Bądźmy solidarni w prawdzie, byśmy nie byli osamotnieni, kiedy zapanuje zakłamanie (weryfikacja 1982 r. Na UW)

BĄDŹMY SOLIDARNI W PRAWDZIE,

BYŚMY NIE BYLI OSAMOTNIENI, KIEDY ZAPANUJE ZAKŁAMANIE

(weryfikacja 1982 r. Na UW)

Do społeczności akademickiej Uniwersytetu Warszawskiego

Po tzw. weryfikacjach, przeprowadzonych przez władze w środowisku dziennikarskim i wśród pracowników instytucji centralnych, przyszła kolej na środowisko akademickie. W naszym przypadku akcja nosi nazwę „przeglądu i oceny nauczycieli akademickich” i wg pisma MNSzWiT „powinna służyć zarówno ocenianym pracownikom akademickim, motywując ich do lepszej pracy, jak i doskonaleniu polityki kadrowej”.

Na czym polega owo doskonalenie polityki kadrowej, wiemy choćby na podstawie przebiegu i wyników „weryfikacji” środowiska dziennikarskiego. Mowa o tym zresztą w cytowanym piśmie.

Doskonalenie polityki kadrowej powinno się m.in. wyrażać w „kształtowaniu pozytywnych postaw i zachowań nauczycieli’ akademickich”. Władze wiedzą, jakie postawy i zachowania są pozytywne, i na uczelni mogą zostać tylko ci, którzy owe postawy i zachowania akceptują.

Równocześnie jednak, w celu zachowania pozorów, trzeba stworzyć wrażenie, że władze działają praworządnie, w trosce o państwo, obywatela i dobro nauki polskiej. W tym celu należy zadbać o pozory legalizmu, wmówić ludziom, że oceny mają charakter merytoryczny, a decyzje podejmują godni zaufania członkowie ich społeczności. Potem legalnie, bo korzystając z prerogatyw nadanych prawem kaduka komisji wyższego szczebla, usunie się z pracy tych, którzy są niepokorni, i tych, którzy się czymś narazili, oraz dla zaćmienia obrazu pewną liczbę osób przypadkowych.

A wszystko po to, by spacyfikować, rozbić i zastraszyć środowisko.

Na Uniwersytecie ma być ład i porządek. I to właśnie ten lad i ten porządek. Czy nasza ocena jest słuszna?

Oto fakty:

„przegląd” ma być przeprowadzony niezależnie od tego, że w bieżącym roku akademickim dokonano już merytorycznych ocen okresowych zgodnie z odpowiednimi uchwałami Senatu i rad wydziałowych, a wyniki tych ocen zostały zakomunikowane zainteresowanym;

w skład uczelnianej komisji oceniającej wchodzą „przedstawiciele WKO (Wojewódzkiego Komitetu Obrony), Komitetu Uczelnianego PZPR oraz komitetów ZSL i SD, jak również przedstawiciele Senatu szkoły”. W pracach komisji uczelnianych uczestniczy także przedstawiciel MNSzWiT;

decyzje komisji wydziałowych nie są wiążące dla uczelnianej komisji oceniającej, która „powinna … przyjąć bądź skorygować oceny dokonane przez komisje oceniające niższego szczebla oraz formułować odpowiednie wnioski osobowe do realizacji przez właściwe organa szkoły” (komisje niższych szczebli wniosków takich nie formułują);

nie przewiduje się żadnego trybu odwoławczego ani dla zainteresowanych, ani dla komisji niższego szczebla (tak więc nie ma co liczyć, że obronią nas „dobre” komisje wydziałowe);

przy narzuconych przez MNSzWiT terminach (koniec przeglądu na 20 czerwca) nie jest możliwe zapoznanie się poszczególnych komisji z dorobkiem naukowym i dydaktycznym zainteresowanego;

  • przedmiotem oceny (wyznaczonym w pierwszej kolejności) jest „postawa moralno-etyczna i społeczno-polityczna, wyrażająca się w szczególności w akceptacji zasad ustrojowych ujętych w Konstytucji PRL, a także wymagań sformułowanych w przepisach prawnych dotyczących szkolnictwa wyższego”. Otóż ankieta, która każdemu z nas zostanie przedstawiona do wypełnienia i która stanowi jedyną jawną dla zainteresowanego podstawą oceny, nie zawiera żadnych pytań umożliwiających zajęcie stanowiska w powyższej kwestii. A zatem ocena w tej sprawie musi być arbitralnie sformułowana przez komisje.

Nie ulega wiec wątpliwości, że cala akcja przeprowadzona jest po to, aby usunąć z uczelni z przyczyn politycznych cześć naszej akademickiej społeczności. Po stronie władz jest siła. Po naszej — poczucie własnej godności i międzyludzka solidarność. Oni walczą o władzę, my o ideały, bez*których uniwersytet przestanie istnieć.

Wzywamy wszystkich członków społeczności akademickiej Uniwersytetu Warszawskiego do poparcia działań władz akademickich mających na celu niedopuszczenie do akcji weryfikacyjnej.

Wzywamy do niewypełniania ankiet oraz nieudzielania informacji związanych z weryfikacją.

Wzywamy do nieuczestniczenia w pracach komisji oceniających.

Wzywamy do odmowy w przypadku weryfikacyjnych rozmów indywidualnych.

Wzywamy do podejmowania wszystkich działań mogących zakłócić i opóźnić akcję weryfikacyjną.

BĄDŹMY SOLIDARNI W PRAWDZIE, BYŚMY NIE BYLI OSAMOTNIENI, KIEDY ZAPANUJE ZAKŁAMANIE.

Warszawa, dn. 26.Y.1982

NSZZ”Solidarność” Uniw. Warszawskiego

z: joanna mantel- niecko, przy współpracy Marii Stanowskiej, Haliny Suwały, Beaty Chmiel

Ewy Pankiewicz

Próba sił. Źródła do dziejów Uniwersytetu Warszawskiego po 13 grudnia 1981

Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego 1991

Reklamy

ZASADY, KRYTERIA I TRYB PRZEGLĄDU l OCENY NA UCZYCIELI AKADEMICKICH

Zasady, kryteria i tryb przeglądu i oceny nauczycieli akademickich ( r.1982)

Załącznik do pisma DKZ-III-610-10/B2

MINISTERSTWO NAUKI, SZKOLNICTWA WYŻSZEGO I TECHNIKI

ZASADY, KRYTERIA I TRYB PRZEGLĄDU l OCENY NAUCZYCIELI AKADEMICKICH

Biorąc pod uwagę doświadczenia uzyskane w toku zainicjowanych w 1979 r. okresowych ocen nauczycieli akademickich ustala się następujące zasady i kryteria a także tryb przeglądu i oceny nauczycieli akademickich, który winien być przeprowadzony i zakończony do 20 czerwca 1982 r.

