MARZEC 1968 R. – WSPOMNIENIA STUDENTA POLITECHNIKI WARSZAWSKIEJ

MARZEC 1968 R. –

WSPOMNIENIA STUDENTA POLITECHNIKI WARSZAWSKIEJ

Władysław Grodecki

Mój kolega, profesor jednej ze śląskich uczelni twierdzi, że w historii nowożytnej były trzy wielkie rewolucje; francuska 1789 r. , bolszewicka 1917 r. i tzw. rewolucja trzeciej generacji 1968 r. Tę ostatnią udało mi się przeżyć. Właśnie w pamiętnym roku tzw. „Rozruchów marcowych” ukończyłem studia na Politechnice Warszawskiej będąc nie tylko obserwatorem, ale i czynnym uczestnikiem tych wydarzeń!

Nim zostałem studentem tej zasłużonej uczelni przez pięć lat uczęszczałem do Technikum Geodezyjnego w Jarosławiu, słusznie ze względu na wysoki poziom nauki nazywanej „politechniką jarosławską”. Potwierdzeniem tej opinii był fakt, że w 1963 r. ja i czterech moich kolegów z jednej klasy zdawało egzamin wstępny na Politechnikę Warszawską i wszyscy zostali przyjęci, a później grupa, w której znaleźli się dawni uczniowie technikum jarosławskiego w rankingu wyników nauczania znalazła się na drugim miejscu w gronie sześciu innych, a przecież wymagania stawiane tak uczniom jak i studentom były bardzo wysokie. Z ogromnym sentymentem wspominam swoich nauczycieli z Technikum i z Politechniki, w większości dawnych profesorów Politechniki Lwowskiej, znakomitych fachowców, prawych ludzi, ludzi wielkiej kultury, wielkich patriotów.

Ktoś powie, miałeś chłopie szczęście? Być może prawda? I obecnie są bardzo dobrzy wychowawcy, zdolni, sumienni studenci, ale przecież generalnie nastąpiła niesłychana degradacja poziomu nauczania i wychowania. Wiele współczesnych tzw. „uniwersytetów” nie mogłoby się równać pod tym względem z niektórymi powojennymi szkołami średnimi. Niegdyś studia były tylko dla zdolnej i pracowitej młodzieży, dziś kończą je osoby, które często mają kłopoty z ukończeniem szkoły zasadniczej! Kiedyś było wiele obowiązkowych zajęć, wykładów, ćwiczeń i nie do pomyślenia w czasach mojej edukacji były studia na dwóch, czy trzech fakultetach równocześnie, a dziś…

Studia, choć niełatwe przebiegały bez większych problemów. Nie trzeba było się martwić o pracę po ukończeniu uczelni, bo pracy było dużo. Ba absolwenci byli zmuszani do pracy przynajmniej przez trzy lata na mocy ustawy o planowym zatrudnieniu. W czasie studiów stypendia, zasiłki socjalne, zakwaterowanie w akademikach dla zamiejscowych i możliwości dorobienia w spółdzielni studenckiej sprawiały, że studentom wiodło się całkiem dobrze. Wolny czas studenci spędzali w teatrze lub w kinie, uprawiali sport lub odwiedzali kluby studenckie, Hybrydy czy Stodołę. W okresie jesiennym i wiosennym organizowano rajdy i złazy turystyczne, różne imprezy kulturalne i sportowe.

Jak większość studentów „odpuściłem” sobie pierwszy rok poświęcając go na naukę, by zbyt wcześnie nie skończyła się „przygoda ze studiami”, ale od drugiego roku… Szczęśliwie część studentów mojego wydziału ( Geodezja i Kartografia ) została zakwaterowana w najnowocześniejszym wówczas akademiku w Polsce „RIVIERA”, w samym centrum Warszawy, kilkaset metrów od Gmachu Głównego Politechniki Warszawskiej gdzie miałem niemal wszystkie zajęcia.

W „Rivierze” znalazło swą siedzibę „Radio Riviera” i redakcja tygodnika studenckiego „Politechnik”. W radio prowadziłem dział sportowy, współpracowałem z „Politechnikiem” i wspólnie z Zygmuntem Gutowskim organizowaliśmy spotkania z wybitnymi sportowcami, plebiscyty na najlepszych sportowców AZS i Uczelni Technicznych oraz tzw. „Czwartki lekkoatletyczne” na stadionie „Syreny”. Na czwartym i piątym roku zaangażowałem się w organizację rajdów i złazów studenckich, oraz w działalności Koła Naukowego Geodetów ( Kier. Sekcji Kartograficznej )

Po raz pierwszy granice Polski przekroczyłem w 1966 r. udając się na wczasy studenckie do Mamai w Rumunii. Wówczas nawet nie marzyły mi się dalekie podróże, które stały się treścią mojego życia.

Na Politechnice działało kilka organizacji studenckich, ale tak naprawdę liczyło się tylko Zrzeszenie Studentów Polskich, które zajmowało się głównie sprawami socjalnymi, sportem i nauką. Brak perspektyw wyjazdu za granicę i dość stabilna sytuacja ekonomiczna, była przyczyną braku zainteresowania nauką j. obcych i… polityką! Wpajano nam, że socjalizm to świętość, to przyszłość naszej Ojczyzny. Myśmy w to wierzyli. Wkrótce miało się to zmienić, zbliżał się Marzec 1968 r. wielkie przebudzenie studentów.

PAMIĘTNY 1968 ROK

Przyjazd z niewielkiego miasta z południa Polski do ponad milionowej stolicy było wielkim przeżyciem. Choć nie zaleczono jeszcze ran jakie przyniosła ostatnia wojna wszystko wydawało się tu ogromne; szerokie ulice, ogromne budowle ministerstw, urzędów centralnych, ambasad różnych państw, dziesiątki kin, teatrów itd. Spotykanie każdego dnia ludzi znanych z pierwszych stron gazet, z radia i telewizji, słuchanie wykładów najtęższych umysłów powojennej Polski itd. to wszystko przyprawiało mnie o zawrót głowy! Duże miasto, duży ośrodek kulturalny, to większe możliwości, więcej pokus i zagrożeń.

Już na wiosnę 1964 r. uczestniczyłem w jakimś wiecu na dziedzińcu Uniwersytetu Warszawskiego. Nie wszystko było tak piękne jak mi się wydawało.

