji nie było !

Badania nad przyczynami konformizmu obecnych polskich kadr akademickich z uwzględnieniem opinii  nonkonformistów wykluczonych z obiegu akademickiego

Akcja na powielacz, czyli mała historia z czasu stanu wojennego.

                                                                                                     

Akcja na powielacz, czyli mała historia z czasu stanu wojennego.

Jakub Bodzionny

1. Podgotowka

      Po wyjściu z aresztu w połowie marca 1983 r. znalazłem się w szczególnie niekomfortowej sytuacji. Z jednej strony nakręcała mnie nadzwyczaj wysoka motywacja do dalszego knucia, z drugiej zaś unieruchamiał wymóg zaniechania kontaktów z kolegami, którzy, po rozgromieniu przez SB Krakowskiej Komisji Wykonawczej NZS Adama Kality, chwilowo się przyczaili.

      Z wielką więc ostrożnością nawiązałem wpierw kontakt ze Staszkiem Iskrą ps. „Jasio”(za pośrednictwem siostry Eli, studiującej na tym samym wydziale prawa UJ), a nieco później z Piotrkiem Zielińskim ps. „Marcin”(socjologia UJ). Czasu wolnego miałem bądź ile, a nadzór esbecki, po nieudanej konfrontacji z wciąż siedzącym głównym denuncjatorem J. K. (biedaczek nie rozpoznał mnie dzięki bródce i nowym okularom) – jakby zniknął. Wykoncypowałem sobie wtedy, że skoro sankcję prok. Burzymowskiego mec. Grzybowski uchylił („na wariackie papiery” autorstwa guru krakowskiej psychiatrii, wielkiego dr. Cechnickiego), to trza działać, bo w razie następnej wpadki i tak muszą mnie zaraz wypuścić.     

Przypomniał mi się X., wspólny z Zielińskim znajomy z sylwestra w Nowym Sączu, studiujący etnografię na UJ. Udzielał się on społecznie w Polskim Klubie Ekologicznym, mającym swoją siedzibę w krakowskim oddziale proreżimowej organizacji „PAX” przy ul. Garbarskiej 9. Napomknął mi kiedyś niebacznie o potężnym powielaczu elektrycznym produkcji bratniego CSRS, użytkowanym przez ekologów w biurze na I piętrze przy Garbarskiej. Sprawę zgłosiłem więc pod rozwagę Piotrowi Zielińskiemu, który w krótkim czasie dostarczył sporządzony przez X. szkic wnętrza budynku i wymiary powielacza, oraz klucz do drzwi biura PTE – osobiście przez Piotra dorobiony w punkcie usługowym po wielu nieudanych próbach odciśnięcia w plastelinie.

      Opracowany we trójkę z Piotrkiem i Staszkiem plan był prosty – wyniesienie powielacza w pudle przed nosem portiera, a następnie zamelinowanie go na jakiś czas w bezpiecznym miejscu. Moi niedawni znajomi z aresztów na Monte i Zgody nazwaliby to „włamskiem na pasówkę”.

Pole tekstowe: Ryc 1            Kol. Bodziony prowadzi  rozpoznanie przed akcją.      

Przystąpiłem więc do montażu wielgachnej skrzyni ze solidnie wzmocnionej listwami pilśni. Wyglądała na zbitą gwoździami „na amen”, lecz boczna ścianka miała ukrytą zasuwkę, pozwalającą na natychmiastowe jej otwarcie. Pozór solidnego zbicia skrzyni miał uniemożliwić ewentualne sprawdzenie przez portiera jej zawartości.

        Pierwszy termin akcji ustaliliśmy na wtorek 24 maja o 8:30 rano. W razie zaistnienia jakiejś przeszkody wszystko miało być powtórzone do skutku w kolejne wtorki, jako że z informacji dostarczonych przez X. dzień ten i godzina były optymalne ze względu na rozkład pracy portierni, a zwłaszcza nieobecność szefa ekologów. W razie próby zatrzymania, pudło z powielaczem mieliśmy porzucić i czym prędzej oddalić się bez jakichkolwiek przepychanek.

      W przeddzień akcji skrzynię odebrał z mojego ówczesnego mieszkania przy al. Pokoju główny wykonawca – Jerzy Piasecki, student prawa a zarazem radykalny KPN-owiec. Jako jedyny z nas był właścicielem mocno skądinąd wysłużonego pojazdu marki Fiat 125p w kolorze zielono-żółtym. Skrzynię wcisnął do bagażnika, by w nocy nie zainteresował się nią jakiś włamywacz samochodowy. Auto miewało kłopot z zapłonem, więc zaparkował pod swoim domem na os. Krzesławice na pochyłości, by w razie czego ruszyć wykorzystując prawo powszechnej grawitacji. Jurek zgłosił wcześniej istotną uwagę, że wykonawcy powinni być, dla uśpienia czujności portiera, ubrani w chałaty a la „student z Żaczka”.

Pole tekstowe: Ryc 2       Kol. Piasecki (z prawej) dla rozgrzewki przed akcją atakuje pancerną kolumnę ZOMO.

Przygotował też dla siebie dodatkowo czapeczkę z daszkiem, maskując demaskującą go łysinkę. Te chałaty, jak wkrótce się okazało, uratowały sprawę.

2. Dawaj w pieriod !!!

      Parę minut po ósmej rano Jurek podjechał w umówione miejsce na ul. Mogilskiej, wsiadłem, i ruszyliśmy na czerwonego. Staszek już kręcił się na przystanku autobusowym pod Pewexem na Czarnowiejskiej (gdzie miał przejąć końcową cześć akcji), a Piotr, klepiąc pacierze za zwycięstwo, czekał na raporty z akcji w centrali, czyli w domu na Narzymskiego. Pogoda była wspaniała.

Pole tekstowe: Ryc 3   Kol. Iskra z bezpiecznej odległości dokumentuje przebieg akcji niezawodnym radzieckim aparatem foto-graficznym „Łomo” (tzw. łomografia).   