1. Przegląd i ocena nauczycieli akademickich powinna służyć zarówno ocenianym pracownikom, motywując ich do lepszej pracy, jak i doskonaleniu polityki kadrowej.

2. Przeglądem i oceną kadr należy objąć nauczycieli akademickich zatrudnionych w szkołach wyższych za wyjątkiem tych, którzy zostali zatrudnieni w okresie ostatnich trzech miesięcy oraz rozwiązujących do końca roku akad. 1981/82 stosunek pracy (zwolnienia, emerytury). Nauczyciele akademiccy winni być oceniani za okres ostatnich dwóch lat.

3. Ocena rektorów i prorektorów dokonana zostanie w innym trybie.

4. Przegląd ma charakter dwustopniowy. Oceny nauczycieli akademickich powinny dokonać komisje oceniające, działające na wydziałach lub w instytutach, a w razie potrzeby także w innych jednostkach organizacyjnych szkoły.

Oceny dziekanów i prodziekanów a także przewodniczących i członków komisji oceniających powinna dokonać uczelniana komisja oceniająca, która jednocześnie powinna sprawować ogólny nadzór nad przeglądem, przyjąć bądź skorygować oceny dokonane przez komisje oceniające niższego szczebla oraz formułować odpowiednie wnioski osobowe do realizacji przez właściwe organy szkoły. Komisje oceniające powołuje rektor szkoły wyższej.

W skład uczelnianej komisji oceniającej wchodzą przedstawiciele WKO, Komitetu Uczelnianego PZPR oraz Komitetów ZSL i SD — jeżeli działają one na uczelni jak również przedstawiciele senatu szkoły. W jej pracach będzie uczestniczył przedstawiciel Ministerstwa Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki.

Na przewodniczących komisji niższego szczebla należy powołać dziekanów lub prodziekanów, a w przypadku gdy zostaną one powołane w instytutach — dyrektorów lub wicedyrektorów instytutu.

Komisjom powołanym w innych jednostkach organizacyjnych szkoły np. w bibliotekach, etc. winni przewodniczyć dyrektorzy i kierownicy tych jednostek względnie ich zastępcy.

W skład tych komisji wchodzą przedstawiciele właściwych organizacji PZPR, organizacji politycznych a także przedstawiciele rad wydziałowych.

Podstawę oceny winny stanowić pisemne informacje przedstawione przez nauczyciela akademickiego zajmującego stanowisko do docenta włącznie na odpowiedniej ankiecie kwalifikacyjnej, stanowiącej załącznik do niniejszych „Zasad…”.

Tryb postępowania w odniesieniu do nauczycieli akademickich zajmujących stanowiska profesorów przedstawiony jest w pkt 7. Indywidualne osiągnięcia nauczyciela akademickiego należy oceniać na tle zadań i wyników pracy wydziału, instytutu czy też zespołu, w ramach którego pracuje.

Ocena nauczyciela akademickiego po jej akceptacji przez komisję uczelnianą winna mu zostać zakomunikowana oraz dołączona do jego akt osobowych.

5. W wyniku przeglądu i oceny nauczycieli akademickich należy doskonalić politykę kadrową szkoły wyższej. Powinno się to wyrażać w:

wykorzystaniu informacji uzyskanych w ramach przeglądu i oceny kadr dla podjęcia decyzji i działań na rzecz zapewnienia prawidłowego rozwoju najbardziej uzdolnionych i twórczych pracowników naukowych;

podjęciu decyzji o zwolnieniu z pracy nauczycieli akademickich nie wywiązujących się ze swych obowiązków, którzy w związku z tym w toku przeglądu uzyskali negatywną ocenę swej pracy oraz postawy;

krytycznej analizie obciążeń dydaktycznych nauczycieli akademickich na tle aktualnych rozmiarów kształcenia oraz w podejmowaniu w związku z tym decyzji o przemieszczeniach lub zwolnieniach nauczycieli akademickich nie posiadających wystarczającego obciążenia dydaktycznego;

kształtowaniu pozytywnych postaw i zachowań nauczycieli akademickich;

określeniu kierunków doskonalenia kwalifikacji nauczycieli akademickich oraz usprawnieniu organizacji i metod pracy zespołów naukowych oraz dydaktycznych, w tym również poprzez proporcjonalny rozdział obowiązków dydaktycznych w ramach szkoły wyższej oraz jednostki dydaktycznej.

Przedmiotem okresowej oceny nauczycieli akademickich jest:

a. postawa moralno-etyczna i społeczno-polityczna wyrażająca się w szczególności w akceptacji zasad ustrojowych ujętych w Konstytucji PRL, a także wymagań sformułowanych w przepisach prawnych dotyczących szkolnictwa wyższego;

b. działalność dydaktyczno-wychowawcza rozpatrywana z punktu widzenia poziomu i zdyscyplinowanego jej prowadzenia oraz aktywnego udziału w procesie wychowawczym, realizowanym zgodnie z zasadami socjalistycznej szkoły wyższej. Należy także ocenić stosowanie nowoczesnych metod dydaktycznych, jak również autorstwo wyróżniających się pomocy dydaktycznych;

c. działalność naukowo-badawcza i rozwojowa oraz udział we wdrożeniach. W głównej mierze należy poddać ocenie poziom wykonanych i ogłoszonych prac badawczych, poziom prac realizowanych w ramach współpracy z gospodarką narodową i ich znaczenie dla rozwoju gospodarki, a także aktywny udział w kongresach i konferencjach naukowych;

d. kształcenie kadr naukowych i podnoszenie ich kwalifikacji oraz doskonalenie kadr z wyższym wykształceniem;

e. działalność organizacyjna prowadzona na terenie szkoły wyższej lub danej jednostki dydaktycznej;

f. podnoszenie własnych kwalifikacji naukowych i zawodowych;

g. analiza celowości wyjazdów zagranicznych oraz ocena korzyści naukowych wynikających z tych wyjazdów.

Biorąc pod uwagę zróżnicowane zadania realizowane przez nauczycieli akademickich w zależności od kwalifikacji i zajmowanych stanowisk celowe jest odpowiednie zróżnicowanie kryterium ocen. W odniesieniu do profesorów (którzy przeszli uprzednio cały system postępowania kwalifikacyjnego do uzyskania tytułu naukowego, dokumentując swój dorobek naukowy i dydaktyczny) przegląd i ocena winna zostać dokonana bez wymogu przedstawiania przez nich arkusza kwalifikacyjnego.

