Jan Piotr Iwanek – TW „Piotr” , politolog z UŚ, obrońca autonomii, przeciwnik lustracji

baner-czlowiek-nauki

Baza OPI

Ludzie nauki
identyfikator rekordu:  o68737
dr hab. Jan Piotr Iwanek, prof. UŚ, prof. WSB w Poznaniu, prof. WSEiA w Bytomiu, prof. WSP TWP w Warszawie, prof. WSUS w Poznaniu
Dyscypliny KBN: nauki o polityce
Specjalności: nauki humanistyczne, stosunki międzynarodowe, współczesne systemy polityczne
Miejsca pracy, zajmowane stanowiska, pełnione funkcje: – Instytut Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UŚ – Dyrektor
– Instytut Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UŚ – prof.
– Katedra Międzynarodowych Stosunków Gospodarczych WSB w Poznaniu – prof.
– Wydział Nauk Społeczno-Pedagogicznych w Katowicach WSP TWP w Warszawie – prof.
– Wydział Zamiejscowy w Katowicach WSUS w Poznaniu – prof.
– Wyższa Szkoła Ekonomii i Administracji w Bytomiu – prof.

 

 

ESBECY PROFESOROWIE, 

Naukowe kariery uniwersyteckich agentów

Dziennik, sobota 28 lipca 2007

Uniwersytet Śląski, a zwłaszcza niektóre jego wydziały, to prawdziwa kuźnia kadr aparatu partyjnego. Tajnymi współpracownikami byli wybitni dziś profesorowie i autorytety w wielu dziedzinach – pisze DZIENNIK.

„Piotr” jest wartościowy
Profesor Jan Iwanek, dyrektor Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa, był agentem SB o pseudonimie „Piotr” od 1972 roku. Na współpracę zgodził się dobrowolnie jako student III roku prawa UŚ. W aktach zachowała się charakterystyka TW „Piotr” z 14 lutego 1976 roku: „[.] W trakcie współpracy okazał się jednostką wartościową o dużej wiedzy teoretycznej, posiadający szerokie kontakty w środowisku studenckim. Przekazał szereg ciekawych informacji o głównych działaczach młodzieżowego ruchu studenckiego. Od listopada 1974 roku jest członkiem 
PZPR. W związku z powyższym proponuję wyeliminowanie go z czynnej sieci TW, a materiały przekazać do archiwum wydziału >C<. Otrzymał kwotę 5700 zł tytułem współpracy” – raportuje kierownik sekcji IV Wydziału III SB w Katowicach – kapitan Chmielewski.

W IPN zachowały się dwa pokwitowania odbioru pieniędzy podpisane TW „Piotr”. – To było bardzo dawno, bo ponad 30 lat temu, dlatego niewiele pamiętam. Nikomu chyba nie wyrządziłem krzywdy? – pyta retorycznie Iwanek, zagadnięty o tę część swojego życiorysu. Służby jednak pamiętały o swoim dawnym współpracowniku. „Po powrocie z Panamy w 1984 roku, na prośbę wywiadu MSW, napisałem ekspertyzę na temat sytuacji politycznej w 
tym kraju” – przyznaje profesor.

———

JAK PROF. IWANEK WALCZYŁ Z USTAWĄ

Były agent SB wstrzymał lustrację na Uniwersytecie Śląskim

Były współpracownik Służby Bezpieczeństwa zainicjował i lansował powstanie uchwały, która wstrzymała lustrację na dwóch wydziałach Uniwersytetu Śląskiego. Chodzi o prof. Piotra Iwanka, dyrektora Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UŚ, który w archiwach IPN figuruje jako TW „Piotr” – pisze DZEINNIK.

Jego agenturalną przeszłość opisywaliśmy w weekendowym wydaniu DZIENNIKA. Po tej publikacji otrzymaliśmy informacje od zbulwersowanych pracowników uczelni, którzy opisali nam kulisy wstrzymania lustracji na Wydziale Nauk Społecznych.   

„Prof. Iwanek sugerował, że forma lustracji zaproponowana przez prezydenta jest najpoważniejszym naruszeniem autonomii uczelni od 1989 r., co więcej, bagatelizował też sprawę wyrzucania w czasie stanu wojennego naukowców, którzy krytykowali peerelowski reżim” – powiedział nasz informator. Według niego, prof. Iwanek miał stwierdzić, że za poglądy wyrzucono z uczelni zaledwie pięciu pracowników naukowych i wszystkim wyszło to na dobre. Czterech bowiem wyjechało na Zachód, gdzie kontynuowało swoje kariery, piąty zaś został w Polsce i jako pracownik stacji benzynowej zarabiał o wiele lepiej niż na uczelni.