Przed wpół do 9 zaparkowaliśmy przy ul. Biskupiej, przecznicy od przecznicy z  Garbarskiej. W dwie minuty byliśmy w holu budynku PAX-u, gdzie nam trochę miny zrzedły, bo zamiast jednego – tego leniwego – ciecia, byli obaj, kręciło się też kilku mechesów ze sprzętem remontowym. Odprowadzani czujnym spojrzeniem ogółu zebranych, weszliśmy z naszą skrzynią na schody i dalej w korytarzyk (tu przynajmniej zgodnie z planem było pusto), gdzie po prawej mieli biuro ekolodzy. Klucz zadziałał i przed nami rozpostarł się niebiański widok błękitno-biało polakierowanego potężnego powielacza. Wpakowaliśmy go bokiem do skrzyni, Jurek połą chałatu przetarł blat biurka z ewentualnych odcisków palców, drzwi zamknąłem (żeby kto czego nie ukradł – w szafie, mój Boże, było jeszcze tyle farby i papieru A4 !), i jak najszybciej z powrotem na portiernię. Tu ogół zebranych znów oniemiał na nasz widok, ja wymamrotałem przygotowane „To chyba miało być na Mikołajską” (gdzie była druga siedziba PTE), i za bramę. Do auta było ze 300 metrów, tak że za rogiem musiałem poprawiać ciężar, bo mi pierońsko ciężka skrzynia zaczęła się wyślizgiwać z rąk. Za drugim rogiem wsadziliśmy towar do bagażnika, obserwowani leniwie przez kierowcę stojącej tuż za nami ciężarówki. Auto odpaliło od pierwszego kopa, i dawaj na melinę.

      Na alei Mickiewicza wpakowaliśmy się na niewłaściwy pas, lecz uprzejmy kierowca Żuka przepuścił nas do prawej, co pozwoliło mi wysiąść we właściwym miejscu – sto metrów przed skrętem w Czarnowiejską. Podbiegłem jeszcze zobaczyć, czy Staszek wsiądzie na moje miejsce – był – i pojechali dalej. Melinę zorganizował Staszek u Maćka Jamki (kolejnego studenta prawa) na strychu mieszkania jego matki przy Czarnowiejskiej. Ja podszedłem do fryzjera ostrzyc się i zgolić zapuszczoną jeszcze w śledczym brodę, i dodatkowo zmieniwszy na wszelki wypadek okulary wróciłem do domu.

Pole tekstowe: Rysunek 4 Dom Jamkina

3. Po bitwie.

  Popołudniową porą wybrałem się z umówioną relację do Piotra Zielińskiego, który miał już informację X. od zszokowanych ekologów z miejsca akcji. Około godziny 13 do biura na Garbarskiej przyszedł ich szef, narobił rabanu, przyjechało SB. Ustalili tylko, że klucz był dorabiany a z powielacza ciekła farba, lecz przed schodami ślad się urywał – potem wciąż ciekła, ale Jurkowi w jego czarne kościółkowe sztruksy z Pewexu. Żadnych rysopisów czy innych poszlak. Ciężkie chwile przechodził ponoć później jeden z szeregowych ekologów, znany organom z aktywności w opozycji, na którym nieuchronnie skupiło się wnikliwe ostrze oskarżeń

Pole tekstowe: Ryc 5         Kol. Rokita udziela akcji moralne-go wsparcia.    

  Sam powielacz przewiozłem we wrześniu z ludźmi Andrzeja Margasińskiego (student psychologii UJ) do domu Krystyny i Romana Graczyków przy ul. Krzywda w Płaszowie. Zastąpił tam wysłużony, ręczny powielacz „Standart”, na którym Margasiński drukował (często osobiście) swoje znakomite pismo „Odmowa”, propagujące ideę non-violence. Na nowej maszynie ukazały się pierwsze numery „Wolnego Słowa”, organu założonej co dopiero przez Piotra, Staszka i Jacka Ramotowskiego filii warszawskiego Kosa. Krakowski Kos, w nowym i rozszerzonym składzie, działał skutecznie bo dyskretnie na niwie poligrafii do samego 1989 roku, robiąc m.in. krakowskie edycje „Tygodnika Mazowsze”. Będąc już dwukrotnie „spalony” trzymałem się od tego z daleka, użyczywszy raz tylko mieszkania na spotkanie z wizytującym KKos-a Konstantym Gebertem pseudonim Dawid Warszawski.

      Wracając jednak do powielacza, gospodarzom z ul. Krzywda (skądinąd bardzo miłym) nasza obecność z czasem zaczęła jakby trochę ciążyć, ja ich aluzje puszczałem mimo uszu, a życie, jak to ma w zwyczaju, samo rozwiązało narastający problem. Graczyk mianowicie udzielał się rozlegle w różnych podejrzanych środowiskach, krajowych i zagranicznych, w tym również w paryskim „Kontakcie”. A że działał tu z nim jego bliski kolega, osławiony Lesław Maleszka więc, 27 kwietnia 1984 r., tuż przed wizytą jakichś Francuzów, przyjechali do Graczyków zrobić kocioł chłopcy z Mogilskiej 109. Ze zdumieniem odkryli na strychu powielacz, farbę, papier i usmarowane matryce białkowe, które mozolnie od razu usiłowali odczytywać. Francuzów, już idących ulicą Krzywda, zawróciły dzielne sąsiadki, lecz sprzęt przepadł.

       Po raz ostatni zobaczyłem nasz piękny powielacz w krótkim „spocie” Kroniki Krakowskiej TVP, informującym społeczeństwo o likwidacji kolejnej nielegalnej drukarni. Stał, biedny i samotny, na jakiejś wykładzinie podłogowej, zapewne w pokoju przesłuchań kwatery głównej SB – w trzecim bloku KW MO. „Zabezpieczono wysokowydajny sprzęt poligraficzny produkcji zachodniej” – obwieścił grobowym głosem spiker.     Amen.

