Potrzebna lustracja lustracji

Reklamy

Aby IPN się zmierzył z przebiegiem i skutkami Wielkiej Czystki Akademickiej – postulaty obywatela

mysla-i-mlotem

Aby IPN się zmierzył z przebiegiem i skutkami Wielkiej Czystki Akademickiej

postulaty obywatela

Mimo ogromnej pracy i osiągnięć IPN do tej pory nie ma należytych opracowań na temat oczyszczania środowiska akademickiego z akademików wrogo nastawionych, czy chociażby nieprzydatnych do budowy systemu komunistycznego. O okresie stalinowskim nieco wiadomo, ale im bliżej schyłku PRL tym wiedza na ten temat jest znikoma i niemal nieznana w przestrzeni publicznej, mimo ze przed tzw. transformacją czyszczenie środowiska pod batutą PZPR-SB było poważne. [Wielka czystka na uczelniach(1982) –  https://lustronauki.wordpress.com/2008/11/03/wielka-czystka-na-uczelniach/ , Niechciana pamięć o stanie wojennym i powojennym -https://blogjw.wordpress.com/2014/12/14/niechciana-pamiec-o-stanie-wojennym-i-powojennym/?iframe=true&theme_preview=true].

Nie da się zrozumieć zapaści uczelni i degradacji środowiska akademickiego w III RP bez poznania tej czystki. Potrzebna lustracja lustracji  https://blogjw.wordpress.com/2016/08/20/potrzebna-lustracja-lustracji/]

Od początku transformacji mówiło się o akademickiej luce pokoleniowej, ale nie podejmowano badań nad genezą tej luki, a w każdym nie brano pod uwagę skutków czystki akademickiej. Nie ma nawet oceny strat kadry akademickiej, strat potencjału intelektualnego i moralnego po przeprowadzeniu czystki, ani przebiegu zasiedlania nisz akademickich przez beneficjentów czystki w III RP.

Geolodzy – historycy ‚ziemscy’ badają fragmentaryczne zapisy historii Ziemi w sekwencjach skalnych poświęcając wiele uwagi lukom stratygraficznym powstałych w wyniku erozji czy braku sedymentacji, interpretując po tych analizach fazy regresji morskich czy ruchów tektonicznych. Analizowane są zmiany, nieraz radykalne, świata organicznego zapisane w profilach skalnych, zasiedlanie nisz ekologicznych po okresach masowego wymierania organizmów, przebieg radiacji adaptacyjnej organizmów, które przez okres wymierania przeszły z sukcesem.

Dlaczego historycy ‚ludzcy’ z metodologii badań historyków ‚ziemskich’ nie biorą przykładu ? [ Dlaczego historycy nie chcą się uczyć od geologów ? Głos w dyskusji nad uprawianiem i nauczaniem historii w Polsce. – https://blogjw.wordpress.com/2012/10/08/dlaczego-historycy-nie-chca-sie-uczyc-od-geologow/%5D

Geolodzy stosują znaną dewizę Charlesa Lyella jeszcze z XIX wieku – The Present is the key to the past ” – „Teraźniejszość jest kluczem do poznania przeszłości”, rzecz w tym, żeby klucza nie pomylić, czy go nie zgubić.

Tłumaczyłem to powszechnie znanemu historykowi prof. Januszowi Tazbirowi jednocześnie zdecydowanemu antylustratorowi – ale bez skutku. [List do profesora Janusza Tazbira – na trzeźwo (w sprawie używania kluczy, na dobre i na złe –  https://wobjw.wordpress.com/2010/01/02/list-do-profesora-janusza-tazbira-%E2%80%93-na-trzezwo/]

Efekt jest taki, że znajomość przebiegu i skutków wydarzeń sprzed kilkudziesięciu, a nawet kilkuset milionów lat bywa lepsza niż znajomość wydarzeń sprzed lat kilkudziesięciu.

Najwyższy czas aby historycy ‚ludzcy’ poszli w ślady historyków ‚ ziemskich’.