W związku z tym rekomenduje się pisemne zwrócenie się do profesorów z prośbą o wskazanie, które ze swych osiągnięć w okresie ostatnich 2 lat uważają za najwartościowsze. Ocena powinna koncentrować się na: udziale profesorów w rozwoju nauki i tworzeniu szkół naukowych, wynikach uzyskanych przez podległe zespoły naukowe czy dydaktyczne oraz na ich osobistym zaangażowaniu zarówno w działalność dydaktyczno-wychowawcza, jak i w rozwijanie socjalistycznych postaw obywatelskich wśród studentów i pracowników,

W odniesieniu do docentów na podstawie analizy i oceny ich postawy moralno-politycznej, twórczego wkładu w rozwój reprezentowanej dyscypliny naukowej, wdrożeniach, wynalazkach, kształceniu młodej kadry naukowej, działalności dydaktyczno-wychowawczej (z uwzględnieniem autorstwa podręczników, skryptów, itp.) oraz organizacyjnej, należy również ocenić możliwość uzyskania przez nich w ciągu najbliższych lat tytułu naukowego a także zasadność dalszej ich pracy w jednostce dydaktycznej na dotychczasowym stanowisku.

W odniesienia do pozostałych nauczycieli’ akademickich analiza i ocena ich. postawy moralno-politycznej, zaangażowania i osiągnięć w realizacji procesu dydaktyczno-wychowawczego, a także poziomu prac naukowych i wdrożeniowych winny stanowić podstawę decyzji co do ich

dalszej pracy na zajmowanym stanowisku.

W szczególności należy określić w stosunku do:

adiunktów — możliwości uzyskania w najbliższym czasie (2 do 3 lat) stopnia naukowego doktora habilitowanego.

W przypadku braku takich możliwości należy adiunkta zwolnić z pracy lub wyjątkowo przesunąć go na inne stanowisko — gdy będzie to korzystne dla szkoły.

Adiunkci, którzy pomimo dotychczasowego 9-letniego zatrudnienia na tym stanowisku nie przedstawili rozprawy habilitacyjnej, powinni być zwolnieni z pracy;

s t. asystentów — możliwości terminowego zakończenia pracy doktorskiej, a gdy okaże się to niemożliwe, należy zwolnić z pracy;

asystentów j asystentów stażystów — przydatność do pracy dydaktyczno-wychowawczej, predyspozycje do pracy naukowej oraz wyniki uzyskane w podwyższaniu kwalifikacji. Asystentów i asystentów stażystów, którzy nie sprawdzili się w pracy, należy zwolnić;

st. wykładowców i wykładowców — celowość dalszego zatrudnienia na tych stanowiskach uzasadnioną odpowiednimi kwalifikacjami i osiągnięciami dydaktycznymi, dążąc przy tym do ograniczenia liczebności tej grupy pracowników;

lektorów, nauczycieli przedmiotów, zawodów i umiejętności praktycznych oraz dyplomowanych bibliotekarzy i pracowników dokumentacji naukowej — efektywność pracy zawodowej uzasadniająca dalsze zatrudnienie na zajmowanych stanowiskach oraz udział w doskonaleniu zawodowym.

Pracowników nie posiadających wystarczających osiągnięć zawodowych należy zwolnić.

8. W przypadku, gdy w wyniku przeglądu t oceny okaże się koniecznym rozwiązanie stosunku pracy lub zmiana warunków pracy nauczycieli akademickich, należy decyzję w tej sprawie doręczyć zainteresowanemu przed dniem 30 czerwca 1982 r.

9. Sprawozdania z przeprowadzonych ocen rektorzy szkól wyższych powinni przekazywać Ministerstwu Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki do dnia 30 czerwca 1982 r. W sprawozdaniach tych należy podać, jakie decyzje kadrowe zostały podjęte bądź są przewidywane do podjęcia w wyniku przeglądu i oceny kadr.

    1. W szkołach wyższych, w których zgodnie z pismem ministra Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki DKZ-111-610-8/79 z dnia 30 listopada 1979 r. dokonano w 1982 r. przeglądu i oceny nauczycieli akademickich, nie należy go powtarzać, jeżeli przy jego przeprowadzeniu stosowano zasady i kryteria nie odbiegające od przedstawionych w niniejszych „Zasadach…”. Rektorzy tych szkół winni natomiast nadesłać w pilnym trybie do MNSzWiT sprawozdania uwzględniając dane i informacje o których mowa w pkt. 9.


      wg Joanna Mantel- Niećko

      przy współpracy Marii Stanowskiej,Haliny Suwały, Beaty Chmiel,Ewy Pankiewicz

      Próba sił. Źródła do dziejów Uniwersytetu Warszawskiego po 13 grudnia 1981

      Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego 1991


Jak uniemożliwiono władzom przeprowadzenie weryfikacji politycznej na UW (r. 1982- stan wojenny)

Jak uniemożliwiono władzom przeprowadzenie weryfikacji politycznej na UW

(r. 1982- stan wojenny)

Weryfikacja. Pierwsza próba

w: Joanna Mantel- Niećko, przy współpracy Marii Stanowskiej, Haliny Suwały, Beaty Chmiel, Ewy Pankiewicz

Próba sił – Źródła do dziejów Uniwersytetu Warszawskiego po 13 grudnia 1981

Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego 1991

Maj i czerwiec były dla UW miesiącami pełnymi wielkiego napięcia. Mniej więcej w połowie maja Ministerstwo przysłało do uczelni wytyczne w sprawie przeprowadzenia weryfikacji pracowników (dokument 15).

Nadeszła więc oczekiwana przez wszystkich od chwili ogłoszenia stanu wojennego czystka polityczna pracowników, której do tej pory udało się uniknąć.

NSZZ „Solidarność” UW wraz z Akademickim Ruchem Samoobrony ARS rozpropagowały na terenie UW teksty wyjaśniające cel władzy i nawołujące środowisko do oporu i nieuczestniczenia w żadnych komisjach powołanych przez władzę do przeprowadzenia weryfikacji (dokument 16 i 17).

Dla wyjaśnienia — przed 13 grudnia Senat powołał pochodzącą z wyboru Senacką Komisję d/s Młodej Kadry pod przewodnictwem prorektora H. Kupiszewskiego, która przy współpracy z takimiż komisjami na szczeblu wydziałowym miała opracować zasady wymiany kadry uniwersyteckiej. Sprawa była szczególnie ważna i pilna zważywszy, że przedsierpniowe sposoby przeprowadzania dorocznej oceny kadry powszechnie i od dawna uznawano za bardzo złe z punktu widzenia rzetelnego doboru pracowników uniwersyteckich.

W styczniu 1982, a więc jeszcze za kadencji rektora Samsonowicza, pod naciskiem władz usunięto z Komisji tych przedstawicieli wydziałów, którzy wybrani zostali uprzednio przez rady. Na ich miejsce wprowadzono, a dokładniej — mianowano innych.