                                                                                            (Zdjęcia z arch. fot. 1980-84 Krakowskiego KOS)

Dodatek: zdjęcia Stanisława Iskry

Powielacz elektryczny . Zdjęcie z drukarni strajkowej na UJ / studencki strajk solidarnościowy / listopad- grudzień 1981

Rozpędzanie demonstratów po Mszy Św.  za Ojczyznę 13 maja 1982 Rynek Główny Kraków.

Polityczna weryfikacja kadr na Uniwersytecie w Poznaniu po wprowadzeniu stanu wojennego – rok 1982

baner weryfikacja

Polityczna weryfikacja kadr na Uniwersytecie w Poznaniu [UAM]

po wprowadzeniu stanu wojennego – rok 1982

w:

Dzieje Uniwersytetu w Poznaniu w latach 1945‒2019 pod redakcją
Stanisława Jankowiaka i Tomasza Schramma. POZNAŃ 2019

https://press.amu.edu.pl/pl/dzieje-uniwersytetu-w-poznaniu-w-latach-19452019-5252.html

Weryfikacja kadr  (s.117-121) [ wyróżnienia – jw]
„Prace nad nowelizacją ustawy nie były jedynym obszarem aktywności władz
partyjnych zmierzających do podporządkowania sobie uczelni. Już w maju 1982 r.
minister zarządził dokonanie przeglądu kadr i oceny nauczycieli akademickich,
co w środowisku uważano za polityczną weryfikację. Do władz uczelni dotarło
pismo ministra zawierające zasady, kryteria i tryb przeglądu i oceniania kadr
akademickich. Były one wzorowane na wprowadzonych w 1979 r. okresowych
ocenach nauczycieli akademickich. Wszyscy pracownicy uczelni, z wyjątkiem
profesorów, byli zobowiązani do wypełnienia stosownej ankiety, dotyczącej ich
aktywności naukowej i dydaktycznej w ostatnich dwóch latach. Ankiety miały
być opiniowane przez bezpośredniego przełożonego, a następnie analizowane
i oceniane przez komisję instytutową lub wydziałową. W jej skład wchodzili:
dyrektor instytutu (lub dziekan), 2–3 samodzielnych pracowników nauki i przedstawiciele działających na uczelni partii politycznych.

Pracami weryfikacyjnymi kierowała komisja uczelniana, na której czele stał rektor. W jej skład wchodzili ponadto prorektorzy: prof. H. Orłowski jako zastępca przewodniczącego, prof. A. Kwilecki, prof. S. Paszyc, doc. J. Trojanek, a także prof. Andrzej Malinowski,
prof. Jadwiga Krzyżaniak, dr Jerzy Parysek, dr M. Karoński, prof. A. Szwarc,
przedstawiciel Wojewódzkiego Komitetu Obrony wicewojewoda poznański mgr
Stanisław Piotrowicz, oraz przedstawiciel ministerstwa mgr Jan Mariański.

Komisja ta zatwierdzała decyzje komisji wydziałowych. Fakt prowadzenia weryfikacji
budził ogromne emocje i sprzeciwy. Powszechnie wyrażano też niezadowolenie
z obowiązku wypełniania ankiet. Obawy dotyczyły przede wszystkim zaangażowanych w działalność Solidarności adiunktów, którym kończył się okres dziewięciu lat zatrudnienia, a nie zdążyli w tym czasie obronić habilitacji.

Zarządzona ocena oczywiście była motywowana politycznie, bowiem, według zarządzenia ministerstwa, ocena dorobku miała dotyczyć ostatnich dwóch lat. Nie było to więc przypadkowe rozporządzenie, gdyż, w powszechnym przekonaniu, w okresie karnawału Solidarności większość pracowników była pochłonięta dokonującymi
się przemianami, co w zasadniczy sposób odbiło się na ich aktywności naukowej.
Skoncentrowanie się na tym okresie przy ocenie było więc wyraźną „karą za Solidarność”. Inna sprawa, że część objętych akcją osób rzeczywiście nie wykazywała
się znaczącym dorobkiem naukowym. Ocenianych adiunktów próbowali bronić
niektórzy członkowie senatu postulując, by ocena dotyczyła dorobku z całego
okresu zatrudnienia. Krytycznie do pomysłu oceny pracowników ustosunkowały
się niektóre wydziały. Wskazywano, że odbywa się ona na podstawie pisma ministra (bez daty i podpisu), nie jest więc zgodna z podstawowymi aktami prawnymi.
Wskazywano, że jest ona sprzeczna nawet z właśnie uchwaloną ustawą o szkolnictwie wyższym.

Jak to określono w raporcie SB, weryfikacja została potraktowana przez większość pracowników UAM jako „wypowiedzenie wojny” przez władze.  Co ciekawe, organizacja partyjna na UAM też miała pewne wątpliwości
co do zasadności weryfikacji, oczywiście z innych powodów. Podkreślano, że
wyrzucenie ok. 100 osób musi spowodować kłopoty w dalszej działalności partii,
w powszechnej opinii obwinianej za te działania. Po drugie wskazywano, że może
to spowodować stworzenie grupy męczenników politycznych, która będzie chodziła w aureolach „ofiar czystki”. Przebywający w Poznaniu wicepremier Rakowski
zadeklarował publicznie, że weryfikacja nie spowoduje wyrzucania ludzi z pracy
za poglądy polityczne. Deklaracji tej nie traktowano jednak poważnie.