Potrzebna lustracja lustracji środowiska akademickiego

związek zawodowy

Potrzebna lustracja lustracji

środowiska akademickiego

Wraca sprawa lustracji i to przez posła PiS – Jerzego Gosiewskiego [Zakaz pracy w szkole i na uczelni dla byłych esbeków?-http://serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/968424,lustracja-zakaz-pracy-w-szkole-dla-esbekow.html] , mimo że przed rokiem ze środowiska PiS wychodziły szokujące opinie o dezaktualizacji lustracji i dekomunizacji. [https://lustronauki.wordpress.com/2015/09/21/nie-dla-dezaktualizacji-lustracji-i-dekomunizacji/]. Czyli próba wkroczenia na drogę do dobrej zmiany ? Ale nie do końca.

Gosiewski argumentuje „ Koniecznie powinniśmy bronić młodych przed złymi wzorcami. Wskazane jest, by nie byli szkoleni czy uczeni przez osoby, które w przeszłości służyły złu i które na pewno nigdy nie będą przekazywać prawdy historycznej. Najbardziej niebezpieczne jest to, że byli pracownicy i współpracownicy służb bezpieczeństwa PRL przekazują złe wzorce postępowania – dodaje.”

W rozmowie z autorką tekstu w Gazecie Prawnej mówiłem m. in.” – Dotychczasowe działania lustracyjne nie przyniosły oczekiwanych efektów. Nie udało się oczyścić np. środowiska akademickiego. Nawet jeżeli komuś udowodniono współpracę z SB, to nie wyciągano wobec niego konsekwencji. Były nawet przypadki, że te osoby pełniły funkcję rektora – mówi Józef Wieczorek z Niezależnego Forum Akademickiego. – Lustracja jest potrzebna. Pytanie tylko, jakie tym razem przyniosłaby skutki. W mojej ocenie nie powinno jej się zawężać np. tylko do nauczycieli humanistów. Powinna objąć wszystkich – konkluduje.”

Mówiłem także o lustracji/weryfikacji środowiska akademickiego u schyłku PRL, tej która doprowadziła do Wielkiej Czystki Akademickiej.[https://lustronauki.wordpress.com/tag/wielka-czystka-akademicka/]

Nad tą czystką rozciągnięto zasłonę i nie ma woli, żadnej opcji, aby poznać zakres, przebieg, skutki tej lustracji/weryfikacji kadr akademickich, co prowadzi do oczywistej konsekwencji nieznajomości przyczyn degradacji polskiej kadry akademickiej, polskiej szkoły (nie tylko wyższej) w III RP.

Mówi się o braku oczyszczenia kadr akademickich w III RP, a nie mówi się o oczyszczeniu kadr akademickich u schyłku PRLu ! I o charakterze tego politycznego oczyszczenia, realizowanego pod batutą SB-PZPR przez nomenklaturowe władze uczelni, oczyszczenia z elementu niewygodnego, wrogo, czy choćby krytycznie nastawionego do systemu komunistycznego, z elementu stanowiącego zagrożenie dla przewodniej siły narodu, i dla komunistycznego systemu wychowywania młodzieży akademickiej.

Nie bez przyczyny takich oskarżano o negatywny wpływ na młodzież, o niewłaściwą dla standardów komunistycznych – etykę (szczególnie jeśli protestowali przeciwko deprawacji młodzieży !), o niewłaściwy charakter – szczególnie jeśli mieli charakter niezłomny, zupełnie nieprzydatny do formowania ludzi złomnych, zniewolonych, którzy nie będą się ‚wychylać’.

Szczególne zagrożenie dla systemu stanowili ci, którzy uczyli myślenia krytycznego i nonkonformizmu naukowego. Tych usuwano dożywotnio, bo i dla III RP stanowili i stanowią zagrożenie.

Niestety do tej pory nie bada się strat kadr akademickich poniesionych w wyniku tej lustracji.

Nie ujawnia się składu komisji lustracyjnych/weryfikacyjnych. Nikt nie biadoli nad osłabieniem potencjału intelektualnego i moralnego w wyniku negatywnej lustracji kadr nie wykazujących ochoty ani do tajnej, ani do jawnej współpracy z systemem zła. Czy nie jest to schizofrenia ?