Aż przyszedł marzec 1968 rok. Po zdaniu ostatnich egzaminów na uczelni przygotowywałem się do pisania pracy magisterskiej. Zmiana planów życiowych ( zamiast wyjazdu do pracy w Szczecinie w perspektywie było małżeństwo w Krakowie ) sprawiła, że choć nie miałem zajęć na uczelni, czasu mi nie zbywało bo musiałem zarobić trochę pieniędzy na „przeprowadzkę” pod Wawel! Utrudnieniem w sfinalizowaniu studiów był też brak czasu u mojego promotora zajętego organizacją Działu Reprodukcji Kartograficznej. Wkrótce pojawiły się nowe, nieprzewidziane komplikacje.

Wydarzenia, które nastąpiły po 8 marca 1968 r. na wiele tygodni zakłóciły normalny tryb studiów.

Już od początku stycznia 1968 r. z Uniwersytetu docierały niepokojące informacje o fermencie w środowisku studenckim tej uczelni. Wówczas jeszcze nikt nie zdawał sobie sprawy jaki będzie tego finał? Dopiero od połowy marca zacząłem prowadzić diariusz wydarzeń na Politechnice. Część obrazów starałem się odtworzyć z zawodnej czasem pamięci i z relacji innych. Przepraszam za ew. nieścisłości!

Bezpośrednią przyczyną wybuchu niepokojów w środowisku studenckim Warszawy była demonstracja pod Pomnikiem Adama Mickiewicza 30 stycznia 1968 r. Był to spontaniczny protest młodzieży warszawskiej przeciwko zdjęciu ze sceny Teatru Narodowego „Dziadów” reż. Kazimierza Dejmka. Entuzjastyczne przyjęcie sztuki zaniepokoiło władze i było przyczyną ograniczeń do jednego spektaklu tygodniowo, sprzedaży 100 biletów dla młodzieży szkolnej, wreszcie zdjęcie ze sceny 30 stycznia 1968 r.

To ostatnie, jedenaste z kolei z udziałem wielu studentów było wielką manifestacją patriotyczną. Skandowano: „Żądamy dalszych przedstawień”, „Kultura bez cenzury” itp. Długo nie milkły oklaski, a gdy wreszcie wszyscy opuścili teatr uformował się kilkusetosobowy pochód. Demonstrację pod Pomnikiem Adama Mickiewicza rozpędziła milicja, były liczne aresztowania, a Adama Michnika i Henryka Szlajfera relegowano z uczelni.

Wkrótce rozpoczęto zbiórkę pieniędzy na pokrycie grzywien i podpisy pod petycją do rządu PRL o zniesienie cenzury.

Środowiska intelektualne w Polsce były zbulwersowane niepokojami studenckimi. 29 lutego 1968 r. odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Związku Literatów Polskich. Przyjęto rezolucję Andrzeja Kijowskiego potępiającą politykę kulturalną, żądano zniesienia cenzury. Tydzień później w Dzień Kobiet o godz. 12.00 miało odbyć się otwarcie stołówki studenckiej. Na tę porę zaplanowano wiec w obronie relegowanych z uczelni studentów. Mimo aresztowania przywódców studenckich Modzelewskiego, Kuronia, Blumsztajna, i Lityńskiego liczne rzesze młodzieży pojawiły się na dziedzińcu Uniwersytetu Warszawskiego!

8 MARCA 1968

UNIWERSYTET WARSZAWSKI

O godz. 12.00 na dziedzińcu Uniwersytetu Warszawskiego zebrało się kilka tysięcy studentów z różnych uczelni. Odczytano rezolucję domagającą się powrotu „Dziadów” na scenę. Najpierw czytała ją J. Lasota, później W. Górecki i M. Sarna. Wspomniano też o relegowaniu z uczelni Michnika i Szlajfera.

Wtem na dziedziniec wjechało siedem autobusów „San” wypełnionych ormowcami. Zachowywali się prowokująco, otoczyli studentów, a później zmieszali się z tłumem wychwytując najbardziej aktywnych uczestników wiecu. Studenci mobilizowali się i odbijali kolegów, domagając się również reakcji władz uczelni.

Choć wkrótce ukazał się prorektor UW prof. Zygmunt Rybicki ( rektor prof. Stanisław Turski był w tym czasie w Moskwie? ), ale jego zachowanie nie wpłynęło do uspokojenia atmosfery. Wzywał studentów do rozejścia się, nie chciał rozmawiać z delegacją demonstrantów. Wtem ormowcy od, których czuć było alkohol, starali się otoczyć tłum zmierzając w jego stronę zwartym szeregiem.

Zapanowała konsternacja, ktoś krzyknął: „Nie dajmy się sprowokować”, inny student zwrócił się do prorektora prof. Rybickiego: „No widzisz co robią?” Zapewne przerażony prorektor po chwili wyciągnął rękę w kierunku zdziczałej masy „funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa” : „Towarzysze , dziękuję wam…” Towarzysze zatrzymali się, a po chwili rozeszli, zaczęli mieszać z tłumem demonstrantów i urządzać łapanki. Ich ofiarami były przeważnie młode, słabsze fizycznie dziewczyny. Kobietom wyrywano torebki, bito je i kopano. W miarę upływu czasu coraz więcej studentów wciągano do autobusów. Koledzy i przyjaciele, starali się im pomóc, odbić z rąk tzw. aktywu robotniczego, raz po raz wznosząc okrzyki: „Ciemniaki precz z uniwersytetu”, „Bandyci, Gestapowcy, Faszyści, Płatni najemnicy…” Niektórzy rzucali im drobne monety.

Mimo niechęci do rozmów prof. Rybicki był zmuszony przyjąć przedstawicieli młodzieży. Niestety nic z nich nie wynikło, poza jego apelem by studenci opuścili Uniwersytet ( bo wiec jest nielegalny!). Widząc rozgoryczenie i gniew studentów, a z drugiej strony prowokacyjne zachowanie ormowców i prorektora, zszedł do młodzieży profesor Politechniki i Uniwersytetu – historyk Stanisław Herbst. Zapewniał: „My profesorzy będziemy z wami rozmawiać w poniedziałek, we wtorek, we środę, w czwartek, w piątek, w sobotę, każdego dnia, ze wszystkimi, w Audytorium Maximum ( może pomieścić ok. 3 tys. osób ).