Opór środowiska przed polityczną weryfikacją pracowników spowodował, że rektor
Radwański nosił się z zamiarem złożenia rezygnacji z funkcji. Decyzję swą przedstawił podczas posiedzenia Kolegium Rektorskiego 28 maja. Obecni na zebraniu
dziekani nie zabrali głosu w tej sprawie, co miało swoją wymowę. Rektora, by nie
składał rezygnacji, przekonywali tylko prorektorzy. Milczenie dziekanów rektor
uznał za gest przeciwko sobie i zadeklarował, że podczas najbliższego posiedzenia
senatu złoży rezygnację.
Przeciwko weryfikacji zaprotestował nawet Senat UAM w specjalnej uchwale przyjętej 31 V 1982 r., którą poprzedziła burzliwa dyskusja na temat zasad
oceniania pracowników. Trudno było odmawiać władzom prawa oceny pracy
osób zatrudnionych na uczelni. Generalnie opowiadano się więc za przeprowadzaniem okresowej oceny pracowników i to zgodnie z ustawą z 1982 r. Senat
wyraził jednak zastrzeżenia co do zasad oceniania i sposobu przeprowadzenia
weryfikacji.
Jesteśmy zdania, że zawarte w analizie elementy oceny politycznej kadry naukowo-
-dydaktycznej Uczelni, budzący w obecnej sytuacji zrozumiałe niepokoje i wątpliwości,
musi być przeprowadzony w sposób szczególnie wyważony, a oceny formułowane kolegialnie winny być zgodne z duchem Ustawy i deklarowanym przez władze dążeniem
do porozumienia narodowego.
Podkreślano, że ocena musi mieć wnikliwy charakter i nie sprowadzać się
do pospiesznego, mechanicznego stosowania ustalonych kryteriów, a naczelnym kryterium powinna być przydatność do pracy naukowej i dydaktycznej.
W trakcie dyskusji prof. Fedorowski wskazał kilka mankamentów prowadzonej
oceny. Za niewłaściwy uznał pośpiech prowadzenia oceny, podkreślając, że przecież dotyczy ona ludzi. Komisje nie zostały na wydziałach formalnie powołane,
a miały skończyć pracę do 5 czerwca, co wykluczało rzetelną analizę ankiet,
i musiało prowadzić do krzywdzenia ludzi. Skrytykował też zasadę, że ocena
dotyczy ostatnich dwóch lat, w których burzliwe przemiany spowodowały, że
praca naukowa rzeczywiście zeszła na dalszy plan. Zasugerował więc, by ocena
dotyczyła całego okresu zatrudnienia. Wskazał też na fakt, że zaproponowane
w piśmie ministerstwa kryteria są bardzo płynne i dają możliwość dowolnej
interpretacji. Wreszcie prof. Fedorowski stwierdził, że wyniki ankiet nie mogą
być podstawą do zwalniania pracowników, bo ten proces powinien odbywać
się zgodnie z przepisami Karty Nauczyciela. W konkluzji zaproponował, by
ocenę pracowników przesunąć na wrzesień, a więc uwzględnić już działanie
nowej ustawy.