Czy nie jest potrzebna dogłębna lustracja tej bolszewickiej lustracji ?

Jeszcze raz podkreślam –  w wyniku tej lustracji/weryfikacji nie usuwano tych, którzy byli/ współpracowali z tajnymi/jawnymi współpracownikami systemu komunistycznego, tylko tych którzy nie byli/współpracować nie chcieli z budowniczymi systemu komunistycznego i do budowy tego systemu się nie nadawali ! Nie respektowali wartości/etyki na opak tego przestępczego (także dla nauki i edukacji) systemu.

Nie bez przyczyny organizatorzy/beneficjenci tej lustracji wymazują ją i jej ofiary z pamięci, z badań , z historii.

Pojęcie i praktykę lustracji sprowadzono do ujawniania współpracy tajnej ze służbami państwa komunistycznego. W ramach lustracji ujawnia się zatem, choć z oporami, tajnych współpracowników, co jest bardzo ważne, ale nie wystarczające.

Jawni współpracownicy na ogół są utajniani, mimo ze decydowali niemal o wszystkim !

Nie bada się szkód wyrządzonych przez nich nauce i edukacji w Polsce, zarządzanym, czy „ochranianym” obiektom, osobom. Niestety nie ma woli poznania.

Rzekome badania nad pokrzywdzeniem w PRL prowadzi się tylko wśród beneficjentów, którzy z sukcesem przeszli weryfikację, ale nie wśród poszkodowanych, którzy takiej politycznej, pozamerytorycznej weryfikacji – nie przeszli !

Tak naprawdę widać zatem wielką aprobatę, wielkie uznanie dla niemerytorycznych ocen i tajnych metod pracy, tajnych do dnia dzisiejszego komisji lustracyjnych/weryfikacyjnych. Jak ktoś przez taką weryfikację nie przeszedł widocznie się nie nadawał do budowy jedynie słusznego systemu – i jak tu zaprzeczać ?

System akademicki III RP budują ci, którzy te bolszewickie komisje tworzyli i ci którzy przez taką lustrację przeszli oraz przez nich formowani. Skutki – jak widać!

A jakie są wyniki takich badań nad działalności SB wobec uczelni ? Ano czasem takie, że – w rezultacie powszechnej inwigilacji uczelni podobno nikt nie został pokrzywdzony, nikogo nie wyrzucono !

Czyli co ? – „ochrona” uczelni przez aparat SB była taka znakomita? niezwykle pożyteczna ?

No to może likwidacja SB i PZPR spowodowała dopiero spadek poziomu uczelni ?

I takie bzdury są rozpowszechniane i akceptowane ! Nikt z pokrzywdzonymi i prezentującymi odmienne fakty i poglądy – nie chce rozmawiać ! Jak ktoś dostał akademicki „wilczy bilet”, akademickie dożywocie – to widocznie na to zasługiwał!

Jak nie wyrzucono żadnego tajnego, ani jawnego współpracownika systemu komunistycznego – to strat nie było ! ? A ci co nie chcieli być ani jawnymi, ani tajnymi współpracownikami – sami sobie są winni ! ?

Beneficjenci weryfikacji piszą fałszywe historie, w których ani słowa o systemie komunistycznym, czy o stanie wojennym i przeciwko temu nikt nie protestuje – niemal nikt, bo ja protestują i napisałem n-tą ilość tekstów i listów, ale nad nimi zapadła głucha i chyba złowroga cisza. [https://blogjw.wordpress.com/2009/03/25/lustracja-dziejow-uniwersytetu-jagiellonskiego/].

Historykom, także tych z opcji patriotyczno-solidarnościowej, medialnie walczących podobno o poziom nauczania historii, jakby wcale nie przeszkadzało, że w ich instytutach pracują tajni i jawni współpracownicy systemu kłamstwa.