Teraz, w maju, Senacka Komisja d/s Młodej Kadry przestała istnieć w ogóle, a na jej miejsce powołano rektorską komisję weryfikacji pracowników. W skład tej komisji z ramienia władz weszli: rektor i prorektorzy Grucza i Kałużyński, sekretarz KU PZPR — prof. Andrzej Jezierski; n.b. po zdjęciu Samsonowicza przeprowadzono wybory do KU, w których udział wzięli wyłonieni w okresie „sierpniowym” delegaci.

Teraz partia mogła spokojnie oprzeć się na tych delegatach, gdyż ci spośród nich, których głosy przeważyły w wyborze prof. Jana Malanowskiego, członka DiP-u — konwersatorium „Doświadczenie i Przyszłość” — na delegata na IX Zjazd PZPR oraz w wyborze dr Andrzeja Kołakowskiego na sekretarza KU, ci delegaci przeważnie oddali legitymacje partyjne w okresie październik-grudzień 1981.

W okresie od 25 lutego 1982, gdzieś do drugiej połowy kwietnia, KU był zawieszony, funkcje I sekretarza uczelni pełnił komisarycznie funkcjonariusz Komitetu Warszawskiego — Andrzej Kożuchowski.

W kwietniu I sekretarzem został prof. Andrzej Jezierski, który tę samą funkcję pełnił w UW w 1968 r. nie zapisując się dobrze w pamięci środowiska. Oprócz powyższych do wspomnianej Komisji z ramienia władz weszli także: przedstawiciel WKO (Wojskowy albo Warszawski Komitet Obrony czy Ocalenia) płk Grabowski, przedstawiciel SD — Dubisz, ZSL — prof. Hemmerling z WDiNP, kierownik działu kadr z UW, uważany za powiązanego z MSW – – Kaśka, dyrektor z MNSzWiT -Stemperski.

Na posiedzeniu Senatu w początkach czerwca (bodajże 2 czerwca) zakomunikowano o powstaniu tej Komisji i jej składzie, proponując by senatorowie, którzy wchodzili do Senackiej Komisji d/s Młodej Kadry weszli teraz do komisji weryfikacyjnej.

W pierwszym odruchu, a także w myśl wspomnianych wyżej zaleceń ARS i „Solidarności” większość senatorów odmówiła udziału w tej komisji. Pozostały jedynie trzy osoby: doc. J. Axer (polonistyka), doc. P. Węgleński (biologia) oraz prof. Rubel (chemia).

Na błyskawicznie zwołanym w tej sprawie nieformalnym spotkaniu dziekanów, które odbyło się w niedzielę, 6 czerwca, ostro zarysował się dylemat, czy przedstawiciele środowiska powinni, czy nie powinni wchodzić do tej Komisji. Po dość ostrej wymianie poglądów, w czasie której po raz kolejny odżyły wątpliwości co do momentu, w którym należy odejść ze stanowisk i w imię zachowania własnej godności odmówić współpracy z władzą, przeważył wreszcie pogląd, że przedstawiciele środowiska powinni wejść do Komisji, i to w liczbie, która będzie mogła przeważyć w głosowaniach. Odbyło się już bowiem pierwsze posiedzenie Komisji poświęcone sprawom proceduralnym. Na posiedzeniu tym przedstawiciele władzy widząc korzystny dla siebie układ liczbowy (3 przedstawicieli środowiska wobec 9 przedstawicieli władzy) postanowili podejmować decyzje personalne w głosowaniach tajnych. Wykorzystując tę decyzję proceduralną i wprowadzając do Komisji odpowiednią liczbę przedstawicieli środowiska można było pokusić się o przegłosowanie w wypadkach prób politycznego usuwania z pracy.

Postanowiono dodatkowo, że przedstawiciele środowiska wycofają się z Komisji jednomyślnie w chwili gdy, mimo decyzji Komisji, ktoś zostanie usunięty.

Nie znam pełnego składu wyłonionych przedstawicieli środowiska do tej Komisji. Weszli do niej m.in. doc. Jerzy Ginter (fizyka), doc. Michał Szulczewski (geologia), dr Stefan Jackowski (matematyka), wyżej wymieniona trójka senatorów i jeszcze parę osób. Namówienie ludzi, by brali udział w tej Komisji, było ogromnie trudne. Nikt bowiem nie chciał uczestniczyć w Komisji, która zgodnie z wytycznymi Ministerstwa miała przeprowadzić czystkę na UW.

Rezultat działalności tej Komisji był przecież w tym momencie całkowicie niewiadomy, szansę obrony środowiska wydawały się znikome, a „plama” na własnym nazwisku za współudział w usunięciu pracowników — niewątpliwa. Co więcej, w środowisku uniwersyteckim, niezbyt powszechnie, ale na pewno w kręgach sterujących sprawami uniwersyteckimi znany był tekst wewnętrznopartyjny z 12 maja 1982, dotyczący kierunku działań w UW (dokument 18). Tekst ten nie pozostawiał złudzeń co do zamierzeń władzy wobec uczelni. Nie pozostawiały ich także wytyczne ministra co do sposobu przeprowadzenia weryfikacji.

Wszystko to stawiało tych, którym proponowano wejście do Komisji weryfikacyjnej, w niebywale trudnej moralnie sytuacji. Skomplikowało ją ogromnie — i to właśnie w wymiarze moralnym — stanowisko zajęte przez „Solidarność” UW w ulotce, którą zaczęto rozpowszechniać w środowisku. Ulotka ta głosiła, że każdy, kto weźmie udział w komisji powołanej przez partyjno-wojskowe władze, staje się kolaborantem, że nazwiska takich osób zostaną napiętnowane w prasie podziemnej i podane do wiadomości zachodnich radiostacji oraz zachodnich środowisk naukowych z sugestią, by nie zapraszać ich na żadne międzynarodowe konferencje, sympozja itp.

Była to presja, której bardzo trudno było przeciwstawiać się dziekanom reprezentującym pogląd zupełnie odmienny: że ci, którzy do tej komisji wejdą, biorą na swoje barki odpowiedzialność za los politycznie zagrożonych i że robią to własnym kosztem, gdyż obrona publiczna ludzi zaangażowanych społecznie w okresie sierpniowym — i to przeważnie przy zaniedbaniu własnej pracy naukowej — może grozić ich własnemu bezpieczeństwu. Niemałym wysiłkiem udało się skompletować przedstawicieli środowiska w komisji, jak i zapobiec rozpowszechnianiu ulotki i opublikowaniu jej w zapowiedzianych środkach przekazu. W efekcie działalności komisji — a może wskutek powołania takiego właśnie jej składu — nikt z pracowników naukowo-dydaktycznych nie został z uczelni usunięty.