Z argumentami tymi w zasadzie zgodził się rektor Z. Radwański,
podkreślając, że podobne sugestie zgłaszał ministrowi i prezentował na zebraniu
rektorów. „Cel przeprowadzonej oceny wydaje się jasny, chodzi o to, ażeby uprzedzić wejście w życie nowej ustawy o szkolnictwie wyższym i już teraz zwolnić
niektórych pracowników”. Rektor poprosił jednocześnie komisje oceniające, by
w swych pracach kierowały się dobrem uczelni. Krytycznie o akcji oceniającej
wypowiadali się dziekani: Alicja Karłowska-Kamzowa (Wydział Historyczny),
Alojzy Sajkowski (Wydział Filologiczny) i Julian Musielak (Wydział Matematyki
i Fizyki). Dziekan Musielak dodał, że jego zdaniem akcja oceniająca ma charakter
represyjny, szczególnie wobec adiunktów, bowiem nakazuje w terminie 2–3 lat
przeprowadzić habilitację, co jest nierealne. Co ciekawe podobnego zdania był
przedstawiciel KZ PZPR UAM, dr Karoński, uznając że ocena ma charakter
akcji weryfikacyjnej i gdyby ściśle ją przeprowadzić, to trzeba byłoby zwolnić
40% adiunktów. Przekonywał jednak, że nie ma to charakteru akcji politycznej
i żadne listy proskrypcyjne w komitetach partii nie są sporządzane. Zaapelował
równocześnie, by nie być dwulicowymi i akceptować fałszywe opinie oraz tolerować miernotę naukową. Padające głosy rektor uznał za wzywanie do podjęcia
przez niego działań przeciwko ocenie. Profesor Radwański wyjaśnił jednak, że
zadaniem rektora nie jest dyskutowanie z ministrem, ale wykonanie poleconego
mu zadania albo złożenie rezygnacji z funkcji. Kwestią podstawową, dodał, jest więc zaufanie senatu do rektora i przekonanie, że przeprowadzi ocenę w sposób
uczciwy. W związku z tym rektor Radwański poprosił o wyrażenie mu votum
zaufania deklarując, że w przypadku negatywnego wyniku natychmiast złoży
rezygnację. Zabierający głos w dyskusji na ten temat podkreślali jednak, że mają
zaufanie do rektora, który w ciągu tych trudnych miesięcy starał się pracować dla
dobra uczelni. Swe wątpliwości wyraził natomiast dr P. Łączkowski, stwierdzając,
że sprawozdanie rektora miało szereg braków, a nastroje wobec obecnej ekipy
rektorskiej są różne, nie weźmie więc udziału w głosowaniu. Senat większością
głosów (przy pięciu przeciwnych i siedmiu wstrzymujących) poparł jednak rektora. Nie oznaczało to, że wśród pracowników UAM władze rektorskie uznawano za swoje. Wyrazem tego były koncepcje przeprowadzenia absolutoriów
bez udziału aktualnych władz, za to w obecności rektora Ziółkowskiego. Byłoby
to manifestacyjnym nieuznawaniem aktualnych władz uczelni. Plany takie miały
Wydziały: Biologii i Filologii Polskiej. Byłaby to oczywiście manifestacja oporu.
Podczas absolutorium Filologii Polskiej i Klasycznej, za zgodą władz uczelni,
wręczanie kart odbywało się przy akompaniamencie pieśni „Żeby Polska była
Polską”. Nie doszło jednak do innych form manifestacji.
W przyjętej uchwale senat wyraził dezaprobatę z powodu pospiesznego
prowadzenia oceny pracowników. Równocześnie zaapelowano do członków
komisji, by w swym działaniu kierowali się dobrem uczelni i pracowników,
a także dobrymi obyczajami akademickimi, a do wszystkich zatrudnionych,
by zastosowali się do zarządzeń władz uczelni w związku z oceną. Jednak,
mimo iż władze uniwersyteckie starały się wybrać najlepszą dla pracowników
drogę postępowania, nie uchroniło ich to przed krytyką części środowiska.
Na uczelni kolportowano ulotki niesłusznie oskarżające rektora o chęć przekształcenia akcji oceniającej w rozprawę z członkami Solidarności. Poważne
obawy co do przyszłości pojawiły się w momencie, gdy z funkcji I sekretarza KW
PZPR w Poznaniu odwołano Edwarda Skrzypczaka, wybranego na tę funkcję
w sposób demokratyczny i nie z grona aktywistów KW, co nie odpowiadało
grupie „twardogłowych”. Zaniepokoiło to nawet uczelnianą organizację partyjną.
Pierwszy sekretarz KZ PZPR zwołał zebranie sekretarzy POP, podczas którego
dyskutowano o odwołaniu Skrzypczaka. W wypowiedziach podkreślano, że
zdymisjonowano osobę cieszącą się autentycznym autorytetem i popularnością,
co przyniesie szkodę partii, I sekretarz uznał nawet, że odbyło się to niezgodnie
ze statutem partii i namawiał do protestu. Projekt takiego pisma sformułowany
był w ostrym tonie. Służba Bezpieczeństwa obawiała się nawet, że Michał Karoński będzie nawoływał do składania legitymacji partyjnych. Obawy okazały się
nieuzasadnione, ale podczas tego spotkania Karoński złożył rezygnację z funkcji. Na miejsce odwołanego Skrzypczaka na I sekretarza KW PZPR mianowano
gen. Łukasika. Gest ten odczytano jako zapowiedź zaostrzenia kursu, co mogło
się odbić na sposobie przeprowadzenia weryfikacji pracowników UAM. Obawy
co do represyjności oceny okazały się na szczęście przesadzone, a sama akcja
nie była aż tak drastyczna, bowiem generalnie przełożeni starali się wystawiać
ocenianym pracownikom pozytywne opinie. W kręgach partyjnych uznano więc,
że jeśli ma to być prawdziwa weryfikacja to trzeba zmienić władze rektorskie
i powołać nową komisję oceniającą. Komisja uczelniana zakończyła prace 18 VI
1982 r. po przeanalizowaniu decyzji komisji wydziałowych. Na 1700 objętych
nią pracowników ankiety nie złożyło tylko pięć osób. Trzeba podkreślić, że cześć
asystentów, którym mijał ustawowy termin zatrudnienia już wcześniej otrzymała
wypowiedzenia. Dotyczyło to 23 osób. Uwaga Komisji skoncentrowana była na
adiunktach, którzy w okresie minionych dziewięciu lat nie przygotowali rozprawy
habilitacyjnej oraz tych, którzy otrzymali od komisji wydziałowych negatywne
oceny. Decyzją komisji 44 adiunktom przedłużono zatrudnienie, zobowiązując
ich jednocześnie do przygotowania rozprawy habilitacyjnej w ciągu dwóch lat,
13 adiunktów przeniesiono na inne stanowiska, dwie osoby przeniesiono do innych instytutów. Siedem osób otrzymało wypowiedzenia umów o pracę. Komisja
zmieniała też niektóre decyzje komisji wydziałowych, np. na filologii angielskiej
komisja oceniła negatywnie czterech pracowników. Po weryfikacji trzy osoby
przesunięto na inne stanowiska a utrzymano decyzję co do jednej. We wrześniu
dokonano także podsumowania akcji oceniającej pracowników UAM.
Zawieszenie z dniem 31 XII 1982 r. a następnie zniesienie 22 VII 1983 r.
stanu wojennego nie uspokoiło sytuacji na UAM. Z pewnego letargu budzili
się studenci. Wzrost ich aktywności znalazł swe odzwierciedlenie w udziale
w manifestacjach politycznych.

Lektury na rocznicę stanu wojennego

Weryfikacja kadr akademickich w stanie wojennym na wystawach IPN

Weryfikacja kadr akademickich w stanie wojennym

na wystawach IPN

(zdjęcia – Józef Wieczorek) 

Kontrola operacyjna środowisk akademickich przez SB – przykład śląski


Myśl na uwięzi.

Kontrola operacyjna środowisk akademickich województwa katowickiego przez Służbę Bezpieczeństwa w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku. Studia i szkice, red. Adam Dziuba i Mirosław Sikora, Wyd. Oddz.I PN w Katowicach, Uniwersytet Śląski . Katowice 2010, 430 s.

Spis treści

Adam Dziuba, Mirosław Sikora, Wstęp

Adam Dziuba, Mariusz Mrzyk, Wydział III-1 KW MO/WUSW Katowice i jego funkcjonariusze

Adam Dziuba, Mariusz Mrzyk, Skala i metody inwigilacji Uniwersytetu Śląskiego w latach osiemdziesiątych

Adam Dziuba, Uniwersytet Śląski jako teren operacji kontrwywiadu i wywiadu SB. Zarys zagadnienia

Adam Dziuba, Mariusz Mrzyk, Stan wojenny i „stan oblężenia”. Działania SB wobec Instytutu Fizyki Uniwersytetu Śląskiego w latach osiemdziesiątych

Tomasz Kurpierz, Niezależne Zrzeszenie Studentów na Uniwersytecie Śląskim w optyce i działaniach Służby Bezpieczeństwa (1980–1989). Zarys zagadnienia

Mirosław Sikora, Środowisko akademickie Politechniki Śląskiej jako „obiekt” zainteresowania SB. Wybrane wnioski i perspektywy badawcze. Ze szczególnym uwzględnieniem lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych

Krzysztof Łojan, Nie tylko „Medycyna”. Działania Służby Bezpieczeństwa wobec Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach w latach osiemdziesiątych

Adam Dziuba, Mirosław Sikora, SB wobec Wyższej Szkoły Ekonomicznej/Akademii Ekonomicznej w Katowicach w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Przyczynek badawczy

Ewelina Małachowska, Działania aparatu bezpieczeństwa wobec duszpasterstwa akademickiego diecezji katowickiej w latach siedemdziesiątych

 

Tropienie naukowców negatywnie oddziaływających na studentów

Tropienie naukowców negatywnie oddziaływających na studentów

(przykład Uniwersytetu Śląskiego  w okresie stanu wojennego)

Na podstawie nominacji ministerialnej z 29 maja 1982 r. z dniem l czerwca stanowisko rektora objął prof. Sędzimir Maciej Klimaszewski9*. Sekretariat KW PZPR w Katowicach udzielił mu rekomendacji na to sta­nowisko 31 maja 1982 r., a jednocześnie zaaprobował „propozycję w spra­wie przeprowadzania weryfikacji kadry kierowniczej uczelni województwa katowickiego” i wyznaczył sekretarzy KW do kierownictw komisji we­ryfikacyjnych w uczelniach województwa katowickiego. Ponadto polecił dokonać spisu naukowców od stopnia doktora wzwyż, którzy ukończyli studia w ZSRR, i „rozpatrzyć możliwość podjęcia przez nich pracy dydak­tyczno-naukowej na wyższych uczelniach oraz w instytutach naukowo-badawczych”59.

Kolejnym zadaniem nowego rektora miał się stać powszech­ny przegląd i ocena nauczycieli akademickich, którego przeprowadzenie w dniach 14 maja-30 czerwca 1982 r. nakazywało zarządzenie ministra nauki, szkolnictwa wyższego i techniki. Powszechny sprzeciw środowiska naukowego w całym kraju wzbudziło to, że przeglądu miały dokonywać specjalne komisje, nie zaś ciała kolegialne uczelni100.

Komisje weryfikacyjne na szczeblu wydziałów rozpoczęły prace na US w czerwcu 1982 r. Ich gorliwość w tropieniu naukowców negatywnie od­działywających na studentów była różna. Na przykład na WFil do zwol­nienia z pracy zakwalifikowano takich 20, na WPiA zaś żadnego, mimo że wielu jego pracowników czynnie zaangażowało się po stronie „Solidarno­ści”, a kilku zostało internowanych. Te swoiste „listy proskrypcyjne” komi­sji wydziałowych weryfikowała później komisja uczelniana101.

Weryfikacja kadr okazała się smutną kartą w historii uczelni. Prace nad nią ukończono w czerwcu, nowy I sekretarz KU PZPR doc, Kazi­mierz Szymiczek102 mógł więc przedstawić wyniki plenum KU PZPR UŚ 7 lipca 1982 r.

Komisję uczelnianą rozpatrującą wnioski komisji wy­działowych tworzyli: rektor prof. Klimaszewski, prof. Aleksander Jachowicz, prof. Maksymilian Pazdan, doc. Jerzy Szydłowski, płk Werszler, doc. Szymiczek (reprezentant KU PZPR UŚ) i przedstawiciele Woje­wódzkiego Komitetu Obrony: sekretarz KW PZPR w Katowicach Jan Zieliński oraz Zygmunt Lebda-Wyborny z Wydziału Nauki i Oświaty KW (a także Werszler, będący jednocześnie reprezentantem Senatu uczelni).

Okresowo pojawiał się przedstawiciel ministerstwa, ale „jego udział był bierny i nie do końca”. Posiedzenie komisji odbyło się 16 czerwca. Zaaprobowano wówczas ok. 80 decyzji o zwolnieniu z pracy, nie wliczając 25 spraw o charakterze „rotacyjnym”, których komisja nie rozpatrywała. Jak stwierdził Szymiczek: „Motywacja wypowiedzeń z pracy jest dwojaka. W znacznej większości tych wypowiedzeń motywacją jest słaby rozwój naukowy (ok. 60 zwolnień), jednak w ok. 20 przypadkach jest motywacją negatywny wpływ wychowawczy na studentów”.

Dalej wyjaśniał: „Spośród tych osób, które są zaliczane do opozycji politycznej, wnioski o zwolnienie zostały sformułowane wszędzie tam, gdzie komisja stwierdzała rzeczywiste oddziaływanie tych osób na środowisko studenckie. Natomiast powstrzymała się od tego tam, gdzie działalność tych osób ograniczała się do grup pracowniczych”.

Komisja zaakceptowała wszystkie wnioski komisji wydziałowych dotyczące zwolnienia z powodu słabego rozwoju naukowego. Ponadto samodzielnie podjęła decyzję dotyczącą zwolnienia 10 adiunktów (rzekomo z tego samego powodu). W przypadku części osób wywierających zły wpływ na studentów zastosowano rozmowę ostrzegawczą z rektorem, który miał im przekazać negatywną ocenę i odebrać deklarację „właściwego wypełniania obowiązków nauczyciela akademickiego”.

Jak stwierdził doc. Szymiczek, wnioski o zwolnienia rozłożyły się nierównomiernie. Najwięcej, bo aż 30, sformułowano ich na WFil, na WNS – 17, na WMFCh – 10, na pozostałych wydziałach liczba ta nie przekraczała 4. Szymiczek przekazał plenum, że egzekutywa KU PZPR UŚ oceniła prace komisji wysoko, podobnie jak polityczną odpowiedzialność rektora, i powierzyła organizacji PZPR Katowice – KU PZPR US, Komitet Uczelniany PZPR UŚ 15, Pismo Leszka Ogiegły do Plenum KU PZPR UŚ, Katowice, 29 V 1982 r., k- 180; ibidem. Protokół nadzwyczajnego ple­narnego posiedzenia KU PZPR UŚ 31 V i 2 VI 1982 r., k. 186-S92; A- Drogoń, Życie społeczne i polityczne Uczelni…, s. 252). partyjnej obowiązek „czynnego wsparcia tych decyzji poprzez akcję wy­aśniającą na terenie uczelni”103.