Co więcej nie przeszkadzają im także zafałszowane historie ich uczelni, nawet jak są zalecane do opanowania przez kandydatów na studia. Te fałszywe historii niekoniecznie piszą ci, którzy byli tajnymi czy jawnymi współpracownikami, więc nawet jakby takich współpracowników pousuwano ( co powinno jednak nastąpić), to i tak skutecznie nie obronimy młodych przed złymi wzorcami.

Zło akademickie znacznie wyszło poza zakres współpracy z systemem komunistycznym, bo było i jest opłacalne i wynagradzane, otoczone prestiżem.

Napisałem przed nie tak dawnymi laty Poradnik dla badających czasy PRL-u na odcinku akademickimhttps://blogjw.wordpress.com/2013/02/10/poradnik-dla-badajacych-czasy-prl-u-na-odcinku-akademickim/ ale największe umysły akademickie nie podjęły nawet dyskusji, nie mówiąc o wdrożeniu w życie.

Jakie umysły – takie wdrożenie.

I to jest skutek tej bolszewickiej lustracji. Nie tylko tajni i jawni współpracownicy systemu kłamstwa fałszują historię !

Nie jestem przeciwnikiem „grzebania w teczkach” (wręcz przeciwnie)

Moje uwagi do tekstu: 

Jak bezpieka chroniła ‚ Jagiellończyka’ – Ewa Łosińska Uważam Rze nr 41 (88) 2012 

Nie jestem przeciwnikiem „grzebania w teczkach” (wręcz przeciwnie) i nie jestem oburzony historią inwigilacji Uniwersytetu Jagiellońskiego przez Służbę Bezpieczeństwa, ale nie jestem badaniami usatysfakcjonowany, szczególnie metodologią tych badań..

Czy nie ma konfliktu interesów jeśli badanie tak drażliwej historii UJ prowadzone jest przez prof. UJ i beneficjenta systemu, gdy inni, wykluczeni z systemu, są z takich badań wykluczani ? Jest obawa, że etatowy prof. UJ może pełnić rolę adwokata swojej uczelni, a nie niezależnego badacza. Obawy te nie są bezpodstawne nawet jeśli weźmiemy pod lupę tylko informacje zamieszczone w tekście Ewy Łosińskiej, z których np. wynika pod jaką to presją PZPR był rektor A. Koj pod koniec PRL, ale nie wynika, że ten sam rektor był szefem politycznej weryfikacji kadr akademickich prowadzonej pod okiem i batutą PZPR i SB. Negatywne konsekwencje tej weryfikacji, nawiązującej do metod stosowanych już w okresie instalacji systemu komunistycznego w Polsce, trwają do dnia dzisiejszego, tym bardziej, że w okresie tzw. transformacji odwilży na uczelni kierowanej przez rektora A. Koja nie było. UJ był chroniony przez rektora przed relegowanymi w czasie wielkiej czystki akademickiej.

Są na ten temat informacje zbierane w prowadzonym przeze mnie serwisie Lustracja i weryfikacja naukowców PRL https://lustronauki.wordpress.com/ , ale historycy UJ jakoś do tej kwestii, jak i wielu innych, bardzo niewygodnych, bardzo niekorzystnych dla kształtowanego wizerunku UJ, po prostu się nie odnoszą – pomijają milczeniem, chowają głowy w piasek. Tak uprawiać historii nie można.

Szkoda, że nie ma badań nad symbiozą SB, PZPR – nomenklaturowe władze uczelni w okresie PRL. Moim zdaniem należałoby badać także akta PZPR i akta uczelniane oraz świadków historii , aby poznać symbiontów każdego z osobna i w relacjach wzajemnych oraz korzyści jakie odnosili. Czyli należałoby zastosować w badaniach historycznych metodykę badań biologicznych/ekologicznych.

Z moich badań porównawczych teczek SB, PZPR, i wzorcowej dla innych uczelni – UJ, to teczki UJ są najmniej wiarygodne (głównie niedostępne, brakowane, modyfikowane, także w III RP), co jest konkluzją zatrważającą, bo UJ, jak i inne uczelnie, miał i ma na celu szukanie prawdy, gdy SB, czy PZPR miały na celu utrzymywać system kłamstwa !