Udało się nawet utrzymać w pracy dr Annę Jędrzejkiewicz, aktywną działaczkę „Solidarności”, o której zwolnienie zabiegał intensywnie dziekan Wydziału Rusycystyki, wysoko ustosunkowany członek partii, prof. A. Bartoszewicz. Należała ona bez wątpienia do najbardziej zagrożonych usunięciem pracowników UW.

Działalność przedstawicieli środowiska w Komisji została wsparta stanowiskiem zajętym przez dziekanów i wydziały. Stanowisku swemu dziekani i rady wydziałów zaczęły dawać wyraz pod koniec maja, a więc jeszcze zanim powstała kwestia uczestnictwa w Komisji. Ministerstwo bowiem — oprócz wytycznych — przysłało ankiety personalne, które mieli wypełniać pracownicy. Ankiety zawierały ok. 10 punktów dotyczących przebiegu pracy zawodowej (liczba publikacji, wypromowanych magistrów czy doktorów, udział w sympozjach, konferencjach itp. w okresie ostatnich dwu lat).

Polityka dziekanów i rad wydziałowych w sprawie wypełniania tych ankiet nie była jednolita. Na ogół protestowano przeciwko ich wypełnianiu, motywując faktem, iż jak co roku przegląd kadry został dokonany w lutym i wszystkie dane zostały już złożone, nie ma więc najmniejszego powodu, by przeprowadzać ponownie ten przegląd. Faktem jest, że — jak co roku przegląd lutowy dotyczył nie wszystkich pracowników, lecz tych, którzy podlegają rotacji co jakiś czas zgodnie z ustaleniami ustawy (np, asystenci co 2 lata, adiunkci co 3 itp.). Tym niemniej środowisko broniło się argumentem, że zgodna z literą ustawy rotacja została przeprowadzona w lutym i nie ma podstaw prawnych, by minister zalecał jej powtórzenie. Stanowisku takiemu dali wyraz m.in, dziekani Wydziału Psychologii oraz IPSiR-u (dokument 20). Rada Wydziału Neofilologii zajęła stanowisko merytoryczne wobec próby przeprowadzenia ponownego przeglądu kadry (dokument 21).

Sprawa wypełniania ankiet stała się przedmiotem poważnego sporu, a nawet rozłamu w środowisku. Niektórzy pracownicy odmawiali wypełniania ankiet uważając ten wymóg za bezpodstawny prawnie.

Stali oni na stanowisku, że zgoda na złożenie ankiety jest krokiem w kierunku podporządkowania się arbitralnym wymogom władz, wyrazem psychicznego ulegania zastraszeniu. Inni, całkowicie zgodni z powyższym poglądem, uważali dodatkowo, że władzy zbierającej ankiety przyświeca konkretny cel.

Ankieta, z pozoru zupełnie niewinna, bo dotycząca spraw zawodowych, po wypełnieniu stawała się zbiorem informacji o przebiegu pracy danego człowieka, zbiorem, który jest dla administracji zupełnie nieosiągalny, jeśli nie poda się go samemu. Choć wydawać się to może zgoła nieprawdopodobne, faktem jest, że w uczelniach nie ma możliwości dokładnego prześledzenia szczegółów pracy zawodowej (chyba żeby się szukało w kilkunastu miejscach, co jest bardzo pracochłonne), jeżeli tych szczegółów nie poda sam zainteresowany.

Tak więc złożenie ankiety było w opinii niektórych pracowników złożeniem czegoś w rodzaju „autodonosu” co do przebiegu pracy zawodowej w ciągu ostatnich dwu lat.

Zwolennicy takiego poglądu uważali, że nie należy władzy ułatwiać życia i dostarczać jej informacji, których — jeśli koniecznie chce — może sobie poszukać sama w rozmaitych biurach, np. w Biurze Współpracy z Zagranicą — wyjazdy, w Biurze Spraw Studenckich — liczba prowadzonych zajęć, w dziekanatach — liczba wypromowanych magistrów, itp. Przy bałaganie panującym w aktach uniwersyteckiej administracji nie jest to wcale łatwe. Jednocześnie uważali oni, że celowe jest żądanie władz, by opisać w ankietach działalność naukowo-dydaktyczną za ostatnie dwa lata, kiedy to najbardziej zaangażowani społecznie — a więc dziś najbardziej zagrożeni — bardzo mało, jeśli w ogóle pracowali naukowo.

Wedle zwolenników tej interpretacji intencją władz było wyłowienie przez informacje zawarte w ankietach tych, którzy mało zdziaławszy zawodowo w ciągu ostatnich dwu lat, mogą zostać usunięci z pracy za brak postępów naukowych.

Tym samym władze zyskiwały trudny do obalenia argument, iż usunięcie pracowników z UW powodowane jest troską o poziom kadry i nie ma nic wspólnego z politycznymi poglądami usuwanych. Inni pracownicy uważali przytoczone wyżej argumenty za przesadzone, a nawet wręcz głupie. Twierdzili oni, że ankiety jako politycznie nieszkodliwe należy wypełniać, by nie drażnić władzy odmową, a przez wspomnianą wyżej komisję weryfikacyjną uniemożliwić wyrzucenie z pracy zagrożonych politycznie,

Te rozbieżne postawy doprowadziły do skonfliktowania środowiska.

Jedni ankiety wypełniali, inni — nie. Wypełniający uważali nie wypełniających za ekstremistów, niepotrzebnie i bezcelowo drażniących władze. Nie wypełniający mieli żal do wypełniających za brak postawy, niepotrzebną uległość wobec władz i rozbijanie środowiska.

Na niektórych wydziałach dziekani brali na siebie odpowiedzialność za nieprzekazanie ankiet pracownikom, na innych — dziekani rozdawali ankiety, nie naciskając na ich wypełnienie, ale przez fakt ich rozdania wprowadzając zamęt wśród pracowników, którzy — zwłaszcza ci mniej wprowadzeni w bieg wydarzeń — uważali, że skoro pochodzący z ich wyboru dziekan rozdaje ankietę, to należy ją wypełnić.

Był to na pewno w całym okresie stanu wojennego okres największego rozbicia środowiska.

W efekcie osiem wydziałów zdecydowanie, choć rozmaitymi sposobami, oparło się składaniu ankiet. Były to: matematyka, fizyka, historia, psychologia, IPSiR, neofilologia, biologia oraz filozofia albo chemia.

Postawa tych ośmiu wydziałów okazała się wystarczająca, by uniemożliwić władzom przeprowadzenie weryfikacji politycznej w UW.