Czy to prawda? Iwanek w rozmowie z DZIENNIKIEM zasłania się słabą pamięcią. Przyznaje jednak otwarcie, że w latach 70. spotykał się z oficerami bezpieki. Potwierdzają to akta IPN. Iwanek na współpracę zgodził się dobrowolnie w 1972 r., był wtedy studentem III roku prawa. Oficer prowadzący scharakteryzował go jako „jednostkę wartościową o dużej wiedzy teoretycznej, posiadającą szerokie kontakty w środowisku studenckim. Przekazał szereg ciekawych informacji o głównych działaczach ruchu studenckiego”. Iwanek za współpracę otrzymywał wynagrodzenie. W sumie dostał 5700 zł.

——–

Spowiedź profesora

Dziennik Zachodni, 3 sierpnia 2007

Profesor Uniwersytetu Śląskiego, były dziekan Wydziału Nauk Społecznych, obecnie kierownik Zakładu Systemów Politycznych Państw Wysoko Rozwiniętych i członek Senatu UŚ, mówi, jak wyglądała jego współpraca ze Służbą Bezpieczeństwa. – Spotkania odbywały się w kawiarni. Częstowano mnie alkoholem – wspomina.

Zaprzecza, że brał pieniądze za informacje o kolegach i koleżankach ze Zrzeszenia Studentów Polskich, w którym działał. Ma nadzieje, że nikomu z nich nie zaszkodził.

————

Blog Bronisława Wildsteina- Rzczpospolita, 2 sierpnia 2007 

W królestwie Iwanka

Profesor Piotr Iwanek, dyrektor Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Śląskiego, zainicjował na Wydziale Humanistycznym tej uczelni napisanie petycji do rektora w celu wstrzymania procesu lustracji do czasu orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego

Koledzy z entuzjazmem przyjęli moralnoprawne argumenty Iwanka. Rektor pochylił się nad nimi ze zrozumieniem. Lustracja na UŚ została wstrzymana. Orzeczenie Trybunału znamy. Do sprawy wracam z powodu drobiazgu. Iwanek był długoletnim – bo już od czasów studenckich – świetnie opłacanym i cenionym przez SB agentem tej służby.

Rozumiem, że z faktu tego nie należy wyciągać daleko idących wniosków. Dziś profesor Iwanek dba bardzo o standardy niezależności uczelni. Jego głównym argumentem przeciw ustawie lustracyjnej było uznanie jej za największe w historii naruszenie autonomii uczelni. Iwanek dba więc również o prawdę historyczną. W jej obronie publicznie demistyfikował tzw. represje stanu wojennego. To, że przy okazji radykalnie zaniżył liczbę naukowców wyrzuconych z uczelni, nie ma znaczenia, gdyż wyjaśnił, iż wyrzuconym wyszło to na dobre, a ten, który jest dziś pracownikiem stacji benzynowej na Zachodzie, zarabia więcej niż naukowcy na polskich uczelniach. Publiczne wyjaśnienia profesora przyjęte zostały z rozbawieniem przez jego kolegów. Ich przecież nie wyrzucono.

Iwanek dba o bezstronność pracowników i pluralizm dyskusji. Zmartwił się nieobecnością młodego pracownika swojego instytutu Marka Migalskiego: – Szkoda, że nie ma z nami tego sługusa PiS, może potrafiłby wytłumaczyć nam potrzebę lustracji. I nie doszukujmy się niczego niestosownego w tym, że epitetów takich używa agent SB. Tak jak nikt z wrogów lustracji nie dostrzega nic niewłaściwego w tym, że działa wspólnie z agentami. I w żadnym wypadku nie można uznać, że walka z lustracją jest obroną agentów. I nie ma nic niestosownego, że tacy ludzie kształcą młodych dziennikarzy i politologów. Bo przeciw lustracji, a za Iwankiem przemawiają argumenty natury moralnej. I dlatego Iwanek trzyma się mocno.

——-

 Jan Iwanek, czyli TW Piotr