Józef Wieczorek

Redakcja tygodnika ‚Uwazam Rze’,  do której tekst został przesłany nie podjęła dyskusji z tekstem. Widocznie moja argumentacja jest bezdyskusyjna.

Weryfikacja kadry naukowej na UJ w 1982

Weryfikacja kadry naukowej na UJ w 1982

w: Piotr Franaszek, „Jagiellończyk”. Działania Służby Bezpieczeństwa wobec Uniwersytetu Jagiellońskiego w latach osiemdziesiątych XX w., Kraków 2012, 351 s.

‚Trudnym problemem postawionym przed Uniwersytetem była weryfikacja kadry naukowej. Jej przeprowadzenie na UJ opóźniano . Decyzją rektora 22 stycznia 1982 r. została powołana Komisja ds. Oceny Postaw Kadry Naukowej w instytutach ideologicznych. Miała ona przeprowadzić ocenę działalności naukowej i dydaktycznej kadry wykładającej przedmioty społeczne. W składzie komisji znaleźli się przedstawiciele władz instytutów, organizacji partyjnej i Studium Wojskowego. Ale skład komisji od początku budził zastrzeżenia władz. W ich ocenie, w komisji w większości reprezentowani byli członkowie „Solidarności”, którzy starali się marginalizować członków PZPR.

Niezadowolenie wywołał także fakt, iż początkowo na przewodniczącego komisji rektor wyznaczył prof. Wojciecha Bartla, osobę utrzymującą bliskie kontakty z Kurią krakowską. Dopiero w wyniku interwencji czynników partyjnych decyzja ta została zmieniona. Na czele komisji stanął rektor Gierowski. Senat UJ reprezentowali prorektorzy – Jan Błoński, Zbigniew Ćwiąkalski, Alojzy Gołębiewski, Andrzej Kopff i Maria Sarnecka-Keller.

Z ramienia KU PZPR w komisji zasiadał Andrzej Kozanecki, ZSL reprezentował Antoni Podraża, a SD Gwidon Rysiak. Ponadto w składzie komisji znalazł się Jan Nowak, wiceprezydent Krakowa, którego na kilku posiedzeniach zastępował płk Jan Michalak, a także Janusz Kornacki, przedstawiciel Departamentu Kadr i Szkolenia w MNSzWiT.

Obecność w komisji wspomnianych przedstawicieli Senatu UJ była dla władz sygnałem, że na Uniwersytecie zostanie podjęta próba obrony osób niewygodnych dla rządzących ze względu na głoszone poglądy polityczne.

Rozmowy przeprowadzono z ponad dwudziestoma pracownikami instytutów Filozofii, Socjologii, Ekonomii i Nauk Politycznych. Punktem wyjścia były dwa pytania: Czy dany pracownik będzie wspierał dążenia Rektora do stabilizacji sytuacji na uczelni oraz czy jest psychicznie przygotowany do kontaktu ze studentami, szczególnie w wypadku potrzeby właściwej odpowiedzi względnie reakcji na mogące mieć miejsce z ich strony pytania i zachowania. W ocenie funkcjonariuszy SB, komisja na posiedzeniu 28 stycznia uznała, iż tylko postawa dr. Wiesława Zabłockiego budzi zastrzeżenia., gdyż w trakcie rozmowy zachowywał się agresywnie, a z całości jego wypowiedzi wynikało, że w wypadku prowadzenia zajęć ze studentami byłby skłonny kwestionować na nich zasadność wprowadzenia stanu wojennego”. Dlatego komisja postanowiła wystąpić do rektora o odsunięcie dr. Zabłockiego od zajęć ze studentami.