Z powodu „negatywnego oddziaływania wychowawczego na studentów” lub podobnych przesłanek zwolniono mgr Mirosławę Błaszczak, dr Wandę Poniatowską-Grochalską, dr. Jana Danielskiego, dr. Wojciecha Stasińskiego, dr. Jerzego Świecę, dr. Bogdana Kopańskiego, mgr. Wiesława Szmigiela, dr. Edwarda Sołtysa (zmieniono mu wprawdzie warunki wypowiedzenia, ale w ankiecie kwalifikacyjnej pozostał zapis o „dezintegrowaniu” środowiska) – pracowników WNS, mgr. Wojciecha Ligęzę, dr. Stanisława Gawlińskiego (w ankiecie kwalifikacyjnej figuruje zapis o „negatywnej postawie”), mgr. Jerzego Ilga (podobny zapis w ankiecie), dr. Leonarda Neugera (zapis w ankiecie: „ekstremalny działacz »Solidarności«”) z WFil, dr. Sławomira Bugajskiego (rektor w notatce stwierdził, że chodziło o „negatywne oddzia­ływanie na studentów”) z WMFiCh, dr. Łukasza Plesnara z WRTV (w ankie­cie znajduje się zapis o „negatywnym oddziaływaniu”).

Wobec niektórych aktywistów „Solidarności” posłużono się formułą o zwolnieniu „na skutek braku dalszego postępu w rozwoju naukowym” lub podobną, mimo że przyczyna była ewidentnie polityczna. Do nich należeli dr Ewa Sowa i mgr Piotr Kalinowski z WNS, mgr Michał Jaworski z WMFCh oraz mgr Krzysztof Wrześniewski i mgr Piotr Rajski z WRTVI<M.

Wprawdzie większości prac nad typowaniem naukowców „negatywnie oddziaływających wychowawczo” dokonała uczelnia we własnym zakresie, jednak co najmniej w kilku przypadkach posłużyła się opiniami sfor­mułowanymi przez SB i przekazanymi przez tę instytucję rektorowi105.

Najwięcej wniosków zalecających zwolnienie z pracy z powodu „ne­gatywnego oddziaływania na studentów” powstało na WNS. Należy jed­nak podkreślić, że jego dziekan – prof. Jan Kantyka – znalazł się wówczas pod silną presją KW PZPR. Na posiedzeniu egzekutywy katowickiego KW 13 maja 1982 r. zalecono m.in., by Wojewódzka Komisja Kontroli Partyjnej ostrzegła go „w związku z niewłaściwą postawą, jaką zajmuje”. Ponadto sekretarz KW, pracownik UŚ prof. Witold Nawrocki, miał „przeprowa­dzić rozmowy ostrzegawcze ze studentami oraz dokonać rozeznania wśród kadry naukowej, zwłaszcza na Wydziale Nauk Politycznych [właśc. Spo­łecznych]”106.

Nie bacząc na naciski władzy partyjnej, Komisja ds. oceny nauczycieli akademickich na WNS 3 czerwca zdecydowała, że wnioski o rozwiązanie umowy o pracę sformułuje wobec 13 naukowców, z których pięciu spełniało kryteria osób prezentujących „negatywną postawę społeczno-polityczną” (przy czym postulowano, by dwie z nich „przenieść do innej placówki badawczej” – zapewne SIN)107. Komisja uczelniana uzupełniła listę wydziałową o kolejnych pięciu pracowników, znanych z antysystemowego zaangażowania10*. W ten sposób spełniła oczekiwania zwierzchniej instancji partyjnej.

Mimo to egzekutywa KW zgłosiła 24 czerwca poważne pretensje pod adresem kierownictwa, naukowców i studentów WNS. Postanowiła doko­nać oceny postaw kierownictwa i członków PZPR na WNS w czasie we­ryfikacji kadr i ukarać za naruszenie uchwał VII Plenum KC w sprawie struktur poziomych. Ponadto miała zostać przeprowadzona „rzetelna” we­ryfikacja kadry i ocena postaw studentów, Wydział Nauki i Oświaty KW zaś zobowiązano do przedstawienia wniosków „w sprawie poprawy sytua­cji politycznej lub zasadności funkcjonowania Wydziału”109.

Pozornie sprawę weryfikacji zamknięto, gdy 30 września skończył się zwolnionym okres wypowiedzenia (ale niektórzy spośród nich zaskarżyli de­cyzję rektora, co skończyło się przewlekłym postępowaniem sądowym)110.

5 października 1982 r. doc. Szymiczek podzielił się z egzekutywą wnioska­mi z narady pierwszych sekretarzy komitetów uczelnianych PZPR, która odbyła się w KC PZPR 24 września. Rozpatrywano na niej także zagad­nienie weryfikacji kadr. Omówił je prof. Eugeniusz Duraczyński.

Z przed­stawionych przez niego danych wynikało, że na 87 uczelniach wyższych w Polsce przeglądowi poddano ok. 55 tyś. nauczycieli akademickich. Na podstawie decyzji kadrowych 1400 osób zwolniono, w tym 90 proc. w ra­mach rotacji; tylko 140 decyzji miało inny charakter, mimo że „założenia były przede wszystkim takie, by oceniać równolegle osiągnięcia zawodowe i postawy obywatelskie nauczycieli akademickich”,..

——–

fragmenty tekstu : Adam Dziuba, Mariusz Mrzyk
Represje stanu wojennego wobec naukowców Uniwersytetu Śląskiego

z:

Stłamszona nauka?