Emocje powoli opadały, tym bardziej, że „Sany” niespodziewanie opuściły dziedziniec uniwersytetu, a część studentów wyszło już na ulice Krakowskie Przedmieście. I oto niespodziewanie przed uniwersytetem pojawiło się kilka autobusów z uzbrojonymi funkcjonariuszami Batalionu Operacyjnego z Golędzinowa. Zamknięto niektóre wyjścia, a golędziniacy ruszyli z niesłychanym impetem w kierunku zdezorientowanej i przestraszonej młodzieży. Studenci byli bici, pałkami i kopani z niesłychaną zajadłością, najbardziej tych co upadli na bruk. Później podstawową grupę studentów udało się wypchnąć na Krakowskie Przedmieście. Do zmasakrowanych studentów zaczęli dołączać ludzie wracający z pracy i turyści, a niepokoje zaczęły się rozlewać po całym mieście.

8 MARCA NA POLITECHNICE

Wiadomość o wydarzeniach na Uniwersytecie niemal natychmiast dotarła do studentów Politechniki. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Już o godz. 16.00 z pod Riviery i Mikrusa ruszyła w kierunku Politechniki kilkusetosobowa grupa studentów. W tym czasie około 500 studentów Uniwersytetu dotarło do Placu Konstytucji i zmierzało w kierunku Pl. Jedności Robotniczej ( dziś Pl. Politechniki ).

Uchwała senatu PK

Rezolucja studentów PW 1

Rezolucja studentów PW 2

MARZEC 1968 R. – WSPOMNIENIA STUDENTA

POLITECHNIKI WARSZAWSKIEJ cz. 2

Reklamy

Włodzimierz Borodziej – historyk, prof. UW, na jego przykładzie widzimy, jak ukształtowały się „elity intelektualne” PRL

prof. dr hab. Włodzimierz Wiktor Borodziej

Dyscypliny KBN:nauki historyczne

Specjalności:historia najnowsza

Miejsca pracy:Aktualne: Uniwersytet Warszawski; Wydział Historyczny; Instytut Historyczny,

Polski Instytut Spraw Międzynarodowych

Pełnione funkcje:Aktualne: Przewodniczący Rady Naukowej Polska Akademia Nauk; Zagraniczne Stacje Naukowe PAN; Centrum Badań Historycznych w Berlinie

Nieaktualne: Prorektor Uniwersytet Warszawski

Członkostwo:Nieaktualne:

Członek Polska Akademia Nauk; Wydziały PAN; Wydział I – Nauk Społecznych; Komitet Nauk Historycznych

Uzyskany tytuł profesora:

2004/10/18, nauki humanistyczne

——-

Włodzimierz Wiktor Borodziej w Wikipedii

ur. 1956) – polski historyk, specjalizujący się w historii najnowszej.

Studia ukończył na Uniwersytecie Warszawskim w 1979 roku. W 1984 roku na tej samej uczelni uzyskał stopień doktora. Stopień doktora habilitowanego uzyskał w 1991 roku na podstawie rozprawy Polska w stosunkach międzynarodowych 1945-1947. W 2004 roku uzyskał tytuł profesora nauk humanistycznych. W latach 1999-2002 pełnił funkcję prorektora Uniwersytetu Warszawskiego.

——-

Historyk Włodzimierz Borodziej laureatem nagrody im. Herdera

PAP – Nauka w Polsce,

006-02-03 08:17:57

Polski historyk Włodzimierz Borodziej jest jednym z pięciu laureatów niemieckiej nagrody im. Herdera, przyznawanej od 1963 r. naukowcom i artystom z Europy Wschodniej i Południowo-Wschodniej, którzy przyczynili się do zachowania europejskiego dziedzictwa kulturowego.

Poinformowała o tym w Hamburgu Fundacja im. Alfreda Toepfera.

Profesor Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego uważany jest w Niemczech i Austrii za najbardziej znanego badacza historii współczesnej – podano w uzasadnieniu. Borodziej jest autorem pionierskich prac z dziedziny historii wypędzeń, współwydawcą czterotomowego wydania źródeł z polskich archiwów dotyczących problematyki wypędzeń. Przyczynił się także do politycznej edukacji oraz międzynarodowego porozumienia.

—–

Prostych odpowiedzi nie będzie

Tygodnik Powszechny

Z prof. Włodzimierzem Borodziejem, historykiem, rozmawia Andrzej Brzeziecki

Włodzimierz Borodziej (ur. 1956) jest historykiem. Profesor Uniwersytetu Warszawskiego od roku 1996. W latach 1999-2002 prorektor UW. Wydał m.in.: „Terror i polityka. Policja niemiecka a polski ruch oporu w Generalnym Gubernatorstwie 1939 – 1944”. Recenzent pracy doktorskiej Anetty Rybickiej. 16 maja wygłosił wstęp do debaty historyków wywołanej jej książką.

—–

Z GWIAZDOZBIORU WYWIADU PRL

Tadeusz Olszak, „Gazeta Polska”, 17-11-2009
IPN odtajnił niedawno akta osobowe Wiktora Borodzieja, jednej z „gwiazd” wywiadu SB do niedawna zupełnie nieznanych. Stało się to zapewne na skutek interwencji jego syna Włodzimierza Borodzieja oraz „Gazety Wyborczej” (19.09.2008, „Jak IPN załatwił prof. Borodzieja”).

Ciekawym aspektem jego działalności, rzucającym światło na kształtowanie się „elit” w PRL są metody, jakimi Wiktor Borodziej czynnie wspierał karierę swego jedynego syna Włodzimierza, który urodził się w 1956 r. Zabiera go na wyjazdy na placówki w Berlinie Zachodnim oraz w Wiedniu. Tam syn uczęszcza do szkoły podstawowej oraz do gimnazjum.

Ojciec stara się, aby syn nabył szlifu zagranicznego. Na ferie zimowe w roku 1967/68 wysyła go do Szwajcarii, do mjr. Zygmunta Orłowskiego, „pracownika” ambasady PRL w Bernie. A i później finansuje mu prywatne wyjazdy, np. do Austrii w sierpniu 1976 r.

W roku 1975 Włodzimierz zaczyna studia w Warszawie. 5 grudnia 1977 r. podpułkownik SB Wiktor Borodziej informuje Dyrektora Departamentu Kadr MSW, „że syn jest studentem III roku Wydziału Historii Uniwersytetu Warszawskiego i został wytypowany […] w skład 10-osobowej grupy na wyjazd do Uniwersytetu w Kilonii celem prowadzenia dyskusji nad zleceniami wypracowanymi przez »Komisję Podręcznikową Polska–RFN«”.

