Krzysztof Kruszewski – organizator bojówek, minister wychowania, profesor pedagogiki

baner człowiek nauki

Nauka Polska -Baza Ludzi Nauki

prof. zw. dr hab.  Krzysztof  Kruszewski
Dyscypliny KBN: pedagogika
Specjalności: dydaktyka
Miejsca pracy: Aktualne: Wyższa Szkoła Pedagogiczna Związku Nauczycielstwa Polskiego w Warszawie
Uniwersytet Warszawski; Wydział Pedagogiczny; Katedra Dydaktyki
Pełnione funkcje: Aktualne:Kierownik  Wyższa Szkoła Pedagogiczna Związku Nauczycielstwa Polskiego w Warszawie; Wydział Pedagogiczny; Katedra Dydaktyki
Uzyskany tytuł profesora:1990/04/19,   nauki humanistyczne

prof. zw. dr hab. Krzysztof Kruszewski

Dyscypliny KBN: pedagogika

Specjalności: dydaktyka

Miejsca pracy: Aktualne: Wyższa Szkoła Pedagogiczna Związku Nauczycielstwa Polskiego w Warszawie

Uniwersytet Warszawski; Wydział Pedagogiczny; Katedra Dydaktyki

Pełnione funkcje: Aktualne:Kierownik Wyższa Szkoła Pedagogiczna Związku Nauczycielstwa Polskiego w Warszawie; Wydział Pedagogiczny; Katedra Dydaktyki

Uzyskany tytuł profesora:1990/04/19, nauki humanistyczne

———

 

Krzysztof Kruszewski w Wikipedii

Krzysztof Kruszewski (ur. 30 marca 1939 – zm. 14 lipca 2015 t) – pedagog, polityk.

Od 1973 był związany z aparatem partyjnym PZPR. Od 1979 był profesorem UW oraz Wojskowej Akademii Politycznej. W okresie od 3 kwietnia 1980 do 12 lutego 1981 był ministrem oświaty i wychowania w rządach Edwarda Babiucha i Józefa Pińkowskiego.

Jego synem jest Krzysztof Borys Kruszewski, założyciel największej firmy badań rynku SMG/KRC (2009)

———–

Techniki bokserskie

Rzeczpospolita, 10.02.1997,

Metoda historyczna

Jak widać, jednym ze sposobów na karierę jest zadawanie ciosów poniżej pasa. Niemal równolegle ze sprawą Gołoty toczyła się sprawa innego wojownika — Jerzego Folcika, który przebył wielką karierę od skromnego bojówkarza do dyrektorskiego stołka w telewizji publicznej. Folcik w latach siedemdziesiątych należał do grupy aktywistów Socjalistycznego Związku Studentów Polskich, która nachodziła wykłady opozycyjnego Towarzystwa Kursów Naukowych. Jedno z takich spotkań w mieszkaniu Jacka Kuronia zostało siłą rozbite. Wśród używająch aktywnie argumentów pięści i kopniaków był właśnie przyszły dyrektor.

W sprawie siepacza — jak kiedyś określano ludzi o takich upodobaniach — publicznie wystąpił profesor Krzysztof Kruszewski, były sekretarz Komitetu Warszawskiego PZPR, były minister oświaty i wychowania oraz aktualny członek rady do spraw reformy edukacji narodowej. To właśnie profesor Kruszewski w przeszłości organizował bojówki rozbijające spotkania „latającego uniwersytetu”. „Dzięki rozmowom z członkami kierownictwa partii zdawałem sobie doskonale sprawę, że dwa piony aparatu partyjnego zachowają nieżyczliwą neutralność, gdyż ich znaczenie w aparacie wzrosłoby, gdyby to one czuwały nad akcją, i ztego, że moim głównym przeciwnikiem będzie SB. SB chciała bowiem, co naturalne, kontrolować całość stosunków państwa z opozycją, stosować rozwiązania policyjne i siłowe” — Kruszewski na łamach „Gazety Wyborczej” tłumaczył meandry swoich decyzji i tamtej rzeczywistości. — „Szybko przekonałem się, że nie jestem górą. Poturbowano jednego wykładowcę, pobito drugiego. Jeden z członków kierownictwa partii pokazał mi fotografie z tego drugiego zdarzenia. Że ktoś takie zdjęcia robił, nie wiedziałem. Poprosiłem o użycie wpływów rozmówcy, żeby zagwarantować, że w przyszłości nikt nie zostanie pobity. W odpowiedzi usłyszałem, że nic się nie stanie, jeśli coś takiego spotka działacza opozycyjnego; inna sprawa, gdyby szło o profesora”. Przy okazji profesor Kruszewski wypracował dość zawiłą teorię „trzech stron” konfliktu (PZPR — SB — opozycja) , wedle której, ujmując rzecz w skrócie, pokojowe plany aktywu partyjnego miały zostać zakłócone działaniami inspirowanych przez SB bojówkarzy pod wodzą Jerzego Folcika.