Do tego ustępstwa ze strony władz przyczyniło się w dużej mierze i stanowisko komisji sejmowych, zajmujących się ustawą o szkolnictwie wyższym. Komisje sejmowe zaalarmowane przez środowisko faktem mającej nastąpić weryfikacji politycznej, sprzeciwiły się jej mocno jako sprzecznej z nową, dopiero co uchwaloną przez sejm ustawą. Myśl jednak, że gdyby nie opór środowiska uniwersyteckiego, wyrażony lak niewypełnianiem ankiet, jak i wprowadzeniem do komisji własnych rzeczników, weryfikacja taka miałaby miejsce, tak jak je miała na innych polskich uczelniach mimo sprzeciwu komisji sejmowych.

W gruncie rzeczy uniknięto w UW weryfikacji politycznej kosztem utrzymania w pracy wszystkich, nawet tych, których zgodnie z normalnym trybem dorocznej rotacji należało zwolnić z pracy w UW ze względu na nieprzydatność do pracy naukowo-dydaktycznej.

Jedyny wyjątek stanowiła pracowniczka administracyjna Wydziału Psychologii, członkini PZPR, Lewicka, która została usunięta z pracy w UW wskutek nieprzejednanego stanowiska dziekana tego wydziału, doc. J. Grzelaka.

Niespełniona weryfikacja kadr PAN w stanie wojennym

 

Niespełniona weryfikacja kadr PAN w stanie wojennym  

1983 kwiecień 15, Warszawa – Informacja dotycząca polityki kadrowej w PAN, tajne

Informacja dot[ycząca] polityki kadrowej w PAN 

Sytuacja kadrowa w Polskiej Akademii Nauk budzi nadal poważne zastrzeżenia. Mimo przedstawionych szeregu ocen i propozycji – dotychczas nie dokonano żadnych zmian kadrowych. Osoby związane z nurtem opozycyjnym czują się w dalszym ciągu bardzo pewnie – a w ich poglądach politycznych nie zachodzą żadne polityczne prze­miany. 

Przyjęla od początku stanu wojennego liberalna polityka wobec czołowych przedsta­wicieli nauki nie przynosi zakładanych pozytywnych efektów i najczęściej interpretowa­na jest jako swoista słabość władzy. 

W związku z tym proponowano dokonanie zmian kadrowych, przede wszystkim na kierowniczych stanowiskach w PAN – począwszy od kierownictwa Akademii poprzez sekretarzy wydziałów i podległych im dyrektorów instytutów. Dotyczy to prof. A[leksandra] Gieysztora, M[acieja] Wiewiórowskiego, Mieczysława] Chorąże­go, J[anusza] Hamana, Wł. [Wacława] Gajewskiego, A[lfreda] Jahna, Władysława] Markiewicza, Włodzimierza] Kolosa, Czesława] Madajczyka i doc. L[eszka] Kubickiego. 

Szczególnie wnikliwie należy rozpatrzeć sytuację kadrową Wydziału I PAN – Nauk Społecznych. Nauki te oraz kadra pracowników naukowych winny spełniać służebną rolę wobec socjalistycznych pryncypiów ustrojowych – a naukowcy winni być bazą i za­pleczem kadrowym partii.  

Jednakże aktualnie na skutek antysocjalistycznej indoktryna­cji oraz negatywnych wewnętrznych przeobrażeń zeszli oni na pozycje oportunistyczne i niejednokrotnie realizują założenia polityki Zachodu. 

Struktura organizacyjna i obsada personalna stanowisk kierowniczych centralnej administracji PAN oraz jej podległych placówek naukowych – szczególnie z dyscy­plin ideologicznych i społeczno-politycznych – wywołuje bardzo poważne zastrzeże­nia w znacznej części politycznie zaangażowanej kadry naukowej PAN. Utrudniała ona – a nawet uniemożliwiała realizację polityki władz państwowych w warunkach stanu wojennego bądź po jego zawieszeniu. 

W ramach Akademii utrzymuje się nadal aż 15 stanowisk w randze wiceministrów i 12 generalnych dyrektorów. Około 10—15% pracowników naukowych PAN zatrudnionych jest na dwóch etatach. W zasadzie wszy­scy członkowie rzeczywiści PAN po ukończeniu 70. roku życia i przejściu na emeryturę do śmierci posiadają zawarte umowy zlecenia w macierzystych jednostkach. 

Odnotować należy, że nadal kierownictwa wielu instytutów wyrażają zgodę na udziela­nie bezpłatnych urlopów naukowych, którzy maksymalnie przedłużają swoje pobyty w kra­jach kapitalistycznych, ł tak np. doc. T[adeusz] Kowalik z IHNOiT PAN, dr M. Kalinowski1z IFiS PAN, prof. B[oguslaw] GałęskJ2 z IFiS PAN. Z reguły decyzje te uzyskują aprobatę sekretarza Wydziału I PAN – prof. Wł[adysława] Markiewicza. 

O braku rozeznania kadrowego dyrekcji instytutów w procesie typowania kandyda­tów na stypendia i staże zagraniczne świadczyć może fakt pozostania w ostatnim okresie ponad 60 naukowców z PAN w ośrodkach naukowych, przede wszystkim USA i RFN, którzy po zakończeniu pobytu odmówili powrotu do kraju. Szczególnie niepokojącym zjawiskiem jest fakt, że wymienieni najczęściej reprezentują nauki techniczne, które w obecnej sytuacji gospodarczej winny [dążyć] do wyjścia z kryzysu gospodarczego. 

Nieliczne osoby podejmujące pozytywną działalność na terenie PAN znajdują się pod silną presją środowiska, stąd też wybory w komitetach i wydziałach kandydatów na przyszłych członków Akademii jednoznacznie wykazały preferowanie osób znanych od lat z prowadzenia antysocjalistycznej działalności, np. prof. prof. Zb[igniew] Grabowski, T[adeusz] Bielicki3, A[ndrzej] Walicki. 

Zakończony przegląd kadr w placówkach PAN na przełomie 1982-1983 nie spełnił pokładanych nadziei czynników partyjno-rządowych, a wykazał jedynie: 

– jawną niechęć wielu kierownictw instytutów Akademii do przeprowadzenia rze­telnej oceny kadrowej (usiłowano przenieść dokonanie ocen kadrowych na instancje partyjne); 

-całkowite nieprzygotowanie Biura Kadr PAN oraz komórek kadrowych instytutów do przeprowadzenia rzetelnej oceny kadrowej i przedstawienia wniosków; 

-niemożność dokonania takiej samooceny w ramach i przy pomocy komisji wyło­nionych w ramach Akademii. 

Uzyskano jedynie pewien zasób informacji, które mogą być wykorzystane przy ko­lejnych przeglądach kadrowych. 

Obecna struktura organizacyjna PAN powoduje, że instrumenty oddziaływania władz są nieskuteczne. Stąd proponuje się rozważyć celowość rozdzielenia organizacyj­nego części korporacyjnej Akademii od części naukowo-badawczej, podporządkowanej bezpośrednio rządowia. 