Dwa lata później Włodzimierz Borodziej, w wieku 23 lat, jako świeżo upieczony magister bez dorobku naukowego został sekretarzem tejże Komisji Podręcznikowej, by z czasem zostać nawet jej współprzewodniczącym. Przypomnijmy, że od 1975 r. Wiktor Borodziej kierował odcinkiem niemieckim wywiadu SB i z racji pełnionych funkcji podlegały mu również prace tejże właśnie Komisji Podręcznikowej, i to do końca jego esbeckiej kariery, czyli do 1990 r.

W latach 80. syn płk. Borodzieja – Włodzimierz wyjeżdża często na różne stypendia do Niemiec. Gdy trzeba, ojciec zadzwoni i „poprosi”, jako wysoki oficer SB, o pozytywne załatwienie sprawy, np. natychmiastowe wydanie paszportu dla syna, jak wynika z jego akt paszportowych.

Ciekawy jest również fakt, że Włodzimierz Borodziej w roku 1988 – kiedy jego ojciec posiadał duże wpływy w MSW i patronował jego wyjazdom na Zachód – opublikował w tzw. II obiegu, jako współredaktor pod pseudonimem „Włodzimierz Leń” Dziennik Stanisława Mikołajczyka. Najwidoczniej dzięki swoim kontaktom w środowisku „konstruktywnej opozycji” przygotowywał sobie w ten sposób „alternatywną” legendę opozycyjnego i niezależnego badacza, bo trudno sobie wyobrazić, aby jego ojciec i matka nie wiedzieli o tej „podziemnej” działalności syna. Jak wiemy, w roku 1988 wierchuszka partyjna i esbecka przygotowywała się już do transformacji systemowej; najwidoczniej także i rodzina Borodziejów poczyniła pewne kroki w tym kierunku.

„Elity intelektualne” PRL

Włodzimierz Borodziej wyrastał, wychowywał się, uczył i kształtował w specyficznym środowisku – w otoczeniu esbeków, agentów SB oraz partyjnych historyków. Nie zawiódł ich oczekiwań, związany jest z nimi po dziś dzień. Jego stare oraz nowe publikacje są tego świadectwem („Arcana” nr 4–5/2002, s. 303-312). Na jego przykładzie widzimy, jak ukształtowały się „elity intelektualne” PRL, które mają do dzisiaj duży wpływ na uniwersytetach czy w instytutach naukowych. Nic więc dziwnego, że środowiska te czynią wszystko, aby zaniechać rozliczenia okresu PRL. A lustracja postrzegana jest przez nich wręcz jako śmiertelne zagrożenie

Zdzisław Najder – profesor literatury, b.dyrektor polskiej sekcji Radia Wolna Europa, TW „Zapalniczka”, miał wyrok śmierci

Nauka Polska – Baza ludzi nauki
prof. dr hab.  Zdzisław  Marian  Najder
Dyscypliny KBN: nauki filologiczne
Specjalności: literaturoznawstwo
Miejsca pracy: Aktualne:Wyższa Szkoła Europejska im. ks. Józefa Tischnera
Nieaktualne:   Uniwersytet Opolski; Wydział Filologiczny; Instytut Filologii Angielskiej
Członkostwo: Aktualne: Członek  Polska Akademia Nauk; Wydziały PAN; Wydział I – Nauk Społecznych; Komitet Nauk o Literaturze
Ukończone studia:
1954,  filologia polska,  Uniwersytet Warszawski,
Uzyskany tytuł profesora:
1998/10/22,   nauki humanistyczne

baner człowiek nauki

Zdzisław  Najder

Nauka Polska – Baza ludzi nauki

prof. dr hab. Zdzisław Marian Najder

Dyscypliny KBN: nauki filologiczne

Specjalności: literaturoznawstwo

Miejsca pracy: Aktualne:Wyższa Szkoła Europejska im. ks. Józefa Tischnera

Nieaktualne: Uniwersytet Opolski; Wydział Filologiczny; Instytut Filologii Angielskiej

Członkostwo: Aktualne: Członek Polska Akademia Nauk; Wydziały PAN; Wydział I – Nauk Społecznych; Komitet Nauk o Literaturze

Ukończone studia:

1954, filologia polska, Uniwersytet Warszawski,

Uzyskany tytuł profesora:

1998/10/22, nauki humanistyczne

—————–

Zdzisław  Najder w Wikiepdii

(ur. 31 października 1930Warszawie) – polski historyk literatury, opozycjonista w czasach PRL, były dyrektor Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa.

Jest światowej sławy autorytetem na temat twórczości Josepha Conrada, napisana przez Najdera biografia Conrada „Joseph Conrad: A Chronicle” jest jedną z najważniejszych pozycji na ten temat.

W latach 1945–1947 uczęszczał do gimnazjum i liceum im. Bolesława ChrobregoPiotrkowie Trybunalskim. Absolwent VI Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Reytana w Warszawie.

Studiował historię literatury polskiej na Uniwersytecie Warszawskim, a w późniejszym czasie naUniwersytecie w Oksfordzie, gdzie zdobył kolejno tytuły licencjatamagistradoktora literatury polskiej i filozofii. Na przełomie lat 1975/1976 założył Polskie Porozumienie Niepodległościowe.

W momencie wprowadzenia stanu wojennego przebywał w Oksfordzie, nie zdecydował się na powrót do Polski i dzięki rekomendacji Jana Nowaka-Jeziorańskiego został dyrektorem polskiej sekcji Radia Wolna Europa. W PRL w 1983 został skazany zaocznie na śmierć za rzekomą kolaborację z wywiadem amerykańskim; wyrok uchylono w 1989. Na stanowisku szefa polskiej sekcji pozostał do 1987.

Po upadku reżimu komunistycznego w 1989 powrócił do Polski, był doradcą Lecha WałęsyJana Olszewskiego. Jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.