„Teoria <<trzech stron>> konfliktu, jaką przedstawia prof. Kruszewski, wydaje się mocno wątpliwa: z naszej perspektywy, wykładowców i słuchaczy TKN-u, widać było tylko dwie strony — napadających i napadanych” — replikował profesor Jerzy Jedlicki. Można tylko dodać — trzymając się nadal tej polityczno-sportowej terminologii — że ciosy nieczysto zadane nic wspólnego z etyką nigdy nie miały. Szczególnie z punktu widzenia ofiary.

 

 

——–

Grupa trzymająca sondaże

13.12.2006 09:25/Gazeta Polska, Piotr Lisiewicz
Kim są szefowie SMG/KRC? Prezes tej firmy Krzysztof Borys Kruszewski to syn prof. Krzysztofa Kruszewskiego, słynnego sekretarza Komitetu Warszawskiego PZPR, organizatora bojówek, które w 1979 r. katowały uczestników spotkań opozycyjnego Towarzystwa Kursów Naukowych, nazywanego latającym uniwersytetem. W latach 1980–1981 Kruszewski-senior był ministrem oświaty.
———-

 

KATEDRA DYDAKTYKI
prof. dr hab. K. Kruszewski
———–
nakanapie.pl
autor: Krzysztof Kruszewski

 

 

Reklamy

Julian Polan-Haraschin – okrutny prawnik, „Krwawy Julek”, TW”Karol”

baner człowiek nauki

Julian Polan-Haraschin w Wikipedii

Julian Polan-Haraschin (ur. 1912 – zm. 1984) – zastępca przewodniczącego Wojskowego Sądu Rejonowego w Krakowie w latach 19461951 , odpowiedzialny za wydawanie ponad 60 wyroków śmierci na żołnierzy podziemia niepodległościowego, podpułkownik LWP.

Do 1962 był pracownikiem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz kierownikiem katedry prawa Wojskowego Instytutu Prawniczego przy Wojskowej Akademii Politycznej. Skazany na więzienie za łapówki w latach 60-siątych, po wyjściu z więzienia został płatnym donosicielem, zajmując się m.in. rozpracowywaniem kurii krakowskiej w tym Franciszka Macharskiego, Wyższego Seminarium Duchownego i środowiska Radia Wolna Europa

————-

Profesor Haraschin donosi…

Tadeusz M. Płużański

Jako stalinowski sędzia wydał co najmniej 60 wyroków śmierci. W tym czasie donosił na swoich kolegów-sędziów Informacji Wojskowej, której był agentem. Na początku lat 60., aresztowany i skazany za pospolite przestępstwa, też donosił, tym razem na współwięźniów w celi. Od początku lat 50. związany ze środowiskiem „krakowskich intelektualistów”, był dla bezpieki jednym z najcenniejszych źródeł informacji o Kościele. Jako TW „Karol” donosił na Karola Wojtyłę, nawet po wyborze go na papieża. Julian Polan-Haraschin ze spec-służbami PRL współpracował, z przerwami, przez 35 lat, aż do swojej śmierci w 1984 r.