Inwigilacja środowisk akademickich i naukowych przez aparat bezpieczeństwa

w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku,

pod red. Piotra Franaszka, Warszawa 2010,

Bądźmy solidarni w prawdzie, byśmy nie byli osamotnieni, kiedy zapanuje zakłamanie (weryfikacja 1982 r. Na UW)

BĄDŹMY SOLIDARNI W PRAWDZIE,

BYŚMY NIE BYLI OSAMOTNIENI, KIEDY ZAPANUJE ZAKŁAMANIE

(weryfikacja 1982 r. Na UW)

Do społeczności akademickiej Uniwersytetu Warszawskiego

Po tzw. weryfikacjach, przeprowadzonych przez władze w środowisku dziennikarskim i wśród pracowników instytucji centralnych, przyszła kolej na środowisko akademickie. W naszym przypadku akcja nosi nazwę „przeglądu i oceny nauczycieli akademickich” i wg pisma MNSzWiT „powinna służyć zarówno ocenianym pracownikom akademickim, motywując ich do lepszej pracy, jak i doskonaleniu polityki kadrowej”.

Na czym polega owo doskonalenie polityki kadrowej, wiemy choćby na podstawie przebiegu i wyników „weryfikacji” środowiska dziennikarskiego. Mowa o tym zresztą w cytowanym piśmie.

Doskonalenie polityki kadrowej powinno się m.in. wyrażać w „kształtowaniu pozytywnych postaw i zachowań nauczycieli’ akademickich”. Władze wiedzą, jakie postawy i zachowania są pozytywne, i na uczelni mogą zostać tylko ci, którzy owe postawy i zachowania akceptują.

Równocześnie jednak, w celu zachowania pozorów, trzeba stworzyć wrażenie, że władze działają praworządnie, w trosce o państwo, obywatela i dobro nauki polskiej. W tym celu należy zadbać o pozory legalizmu, wmówić ludziom, że oceny mają charakter merytoryczny, a decyzje podejmują godni zaufania członkowie ich społeczności. Potem legalnie, bo korzystając z prerogatyw nadanych prawem kaduka komisji wyższego szczebla, usunie się z pracy tych, którzy są niepokorni, i tych, którzy się czymś narazili, oraz dla zaćmienia obrazu pewną liczbę osób przypadkowych.

A wszystko po to, by spacyfikować, rozbić i zastraszyć środowisko.

Na Uniwersytecie ma być ład i porządek. I to właśnie ten lad i ten porządek. Czy nasza ocena jest słuszna?

Oto fakty:

„przegląd” ma być przeprowadzony niezależnie od tego, że w bieżącym roku akademickim dokonano już merytorycznych ocen okresowych zgodnie z odpowiednimi uchwałami Senatu i rad wydziałowych, a wyniki tych ocen zostały zakomunikowane zainteresowanym;

w skład uczelnianej komisji oceniającej wchodzą „przedstawiciele WKO (Wojewódzkiego Komitetu Obrony), Komitetu Uczelnianego PZPR oraz komitetów ZSL i SD, jak również przedstawiciele Senatu szkoły”. W pracach komisji uczelnianych uczestniczy także przedstawiciel MNSzWiT;

decyzje komisji wydziałowych nie są wiążące dla uczelnianej komisji oceniającej, która „powinna … przyjąć bądź skorygować oceny dokonane przez komisje oceniające niższego szczebla oraz formułować odpowiednie wnioski osobowe do realizacji przez właściwe organa szkoły” (komisje niższych szczebli wniosków takich nie formułują);

nie przewiduje się żadnego trybu odwoławczego ani dla zainteresowanych, ani dla komisji niższego szczebla (tak więc nie ma co liczyć, że obronią nas „dobre” komisje wydziałowe);

przy narzuconych przez MNSzWiT terminach (koniec przeglądu na 20 czerwca) nie jest możliwe zapoznanie się poszczególnych komisji z dorobkiem naukowym i dydaktycznym zainteresowanego;

  • przedmiotem oceny (wyznaczonym w pierwszej kolejności) jest „postawa moralno-etyczna i społeczno-polityczna, wyrażająca się w szczególności w akceptacji zasad ustrojowych ujętych w Konstytucji PRL, a także wymagań sformułowanych w przepisach prawnych dotyczących szkolnictwa wyższego”. Otóż ankieta, która każdemu z nas zostanie przedstawiona do wypełnienia i która stanowi jedyną jawną dla zainteresowanego podstawą oceny, nie zawiera żadnych pytań umożliwiających zajęcie stanowiska w powyższej kwestii. A zatem ocena w tej sprawie musi być arbitralnie sformułowana przez komisje.

Nie ulega wiec wątpliwości, że cala akcja przeprowadzona jest po to, aby usunąć z uczelni z przyczyn politycznych cześć naszej akademickiej społeczności. Po stronie władz jest siła. Po naszej — poczucie własnej godności i międzyludzka solidarność. Oni walczą o władzę, my o ideały, bez*których uniwersytet przestanie istnieć.

Wzywamy wszystkich członków społeczności akademickiej Uniwersytetu Warszawskiego do poparcia działań władz akademickich mających na celu niedopuszczenie do akcji weryfikacyjnej.

Wzywamy do niewypełniania ankiet oraz nieudzielania informacji związanych z weryfikacją.

Wzywamy do nieuczestniczenia w pracach komisji oceniających.

Wzywamy do odmowy w przypadku weryfikacyjnych rozmów indywidualnych.

Wzywamy do podejmowania wszystkich działań mogących zakłócić i opóźnić akcję weryfikacyjną.

BĄDŹMY SOLIDARNI W PRAWDZIE, BYŚMY NIE BYLI OSAMOTNIENI, KIEDY ZAPANUJE ZAKŁAMANIE.

Warszawa, dn. 26.Y.1982

NSZZ”Solidarność” Uniw. Warszawskiego

z: joanna mantel- niecko, przy współpracy Marii Stanowskiej, Haliny Suwały, Beaty Chmiel

Ewy Pankiewicz

Próba sił. Źródła do dziejów Uniwersytetu Warszawskiego po 13 grudnia 1981

Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego 1991