Jako profesor przeszedł na emeryturę w 2003…

———–

Ludzie Wprost – Zdzisław Najder

Pierwsze problemy z komunistyczną władzą Najder miał już podczas studiów. W 1952 roku za pisywanie pod pseudonimem Bogusław Grodzicki w „Tygodniku Powszechnym” nie uzyskał zgody na magisterium i został usunięty z uczelni. Studia ukończył dopiero w dwa lata później. Po studiach był asystentem w Instytucie Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk (1952-57) i w Katedrze Estetyki UW (1958-59). Pracował też (1957-59 i 1969-81) w redakcji „Twórczości”, w Związku Literatów Polskich ( 1957-83) oraz w polskim Pen Clubie (od 1958). Jesienią 1957 r. SB przechwyciła jego list do Jerzego Giedroycia, redaktora paryskiej „Kultury”. Wówczas nękany przesłuchaniami Najder podpisał na początku 1958 roku zgodę na kontakty z SB, mając zamiar – jak twierdzi – dezinformowania jej i ostrzegania znajomych, że są śledzeni (ostrzegł m.in. Bolesława Taborskiego i kolegów z Klubu Krzywego Koła). Współpracę ostatecznie zerwał po powrocie ze stypendium w Wielkiej Brytanii w 1963 r.
W 1959 roku, pod nieobecność w Polsce, został zwolniony z pracy na Uniwersytecie Warszawskim z zakazem ubiegania się o posadę akademicką. Literaturę polską i angielską oraz filozofię wykładał potem (1965-97) na uniwersytetach zagranicznych.
W 1976 r. podpisał List 101 przeciwko projektowanym zmianom w Konstytucji PRL. W tym samym roku założył tajne Polskie Porozumienie Niepodległościowe, którego program ukazał się w londyńskim „Tygodniu Polskim” i w paryskiej „Kulturze”. W ramach PPN opracowywano zagadnienia ważne dla przyszłej niepodległej Polski. Do współpracowników PPN należeli m.in. Stanisław Lem, Jan Józef Lipski, , Andrzej Micewski, Witold Trzeciakowski.
Od 1980 członek i doradca NSZZ „Solidarność”.
Stan wojenny zastał Zdzisława Najdera w Anglii. W styczniu 1982 otrzymał tam azyl polityczny. Od kwietnia 1982 r. przez pięć lat był dyrektorem Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa, z którą potem współpracował nadal już jako komentator. W maju 1983 r. oskarżony o szpiegostwo, został zaocznie skazany przez sąd wojskowy w Warszawie na karę śmierci, a następnie pozbawiony polskiego obywatelstwa. Wyrok został uchylony w 1989 roku.  W lutym 1990 Najder powrócił na stałe do kraju. W latach 1990-91 był przewodniczącym Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie, od 1991 do 1992 r. – Krajowego Komitetu Obywatelskiego. W latach 1991-93 przewodniczący Klubu Atlantyckiego. W 1992 r. szef doradców premiera Jana Olszewskiego. Od 1994 r. prezes Polskiego Towarzystwa Conradowskiego. Od 1997 r. profesor w Instytucie Filologii Angielskiej Uniwersytetu Opolskiego. W latach 1997-98 wykładał w Wyższej Szkole Języków Obcych i Ekonomii w Częstochowie i był dyrektorem Instytutu Josepha Conrada-Korzeniowskiego.

———-

Tajny agent

Rzeczpospolita, 08.10.05 Nr 236

14 czerwca 1992 r. w serwisie PAP ukazała się informacja, z powołaniem na kancelarię prezydenta Lecha Wałęsy, że w najbliższym otoczeniu premiera Jana Olszewskiego – dziesięć dni wcześniej odwołanego ze stanowiska – znajduje się osoba, która była agentem SB pod pseudonimem „Zapalniczka”…..

Obszerniejszy – i do tej pory właściwie jedyny – opis wydarzeń autorstwa Zdzisława Najdera ukazał się dopiero 6 października 1992 r.w „Rzeczpospolitej”. W swym oświadczeniu Najder pisał, że po przechwyceniu przez SB listów wysłanych jesienią 1957 r. do Jerzego Giedroycia był przesłuchiwany oraz stawiano mu zarzut „współpracy z ośrodkami emigracyjnymi”. Uznał wówczas, że kontynuując rozmowy „będę mógł dowiedzieć się od nich, czym się interesują, będę mógł ostrzegać śledzone osoby i chronić je przed represjami” oraz „poznać sposób myślenia i metody działania funkcjonariuszy i dzięki temu skuteczniej im przeciwdziałać”. „Moją żelazną zasadą – pisał dalej – było niepodawanie jakiejkolwiek informacji, która mogłaby kogokolwiek obciążyć. Równocześnie starałem się jak najwięcej ukryć”. Potwierdził, że przyjął pieniądze („raz jeden, dla zdobycia zaufania funkcjonariuszy”), ale – dodawał – po paru miesiącach zwrócił je. Po wyjeździe w 1959 r. na półtoraroczne stypendium „kontakty z SB były przerwane”, a po powrocie „starałem się unikać spotkań z SB”. Ostatecznie, powiedział, „dobrowolne kontakty” urwały się po następnym wyjeździe za granicę w 1961 r., a gdy po powrocie w 1963 r. odmawiał spotkań, został pozbawiony paszportu. Najder uznał, że próba „zwodzenia agentów SB” to był „błąd taktyczny, [a] nie polityczny, bo ani na chwilę nie uznałem władzy komunistycznej za swoją”, i publicznie zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych (Andrzeja Milczanowskiego) o odtajnienie dotyczących go dokumentów. Życzenie to nie zostało spełnione.

Jak można było się spodziewać, Najder usunął się z życia politycznego sensu stricte, a zresztą po katastrofie rządu Olszewskiego formacja, do której należał, znalazła się na bocznym torze. Niemniej jeszcze przez pewien czas pojawiały się w mediach wypowiedzi ostro krytyczne wobec niego, w tym kilka głosów jego dawnych podwładnych z RWE, którzy jednoznacznie sugerowali, że w czasie dyrektorowania w Monachium Najder wypełnił zadania zlecane mu przez SB. Pojawiały się też – z różnych miejsc politycznego spectrum – głosy w jego obronie, w których nie tylko podkreślano działalność opozycyjną Najdera jako twórcy i lidera Polskiego Porozumienia Niepodległościowego z lat 1976 – 1981, ale także potwierdzano (m.in. Jan Olszewski), że na przełomie lat 50. i 60. Najder uprzedzał, iż prowadzi rozmowy z SB. Z biegiem czasu sprawa Najdera przycichła, choć zajmuje on wciąż poczesne miejsce w polskim życiu intelektualnym i jest jednym z uważniej czytanych komentatorów i analityków polskiej politykizagranicznej oraz problemów integracji europejskiej……

Wydaje się, że Najder należał do tej kategorii intelektualistów różnych pokoleń i różnych specjalności, którzy zgodą na przekazywanie informacji płacili za paszport. Z dokumentów, które badaliśmy nie wynika, aby współpraca Najdera z SB miała rzeczywiście „charakter dobrowolny” lub oparta była „na uczuciach patriotycznych” – jak to formułowano w SB – ani tym bardziej na związkach ideologicznych. Należy sądzić, że była to raczej umowa o świadczeniu wzajemnych usług: paszport za informacje. Zachowana dokumentacja nie potwierdza wersji o prowadzeniu gry z SB, którą Najder przedstawiał w 1992 r. W każdym razie esbecy go o to nie podejrzewali, ale z dokumentów wynika też, że nie byli nazbyt otwarci i nie operowali informacjami, które mógłby w takiej grze wykorzystać. Bo powiadomienie paru osób, że znajdują się w zainteresowaniu MSW, nie mogło być dla nich niespodzianką, a o tym, co SB wie na ich temat, Najder nie wiedział.