źródło: AIPN, 0236/454, t. 4, k. 23S-239a, mps. 

Źródło: Spętana Akademia. Polska Akademia Nauk w dokumentach władz PRL. Materiały Służby Bezpieczeństwa (1967–1987), tom 1. Wybór, wstęp i opracowanie Patryk Pleskot, Tadeusz Paweł Rutkowski, Warszawa 2009,.Wydawnictwo: IPN

Aleksander Koj – trzykrotny rektor UJ, cierpiący na amnezję, jakoś nie dąży do poznania prawdy o rugach akademickich w PRL – w czym ma swój udział, tak jak nie dążył po poznania łamania Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka’ na UJ, w którego kierowaniu miał swój udział

baner człowiek nauki

Nauka Polska – Baza Ludzi Nauki

prof. dr hab. czł. rzecz. PAN Aleksander Koj

Dyscypliny KBN:biologia

Specjalności: biochemia, biologia molekularna

Miejsca pracy: Aktualne: Uniwersytet Jagielloński; Wydział Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii; Zakład Biochemii Komórki

Nieaktualne: Uniwersytet Jagielloński; Collegium Medicum

Pełnione funkcje:Nieaktualne: Rektor Uniwersytet Jagielloński

Członkostwo: Aktualne: Członek krajowy czynny Polska Akademia Umiejętności; Wydział IV Przyrodniczy,

Członek krajowy rzeczywisty Polska Akademia Nauk; Wydziały PAN; Wydział VI – Nauk Medycznych,

Członek Polska Akademia Nauk; Wydziały PAN; Wydział VI – Nauk Medycznych; Komitet Genetyki Człowieka i Patologii Molekularnej

Członek Polska Akademia Umiejętności; Międzywydziałowe Komisje Interdyscyplinarne; Komisja Spraw Europejskich

Członek Polska Akademia Umiejętności; Międzywydziałowe Komisje Interdyscyplinarne; Komisja Filozofii Nauk Przyrodniczych

Członek Polska Akademia Nauk; Prezydium Polskiej Akademii Nauk; Komitet Biotechnologii

Ukończone studia: 1957, medycyna, Akademia Medyczna im. Mikołaja Kopernika w Krakowie,

Uzyskany tytuł profesora: 1976, nauki przyrodnicze

————–

Aleksander Koj w Wikipedii

Aleksander Koj (ur. 26 lutego 1935 we wsi Gana koło Praszki), polski lekarz, naukowiec zajmujący się biochemią i biologią molekularną. W latach 1951-1957 studiował medycynę na wydziale lekarskim Akademii Medycznej w Krakowie. W latach 1953-1967 pracował jako jako pracownik naukowy w Katedrze Chemii Fizjologicznej Akademii Medycznej w Krakowie.

Od 1976 r. profesor nadzwyczajny, a od 1991 zwyczajny Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od 2005 profesor emerytowany. Przez 3 kadencje w latach 1987-1990, 1993-1996 oraz 1996-1999 rektor UJ. Od 1986 roku był kierownikiem Zakładu Biochemii Zwierząt Instytutu Biologii Molekularnej UJ, a od 1994 r. kieruje Pracownią Regulacji Metabolizmu, następnie, do 2005 roku, Zakładem Biochemii Komórki. W roku 1989 został członkiem PAU, a 1991 PAN (członek korespondent). Dorobek Aleksandra Koja to głównie prace z dziedziny enzymologii, immunologii, biologii molekularnej i patofizjologii klinicznej. Zajmuje się także rolą jaką pełnią cytokiny w fizjologii i w stanach chorobowych. W 1996 roku Aleksander Koj otrzymał Nagrodę Fundacji na rzecz Nauki Polskiej za prace dotyczące regulacji syntezy białek ostrej fazy. W 1990 r. otrzymał tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu w Cleveland, w 1995 r. Uniwersytetu w Hartford w USA, a w 2005 Uniwersytetu Jagiellońskiego. W uznaniu zasług otrzymał od tej uczelni medal Merentibus.

————-

Przekraczanie granic

Alma Mater Nr 72/2005

Gdybym miał powtórzyć życie, poszedłbym znów na medycynę. Lekarzowi łatwiej nauczyć się technik biologicznych niż biologowi zgłębić tło medyczne niezbędne do badań w dziedzinie biochemii, biotechnologii, inżynierii genetycznej itd. Lekarz jest bardziej świadom, po co to robi: aby ulepszyć diagnostykę i terapię – jednym słowem poprawić jakość życia człowieka. Mam swoją dewizę: cokolwiek robisz, rób to porządnie. Staram się jej przestrzegać – a jestem raczej obowiązkowy i konsekwentny. Dlatego pewnie nauka pochłania mnie bez reszty. Jest moją pasją, ale czasem i obsesją – mówi profesor Aleksander Koj. …

..No i w Londynie wykonałem całą doświadczalną część pracy habilitacyjnej, a rozprawę na temat Wpływu urazu na szybkość syntezy fibrynogenu przedstawiłem po powrocie do kraju. Tyle że już nie w Akademii Medycznej, a na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Jagiellońskiego… – profesor urywa zdanie, wpada w zadumę.
– Skąd nagła zmiana uczelni?! – to mnie zaciekawia. Wyjaśnienie zdarzenia jest dla naukowca przykre, bo za – jak to sformułowano – „
samowolne przedłużenie stażu naukowego” został z dnia na dzień zwolniony z pracy w Akademii Medycznej. Na szczęście ówczesny rektor UJ Mieczysław Klimaszewski nie poddał się partyjnym naciskom i zatrudnił dr. Koja na stanowisku adiunkta w organizowanej przez Marię Sarnecką-Keller i Stanisława Łukiewicza Katedrze Biochemii i Biofizyki.

O drodze do innych sukcesów mówi zdecydowanie bardziej powściągliwie, niemal cedzi zdanie za zdaniem. Tak jakby nie było nic nadzwyczajnego w tym, że aż przez trzy kadencje (!) przyszło mu być rektorem Uniwersytetu Jagiellońskiego; że był współtwórcą Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich i został wybrany jej pierwszym przewodniczącym; że otrzymał (wcześniej niż w UJ) godność dr. h.c. trzech amerykańskich uniwersytetów: Cleveland, Hartford, Buffalo; że wypromował 13 doktorów, z których 5 jest już samodzielnymi pracownikami nauki; że opublikował setki artykułów naukowych, sporo monografii, podręczników i skryptów dla studentów; że dzięki jego uporowi Instytut Biologii Molekularnej przekształcony w Wydział Biotechnologii pracuje w komfortowych warunkach w Pychowicach; że…
– Dużo pan pracuje ? – pytam. – Chyba jestem pracoholikiem – pada niespodziewanie wyznanie. – Żona to znosi?! – sprowokowana szczerością pytam o prof. Annę Marchlewską-Koj, która zwykła mawiać, że Uniwersytet Jagielloński to jej rodzinna… firma; dziadek Leon w latach 1926–1928 pełnił w uczelni funkcję rektora, ojciec Teodor
akademicką karierę też zamknął profesurą (wraz z innymi profesorami został zatrzymany w hitlerowskiej akcji Sonderaktion Krakau i wywieziony do obozu Sachsenhausen, skąd powrócił ze zrujnowanym zdrowiem) i rektorowaniem w latach 1948–1956 – a teraz jeszcze mąż. ….