Do 5 czerwca komisja miała przedstawić imienny wykaz osób wytypowanych do zwolnienia. Pod koniec czerwca decyzją Uczelnianej Komisji Weryfikacyjnej z pracy na UJ zwolniono pięć osób, głównie pod pretekstem niedopełnienia warunków obrony pracy doktorskiej lub przeprowadzenia przewodu habilitacyjnego. Ponadto od zajęć dydaktycznych odsunięto kolejnych sześć osób, proponując im zatrudnienie w Bibliotece Jagiellońskiej. Na tym komisja zakończyła pracę. W trybie decyzji administracyjnych mieli być weryfikowani pracownicy administracyjni i techniczni1„.

Sposób działania komisji, a zwłaszcza utajnianie opinii o pracownikach wystawianych przez KU PZPR, został skrytykowany przez dr Jolantę Rokosz podczas posiedzenia Rady Wydziału Filologicznego UJ. W zestawieniu sporządzonym przez KK PZPR odnośnie do wszystkich krakowskich szkół wyższych wykazano, że na 1610 nauczycieli akademickich zastrzeżenia budziło 62 pracowników, na inne stanowisko przeniesiono pięciu, zwolniono pięciu młodszych pracowników zajmujących stanowiska od asystenta do adiunkta oraz trzech wykładowców i lektorów.

UWAGA – Józef Wieczorek

O weryfikacji AD 1986 r. w książce brak podobnych informacji, mimo że są pewne informacje w aktach SB ( w IPN), w aktach PZPR ( Archiwum Państwowe), w archiwum prasy podziemnej ( Centrum Dokumentacji Czynu Niepodległościowego w Krakowie) , na stronie LUSTRACJA I WERYFIKACJA NAUKOWCÓW PRL – https://lustronauki.wordpress.com/category/weryfikacja-kadr/ i w pamięci świadków historii, niestety niewygodnych do dnia dzisiejszego.

Brak informacji/brak dostępu do informacji o weryfikacji w aktach UJ ( por. np. http://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka/ ) daje wiele do myślenia. Skład komisji weryfikacyjnych do dnia dzisiejszego – anonimowy, usuwanie pracowników pod pretekstem negatywnego oddziaływania na młodzież akademicką ( to standardowy zarzut wobec nauczycieli akademickiego stosowany od początku instalacji systemu komunistycznego w Polsce), niewłaściwej etyki i postawy obywatelskiej, czy niezłomnego charakteru.

Świadome wymazywanie tej weryfikacji z pamięci, pomijanie tej weryfikacji także w opracowaniach naukowych,  źle świadczy o obecnej kondycji środowiska akademickiego w Polsce – co jest właśnie najważniejszym, negatywnym rezultatem tej weryfikacji !  

SB wobec uczelni, czy symbioza SB-PZPR-nomenklaturowe władze uczelni ?

SB wobec uczelni, czy symbioza SB-PZPR-nomenklaturowe władze uczelni ?

Józef Wieczorek

Od kilku lat historycy badają aspekty działań Służby Bezpieczeństwa wobec uczelni w okresie PRL . Jest to możliwe dzięki materiałom zgromadzonym i dostępnym w zasobach IPN.

Realizowany był już projekt .’Aparat bezpieczeństwa wobec środowisk twórczych i naukowych’ i opracowano wiele książek, ale ich rezultaty jakkolwiek ważne, nie pokazują pełnego obrazu jak wyglądały uczelnie w PRL, nawet w sprawach zasadniczych, których poznanie jest niezbędne także dla zrozumienia współczesnego stanu uczelni i powszechnej patologii.

Dostępne materiały SB jasno pokazują, że uczelnie były pod nadzorem SB, ale również jest jasne, że uczelnie były też pod nadzorem, a także kierownictwem, PZPR i były zarządzane przez nomenklaturowe władze uczelni.

Zatem koncentracja badań na materiałach SB jakkolwiek w części zasadna nie jest wystarczająca dla poznania uczelni w państwie policyjnym.

Dla poznania symbiozy 3 ‚organizmów’ – SB-PZPR-nomenklaturowe władze uczelni, potrzebne są badania nad każdym z symbiontów, ich wzajemne relacje i korzyści jakie z symbiozy odnosiły a do tego potrzebne są badania także nad archiwami PZPR i uczelni ( i organów wyższych) no i wykorzystanie w badaniach świadków historii. Niestety ta filozofia badań jakoś nie zyskała uznania wśród decydentów, mimo że takie próby są podejmowane. (Lustracja i weryfikacja naukowców PRL- https://lustronauki.wordpress.com/ ).