Innym elementem gry, tak jak to formułuje Najder, było zaprzeczanie – przez odpowiednie formułowanie informacji – zarzutom o działalności agenturalnej, które SB stawiało (także w rozmowach z „Zapalniczką”) działaczom emigracyjnym. Nie ma jednak śladów, aby Najder był dostatecznie przekonujący i aby choćby tylko por. Bański zmienił swoją opinię na temat np. Giedroycia czy Mieroszewskiego. Wygląda na to, że wersja o grze była racjonalizacją działań, do których sam miał stosunek negatywny. Prawdopodobnie nikomu nie zaszkodził w sensie dosłownym, ale to, co napisał w złożonych w 1958 r. oświadczeniach, oraz informacje, które przekazał ustnie i na piśmie, bez wątpienia wzbogaciły wiedzę SB o co najmniej kilku ważnych osobach z elit intelektualnych w kraju i z emigracji politycznej.

PAWEŁ MACHCEWICZ, ANDRZEJ PACZKOWSKI


Stanisław Pawela – profesor prawa, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, kształcił kadry peerelowskiej bezpieki

baner człowiek nauki

rof. dr hab.  Stanisław  Pawela
Id osoby:   63897
Dyscypliny KBN: nauki prawne
Specjalności: prawo cywilne, prawo karne
Miejsca pracy: Aktualne:
Wyższa Szkoła Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego w Warszawie; Wydział Prawa; Katedra Prawa Karnego
Nieaktualne:
Wyższa Szkoła Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego w Warszawie; Wydział Prawa; Katedra Prawa Karnego Wykonawczego i Penitencjarnego
Europejska Wyższa Szkoła Prawa i Administracji; Wydział Prawa; Katedra Prawa Konstytucyjnego
Pełnione funkcje: Nieaktualne:
Kierownik  Wyższa Szkoła Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego w Warszawie; Wydział Prawa; Katedra Prawa Karnego Wykonawczego i Penitencjarnego
Ukończone studia:  
1954,  prawo,  Uniwersytet Warszawski,
Uzyskany tytuł profesora:
1990/02/28,   nauki prawne

Nauka  Polska – Baza ludzi nauki

Prof. dr hab. Stanisław Pawela

Dyscypliny KBN: nauki prawne

Specjalności: prawo cywilne, prawo karne

Miejsca pracy: Aktualne: Wyższa Szkoła Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego w Warszawie; Wydział Prawa; Katedra Prawa Karnego

Nieaktualne: Wyższa Szkoła Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego w Warszawie; Wydział Prawa; Katedra Prawa Karnego Wykonawczego i Penitencjarnego

Europejska Wyższa Szkoła Prawa i Administracji; Wydział Prawa; Katedra Prawa Konstytucyjnego

Pełnione funkcje: Nieaktualne: Kierownik Wyższa Szkoła Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego w Warszawie; Wydział Prawa; Katedra Prawa Karnego Wykonawczego i Penitencjarnego

Ukończone studia: 1954, prawo, Uniwersytet Warszawski

————-

Stanisław Pawela w Wikipedii

Stanisław Pawela (ur. 28 listopada 1928Gilowicach) – polski prawnikprofesor zwyczajny nauk prawnychsędzia zawodowy, zastępca członków Trybunału Stanu oraz sędzia Trybunału Konstytucyjnego w latach 19851989.

Absolwent prawa na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego (1954), Doktor nauk prawnych od 1968doktor habilitowany od 1978.Profesor zwyczajny1990.

W latach 19521957 sędzia sądu powiatowego, a w latach 19581971 sądu wojewódzkiegoWarszawie. W latach 19691972 wykładowca wUniwersytecie Śląskim, a w latach 19721980 na Uniwersytecie Warszawskim, w Podyplomowym Studium Prawa Sądowego.

Dyrektor Departamentu Wykonania Orzeczeń Sądowych w Ministerstwie Sprawiedliwości od 1966 do 1972.

Od 1972 do 1981 Prezes Sądu Wojewódzkiego w Warszawie. W latach 19721989 sędzia Sądu Najwyższego. Od 1973 do 1989 wykładowca Akademii Spraw Wewnętrznych w Warszawie. W latach 19781979 i od 1996 wykładowca na Uniwersytecie Wrocławskim, w Podyplomowym Studium Prawa Karnego.

Wykładowca w Wyższej Szkole Biznesu i Administracji w Warszawie. Prodziekan Wydziału Prawa UW w latach 19961997. Od 1997wykładowca w Wyższej Szkole Handlu i Prawa w Warszawie.

Zastępca członków Trybunału Stanu w latach 19821986. Sędzia Trybunału Konstytucyjnego w latach 1985-1989. Członek komisji kodyfikacyjnych prawa karnego w 19691997

———–

STANISŁAW PAWELA

strona Trybunału Konstytucyjnego

Urodził się 28 listopada 1928 r. w Gilowicach, powiat Żywiec. W 1954 r. ukończył Wydział Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Stopień naukowy doktora nauk prawnych uzyskał w 1968 r., a w 1978 r. doktora habilitowanego. W 1990 r. uzyskał tytuł profesora nauk prawnych. W latach 1952-1957 był sędzią sądu powiatowego, a w latach 1958-1971 sądu wojewódzkiego. Od 1966 r. do 1972 r. był dyrektorem Departamentu Wykonania Orzeczeń Sądowych w Ministerstwie Sprawiedliwości. W latach 1969-1972 był wykładowcą w Uniwersytecie Śląskim, zaś w latach 1972-1980 Uniwersytecie Warszawskim – w Podyplomowym Studium Prawa Sądowego.