  • Trzy kadencje, to rekord! – akcentuję to bezprecedensowe wydarzenie w życiu krakowskiego Uniwersytetu. – Raczej przypadek. Urzędowanie nie było moim marzeniem, nie miałem takich aspiracji – skromnie stwierdza uczony o cenionym w świecie dorobku w dziedzinie nauk biomedycznych i biochemii klinicznej. „Urzędowanie” w Collegium Novum, przy ul. Gołębiej 24, zaczęło się od terminowania (jak sam profesor to nazywa) w zespole rektora Józefa Andrzeja Gierowskiego – ten w latach 1984–1987 uczynił go prorektorem ds. badań i kadry naukowej. Potem jednak przyszły aż trzy samodzielne kadencje.
    Ta pierwsza (1987–1990) przypadła na okres historycznego przełomu, okres przejścia od „realnego socjalizmu” do demokracji. Czy trzeba uzmysławiać, że był to czas ostrych konfliktów politycznych? ….
    – … był to czas rodzącej się wolności, ……

Był to wreszcie czas, gdy w 1990 roku weszła w życie nowa ustawa o szkołach wyższych, co zresztą przedłużyło moją kadencję o trzy miesiące – dopełnia obraz przeszłości człowiek, który za to, co dobrego zrobił wtedy dla Uczelni, został doceniony przez społeczność akademicką; w roku 1991 Senat UJ, na wniosek rektora Andrzeja Pelczara, przyznał Aleksandrowi Kojowi Medal Merentibus.

Działalność pozanaukowa profesora Koja miała jeszcze inny odcień niż zarządzanie. Jego żona (wyrosła w domu, gdzie bardzo wysoce ceniono przymioty rozumu, gdzie hołdowano tolerancji, ale również i tradycji) zwierzyła się kiedyś dziennikarce, Magdalenie Bajer, że trochę niepokoiło ją mocne zaangażowanie się męża w pierwszą „Solidarność”. „Trzeba pomóc rodzącej się demokracji” – takie słowa usłyszała, i te musiały jej wystarczyć… – Dla mnie szczególne znaczenie miał rok 1989, przygotowanie pierwszych wolnych wyborów – podkreśla prof. Koj. …………

———————-

List w sprawie weryfikacji kadr akademickich Uniwersytetu Jagiellońskiego w 1986 r.

Niniejszym zwracam się do pana jako świadka i uczestnika historii, pełniącego poważne funkcje akademickie, o kilka informacji w sprawie weryfikacji kadr akademickich w PRL. ..

Władze UJ nie wiedzą nawet, że pan by szefem weryfikacji A.D. 1986 r. na UJ, mimo że obecne władze UJ zgodnie z moją najlepszą wiedzą, o tym informowałem.

Zatem zwracam się do pana jako kompetentnego źródła i świadka historii o informacje na temat:

  • składu komisji uczelnianej (senackiej) i komisji wydziałowych do spraw weryfikacji A.D. 1986 na UJ ( jak mi wiadomo komisje te zakończyły prace przed konferencją sprawozdawczo-wyborczą KU PZPR w grudniu 1986 r.)…..

    ————-

Powszechna Deklaracja Praw Człowieka nie za bardzo powszechna

Niecałe 5 lat później, ten egzemplarz Deklaracji z podkreślonymi paragrafami, łamanymi moim zdaniem na UJ, wziąłem do kieszeni marynarki i poszedłem do rektora-elekta UJ,  gdzie parę miesięcy wcześniej otrzymałem papier z oskarżeniami o negatywne oddziaływanie na młodzież akademicką i inne bezeceństwa, ale bez podania wyjaśnienia, uzasadnienia, udokumentowania, bez wykazu oskarżających, bez możliwości obrony, ale za to z konsekwencją opuszczenia murów uczelni przed kolejnym rokiem akademickim. Gwałt dla mnie oczywisty i dokonany wg dyrektyw PZPR i tuż przed IX Konferencją sprawozdawczo-wyborczą KU PZPR.

Pokazałem rektorowi – elektowi  (Aleksander Koj mu było i jest ) który czyścił sobie przedpole pod swoją kadencję jako naczelny weryfikator Roku Pańskiego 1986, ale do dnia dzisiejszego nie zidentyfikowany przez władze uczelni, mimo że aż trzykrotnie był tej uczelni rektorem ! To zapewne za zasługi położone dla oczyszczenia uczelni z elementu negatywnie wpływającego na młodzież akademicką.

Po dostąpieniu zaszczytu spotkania w cztery oczy z rektorem in statu nascendi wyciągnąłem tą deklarację z kieszeni i pokazałem palcem co to się w jego uczelni dzieje i co to on wyprawia wbrew deklaracji.

Reakcja rektora była jednoznaczna. Przyjęliśmy postawy pionowe, a jedna z rąk rektora posłużyła za drogowskaz.

Tak się składa, że w przeddzień tej wizyty w TVP szedł spektakl nader ważny i jakby nawiązujący do sytuacji, z którą się zetknąłem : „Trąd w pałacu sprawiedliwości „. Zapytałem uprzejmie czy nie sądzi, że mamy do czynienia z trądem w pałacu nauki, ale odpowiedzi już nie było z wyjątkiem – ‘ telewizji nie oglądam’.

Zgodnie z drogowskazem musiałem opuścić gabinet, a potem i uczelnię i do dnia dzisiejszego, mimo upływu już 60 lat od powstania Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka !

Polityka akademicka po wprowadzeniu stanu wojennego

baner weryfikacja

źródło : Stan wojenny w dokumentach władz PRL (1980-1983), wybór, wstęp i oprac. Bogusław Kopka, Grzegorz Majchrzak, (seria „Dokumenty”, t. 6) – IPN. Warszawa 2001

skanuj0018skanuj0019skanuj0020skanuj0021skanuj0023

Uczelniana Komisja stanu wojennego na Politechnice Śląskiej

baner-weryfikacja2
Gliwice lO.kwietnia 2003r.

 

 

komisja-stanu-wojennego-pol-slaska