Biografia tego wyjątkowego okrutnika to gotowy materiał na książkę albo film ze szwarccharakterem w roli głównej. Haraschin to jednak postać prawie nieznana. Tymczasem historia człowieka, który wielu ludziom wyrządził wiele zła, a wielu pozbawił życia, jest również kluczem do poznania i zrozumienia wielu najbardziej mrocznych kart PRL.
Do niedawna chyba jedynym źródłem wiedzy o Haraschinie był tekst Krystiana Brodackiego „Krwawy Julek” sprzed siedmiu lat („Tygodnik Solidarność”, 1999, nr 25). Autor nazwał go „jedną z najczarniejszych postaci w całej historii PRL”. Nie wiedział jeszcze o sprawie kluczowej – że Haraschin był agentem, najpierw Informacji Wojskowej, a potem SB. Po zapoznaniu się z jego „osiągnięciami” można nawet stwierdzić, że tajna współpraca z komunistycznymi służbami specjalnymi zdeterminowała życie „Krwawego Julka”.
Mateusz Wyrwich w książce „W celi śmierci” (wyd. „Rytm”, 2002) napisał o procesie AK-owca Stanisława Szury przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Krakowie 3 lutego 1947 r.: „Rozprawie przewodniczył ppłk Haraszyn [błąd w nazwisku – TMP]. Pospolity przestępca, którego jakiś czas później sami komuniści skazali za handel dyplomami wyższej uczelni”. To, że stalinowski sędzia był jednocześnie łapówkarzem, nie dziwi. Czytelnik może natomiast zapytać – co mógł mieć wspólnego z uniwersyteckimi dyplomami? Otóż Haraschin – przedwojenny absolwent prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim (1936 r.), w PRL został „naukowcem” – w cudzysłowie, ponieważ jego dorobek jest mizerny, a uniwersytecką karierę robił głównie dzięki znajomościom, przekrętom i kłamstwom. I tak, w 1950 r. obronił doktorat, by pięć lat później osiągnąć szczyt swoich „naukowych” możliwości – zostać kierownikiem zaocznego studium na wydziale prawa UJ – kierował nim do 1962 r. Właśnie wtedy otrzymał tytuł docenta, a SB oskarżyła go o przyjmowanie łapówek za zaliczanie zajęć, a nawet wystawianie dyplomów ukończenia studiów. Pieniądze tak kochał, że brał je od wszystkich: „zwykłych” studentów, ale także od swoich kolegów partyjnych, ubeków i milicjantów, załatwiając im tytuły magistrów prawa. Za ogromne sumy „ratował” też ludzi przed więzieniem albo wysokim wyrokiem. Haków na Haraschina bezpieka miała więcej, m.in. szydzenie z partii i jej przedstawicieli (wroga propaganda) czy wystawny i hulaszczy styl życia.
Stalinowski sędzia, profesor wyższej uczelni, łapówkarz. To jeszcze nie wszystkie twarze Haraschina, człowieka, który zawsze chciał być na świeczniku. Wszystko, co robił, było podporządkowane karierze, sławie i pieniądzom….

——————

Otwarcie wystawy „Zbrodnie w majestacie prawa 1944–1956” – Kraków, 2 lutego 2006 r.

—————

TW „Karol” – ten, który donosił na Wojtyłę

TW „Karol”, czyli w rzeczywistości Julian Haraschin, to jeden z najważniejszych tajnych współpracowników SB, działający do 1984 roku – ujawnia RMF FM. 2006-08-08

„Karol” donosił na Karola Wojtyłę, docierał także do papieża Jana Pawła II – twierdzi RMF FM.

TW „Karol” wykorzystywał do tego rodzinne koligacje – był mężem siostry kardynała Franciszka Macharskiego. Był jednym z najważniejszych źródeł informacji dla bezpieki. Dorobek jego działalności jest potężny – jego praca mieści się w 12 pełnych tomach, na 4 tysiącach stron.

– Na dobrą sprawę jest to jedno z dwóch najważniejszych opracowań, jakie po esbecji zostało – mówi w rozmowie z reporterem RMF ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Julian Haraschin „pracował” podczas dwóch papieskich pielgrzymek do Polski – w latach 1979 i 1983 roku. W archiwach IPN zachowały się nawet jego zdjęcia z Janem Pawłem II.

– On uwiarygodniał się przed esbekami – to, że sfotografował się z papieżem, wręczając mu kwiaty, było dowodem – tłumaczy ks. Zaleski. Dodaje, że „Karol” dostawał ogromne, jak na ówczesne czasu, sumy – 5, a nieraz 10 tysięcy zł miesięcznie; pensje wynosiły wówczas około 1,5 tysiąca złotych.

TW „Karol” zmarł w 1984 roku. Do końca był czynnym tajnym współpracownikiem SB.