Od 1972 r. do 1981 r. sprawował funkcję Prezesa Sądu Wojewódzkiego w Warszawie. W latach 1972-1985 i 1990 r. był sędzią Sądu Najwyższego, a w latach 1982-1986 zastępcą członka Trybunału Stanu. Od 1973 r. do 1989 r. był wykładowcą Akademii Spraw Wewnętrznych w Warszawie oraz w latach 1978-1979 i od 1996 r. w Uniwersytecie Wrocławskim – w Podyplomowym Studium Prawa Karnego. Jest wykładowcą w Wyższej Szkole Biznesu i Administracji w Warszawie, a w latach 1996-1997 był prodziekanem Wydziału Prawa. Od 1997 r. jest także wykładowcą w Wyższej Szkole Handlu i Prawa w Warszawie.

Był członkiem Komisji Kodyfikacyjnych opracowujących projekty kodyfikacji prawa karnego w 1969 r. i w 1997 r. Jest członkiem Zrzeszenia Prawników Polskich.Jest autorem 17 książek i opracowań, oraz ponad 150 artykułów, opracowań i glos. Sędzia Trybunału Konstytucyjnego w latach 1985-1989.

———–

IPN chce lustracji b. sędziego TK z lat 80.

ONET wiadomości 21.09.2009

 

Pion lustracyjny IPN chce uznania za „kłamcę lustracyjnego” 81-letniego Stanisława Paweli, sędziego Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku i profesora prawa. Według IPN zataił on, że w PRL był wykładowcą Akademii Spraw Wewnętrznych.
Biuro lustracyjne IPN w Warszawie skierowało już do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o wszczęcie postępowania lustracyjnego „w związku z powstałymi wątpliwościami co do zgodności z prawdą oświadczenia lustracyjnego złożonego przez Stanisława P.”, oraz o wydanie orzeczenia, że złożył on niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne.

„Według bezspornych ustaleń P. był w latach 1973-1992 wykładowcą ASW” – powiedział w poniedziałek PAP Jarosław Skrok, naczelnik pionu lustracyjnego oddziału IPN w Warszawie. Jak głosi biogram Paweli na stronach TK (sędzia TK w latach 1985-1989), był on wykładowcą Akademii Spraw Wewnętrznych w Warszawie od 1973 r. do 1989 r.

„Przypuszczam, że chodzi o odmienną interpretację ustawy lustracyjnej przez P., który nie neguje, że pracował w ASW” – oświadczył Skrok. Podkreślił, że ustawa lustracyjna jednoznacznie nakazuje ujawnianie faktu każdej pracy w ASW (która kształciła m.in. kadry peerelowskiej bezpieki).

————-

Sąd: były sędzia TK „kłamcą lustracyjnym”

ONET, 15.02.2010

Prof. Stanisław Pawela, b. sędzia Trybunału Konstytucyjnego z lat 80., został uznany za „kłamcę lustracyjnego”. Obrona zapowiada apelację – jej zdaniem nie zataił on, że był wykładowcą Akademii Spraw Wewnętrznych.

Sąd Okręgowy w Warszawie uznał na wniosek pionu lustracyjnego IPN, że oświadczenie lustracyjne 82-letniego Paweli jest nieprawdziwe i wymierzył mu za to 3-letni zakaz pełnienia funkcji publicznych. Sąd podzielił opinię IPN, że zataił on, iż był wykładowcą ASW (która kształciła m.in. kadry peerelowskiej bezpieki)…

Stefan Żółkiewski – wprowadzał postępowy system w nauce i chronił młodzież przed negatywnym wpływem

baner człowiek nauki

Stefan Żółkiewski w Portalu Wiedzy

Żółkiewski Stefan (1911-1991), historyk i teoretyk literatury, krytyk. W latach 1929-1934 studiował polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim, następnie pracował jako nauczyciel gimnazjalny. W okresie okupacji niemieckiej uczestnik lewicowego ruchu oporu, od 1942 członek Polskiej Partii Robotniczej, redaktor pism podziemnych: PrzełomPoradnik Oświatowy. 1945-1948 współzałożyciel, redaktor i programowy publicysta tygodnika Kuźnica. Współzałożyciel i 1948-1953 dyrektor Instytutu Badań Literackich PAN, 1950-1968 profesor Uniwersytetu Warszawskiego. Od 1952 członek Polskiej Akademii Nauk (1953-1954 sekretarz naukowy). W latach 1956-1959 minister szkolnictwa wyższego. Redaktor czasopism: 1957-1958 Polityka, 1958-1962 Nowa Kultura, 1960-1968 Kultura i Społeczeństwo. 1942-1948 członek Komitetu Centralnego PPR, 1948-1968 Komitetu Centralnego PZPR. 1944-1947 poseł do Krajowej Rady Narodowej, 1947-1969 na sejm. Po wydarzeniach marcowych w 1968, kiedy poparł protest młodzieży studenckiej i wziął wespół z nią udział w manifestacjach na Uniwersytecie Warszawskim, usunięty ze składu KC oraz ze stanowiska w Polskiej Akademii Nauk, pozostał profesorem Instytutu Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk.

Po II wojnie światowej zwolennik realizmu, następnie socrealizmu w literaturze, po 1955 głosił program unowocześnienia marksizmu i metodologii badań literackich

————-

Stefan Żółkiewski – Errata do biografii video

Stefan Żółkiewski (1911 – 1991), historyk i teoretyk literatury, krytyk. Przed wojną studiował polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim, następnie pracował jako nauczyciel gimnazjalny. W okresie okupacji niemieckiej uczestnik zależnej od Moskwy konspiracji, od 1942 członek Komitetu Centralnego PPR, redaktor pism podziemnych: „Przełom” i „Poradnik Oświatowy”. W latach 1945 – 1948 współzałożyciel, redaktor programowy i publicysta tygodnika „Kuźnica”. Współzałożyciel w latach 1948 – 1953 i dyrektor Instytutu Badań Literackich PAN. Od 1950 do 1968 profesor Uniwersytetu Warszawskiego. Od 1952 członek w pierwszych latach sekretarz naukowy Polskiej Akademii Nauk. 1942 – 1948 członek Komitetu Centralnego PPR, 1948 – 1968 Komitetu Centralnego PZPR. 1944 – 1947 poseł do Krajowej Rady Narodowej, od 1947 – poseł na Sejm. Żółkiewski odegrał istotną rolę w podporządkowywaniu kultury polskiej dyrektywom propagandy moskiewskiej, w narzucaniu polskiej literaturze doktryny socrealizmu, a polskiej humanistyce marksizmu. Był czołowym współpracownikiem i inspiratorem Bieruta, Bermana, Borejszy. Odwilż nie złamała Żółkiewskiemu kariery. Decyzją Biura Politycznego KC PZPR został pierwszym redaktorem naczelnym nowego tygodnika „Polityka” (1957 – 58), a w latach 1956 – 59 piastował urząd ministra szkolnictwa wyższego. Po 1968 r. , kiedy poparł protest młodzieży studenckiej, przestał być także posłem na Sejm PRL, jednak pozostawał profesorem Instytutu Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk.

Mirosław Wyrzykowski – wykładowca prawa na UW, wcześniej także w MSW, sędzia Trybunału Konstytucyjnego

baner człowiek nauki

dr hab.  Mirosław  Wyrzykowski
Id osoby:   57907
Adres e-mail: wyrzyk@hbz.pl
Dyscypliny KBN: nauki prawne
Specjalności: prawo konstytucyjne, prawo publiczne
Miejsca pracy: Aktualne:
profesor  Uniwersytet Warszawski; Wydział Prawa i Administracji; Instytut Nauk Prawno-Administracyjnych
profesor  Wyższa Szkoła Administracji Publicznej w Ostrołęce; Wydział Administracji
Nauka Polska – Baza ludzi nauki

dr hab. Mirosław Wyrzykowski

Id osoby: 57907

Adres e-mail: wyrzyk@hbz.pl

Dyscypliny KBN: nauki prawne

Specjalności: prawo konstytucyjne, prawo publiczne

Miejsca pracy: Aktualne:

profesor Uniwersytet Warszawski; Wydział Prawa i Administracji; Instytut Nauk Prawno-Administracyjnych

profesor Wyższa Szkoła Administracji Publicznej w Ostrołęce; Wydział Administracji

——————

Mirosław Wyrzykowski w Wikipedii

(ur. 1 kwietnia 1950Ciechanowie) – polski prawnikdoktor habilitowany nauk prawnych oraz sędzia Trybunału Konstytucyjnego od 2001.

Absolwent prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego (1971). W 1975 uzyskał stopień doktora nauk prawnych, w 1986 doktora habilitowanego od 1986. Jest profesoremUniwersytetu Warszawskiego.

W latach 1977–1979 był pracownikiem kontraktowym Wyższej Szkoły Oficerskiej MSW wLegionowie[1]. Kierował Zakładem Prawa Porównawczego i Gospodarczego w Instytucie Nauk Prawno-Administracyjnych WPiA UW. Był prodziekanem tego wydziału w latach 1996–1999, następnie do 2001 zajmował stanowisko dziekana. Kieruje Zakładem Praw Człowieka w tej jednostce.

Od 1990 do 1995 pracował jako profesor w szwajcarskim Instytucie Prawa Porównawczego w Lozannie. Od 1997 jest profesorem w Central European University w Budapeszcie. Wykładał m.in. na uniwersytetach w Paryżu (Sorbona), BonnSydneyKonstancjiBayreuth.

W latach 1988–1990 pełnił funkcję kierownika Departamentu Konstytucyjnych Wolności i Praw w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, zasiadał w Radzie Legislacyjnej przy Prezesie Rady Ministrów (w latach 1990–1993 i 1996–2001). Od 1996 do 2001 był dyrektorem Centrum Konstytucjonalizmu i Kultury Prawnej Instytutu Spraw Publicznych. Przez dwa lata wchodził w skład Doradczego Komitetu Prawnego przyMinistrze Spraw Zagranicznych. Od listopada 2001 zajmuje stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Był sędzią sprawozdawcą m.in. w sprawie dotyczącej konstytucyjności europejskiego nakazu aresztowania.

Członek Komitetu Nauk Prawnych PAN. Przewodniczący Polskiej Sekcji Międzynarodowego Towarzystwa Nauk Prawnych. Członek rad naukowych, m.in. Instytutu Nauk Prawnych PAN, Krajowej Szkoły Administracji Publicznej, Instytutu Nauk o Państwie i Prawie oraz Instytutu Nauk Prawno-Administracyjnych Uniwersytetu Warszawskiego…..

——————

W katalogu IPN

Pracownik kontraktowy WSO MSW w Legionowie w latach 1977-1979.

Rejestrowany 11.10.1988 przez Wydział XII Departamentu III MSW pod numerem 108504 jako figurant Sprawy Operacyjnego Sprawdzenia….

————–

IPN chce lustrować sędziego Trybunału

tvn24, 25.08.2009 /PAP

IPN chce wszczęcia procesu lustracyjnego wobec sędziego Trybunału Konstytucyjnego prof. Mirosława Wyrzykowskiego. Zarzuca mu zatajenie, że w latach 70. wykładał w Wyższej Szkole Oficerskiej MSW w Legionowie. Wyrzykowski uważa, że ustawa do wymieniania tego zajęcia w oświadczeniu go nie zobowiązywała.

Biuro Lustracyjne IPN skierowało do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o wszczęcie procesu lustracyjnego i uznanie oświadczenia Wyrzykowskiego za niezgodne z prawdą. Według IPN, prof. Wyrzykowski nie wykazał w nim, iż w latach 1977-79 jako pracownik kontraktowy wykładał w Wyższej Szkole Oficerskiej MSW w Legionowie. Informacja o tej pracy znajduje się w katalogach osób publicznych, publikowanych przez IPN.

Sędzia Wyrzykowski oświadczył natomiast, że nie miał obowiązku ujawniania tego faktu w swoim oświadczeniu, bo Wyższa Szkoła Oficerska MSW im. Feliksa Dzierżyńskiego w Legionowie nie jest ujęta w katalogu organów bezpieczeństwa państwa ustawy lustracyjnej. Nie nie można jej też uznać za centralną instytucję SB, co – zgodnie z ustawą – pozwalałoby ją zaliczyć do takich organów.

————

Serwis IPN

24 sierpnia 2009

Wniosek o wszczęcie postępowania lustracyjnego wobec Mirosława W., pełniącego funkcję sędziego Trybunału Konstytucyjnego

W dniu 17 sierpnia 2009 r. Oddziałowe Biuro Lustracyjne w Warszawie skierowało do Sądu Okręgowego w Warszawie VIII Wydział Karny wniosek o wszczęcie postępowania lustracyjnego w związku z powstałymi wątpliwościami co do zgodności z prawdą oświadczenia lustracyjnego złożonego przez Mirosława W. oraz wydanie orzeczenia stwierdzającego, że złożył on niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne. Mirosław W. pełni funkcję publiczną sędziego Trybunału Konstytucyjnego, określoną w art. 4 ust 14 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944–1990 oraz treści tych dokumentów (tj. Dz. U. z 2007 r. Nr 63, poz. 425).