Z moich badań porównawczych teczek SB, PZPR, i wzorcowej dla innych uczelni – UJ, to teczki UJ są najmniej wiarygodne (głównie niedostępne, brakowane, modyfikowane także w III RP), co jest konkluzją zatrważającą, bo UJ, jak i inne uczelnie, miał i ma na celu szukanie prawdy, gdy SB, czy PZPR miały na celu utrzymywać system kłamstwa !

Dotychczasowe badania historyczne np. pomijają przebieg i rezultaty czystki akademickiej schyłku PRL i nie podejmują wyjaśnienia genezy akademickiej luki pokoleniowej, ani genezy deprawacji środowiska akademickiego, upadku etosu uniwersyteckiego, ani genezy ‚pseudoelit’ III RP, o czym coraz częściej się mówi ale w badaniach historycznych pomija. (Skąd się wzięły obecne kadry akademickie ? http://blogjw.wordpress.com/2012/02/09/skad-sie-wziely-obecne-kadry-akademickie/).

Porażające są wyniki badań sławnej komisji senackiej UJ , ‚mającej rozpoznać skalę represji i wyrządzonych krzywd pracownikom i studentom UJ w PRL–u’ , która prowadziła badania wśród beneficjentów systemu, a nie wśród pokrzywdzonych i doszła m. in. do wniosku, że pokrzywdzonym to był Lesław Maleszka, a nie ci którzy z uczelni zostali relegowani po zastosowaniu wobec nich bolszewickich metod. (POWRACAJĄCA FALA ZAKŁAMYWANIA HISTORII http://wobjw.wordpress.com/2010/01/01/powracajaca-fala-zaklamywania-historii/). ‘Lista Wyrozumskiego’ – represjonowanych pracowników i studentów UJ w PRL–u. https://lustronauki.wordpress.com/2008/11/09/lista-wyrozumskiego-represjonowanych-pracownikow-i-studentow-uj-w-prl%E2%80%93u/

Nad rezultatami takich badań panuje cisza choć badania przeprowadzali uczeni decydujący o tym kto może, a kto nie może być profesorem !

Głośno jest ostatnio w przestrzeni publicznej o katastrofie edukacji historycznej, krytykuje się słusznie podręczniki do jej nauczania, ale nad podręcznikami do uczenia studentów historii jakoś dyskusji nie ma. W sławnym dziele ‚ Dzieje Uniwersytetu Jagiellońskiego’ (obowiązkowym dla chcących otrzymać indeks uczelni w ramach konkursu o wiedzy o UJ) dzieje najnowsze UJ przedstawione są w sposób kompromitujący i jakoś nie ma z tego powodu oburzenia.( List do Polskiej Akademii Umiejętności w sprawie wycofania z obiegu edukacyjnego ‘Dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego’ http://blogjw.wordpress.com/2009/08/05/list-do-polskiej-akademii-umiejetnosci/#comment-245). Elita historyków UJ nie zdołała nawet zidentyfikować w dziejach UJ stanu wojennego ( i powojennego) nie mówiąc o jego skutkach dla katastrofalnego stanu edukacji i nauki w III RP, co paradoksalnie ta książka dokumentuje.

Czy na froncie badań nad najnowszą historią uniwersytetów polskich coś się zmieni ?

IPN w Krakowie zaprasza na spotkanie Uniwersytet w państwie policyjnym. (10 października 2012 r., Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Krakowie ul. Rajska 1, sala 315, III piętro, godz. 18.00

pytając w dyskusji ‚o ethos uniwersytecki – zarówno w ujęciu historycznym (jak było?), jak i współczesnym (co z tego wynika dla dzisiejszej kondycji Uniwersytetu? ‚

Czy uzyskamy odpowiedź ? Czy będzie wola jej uzyskania ?

Weryfikacja kadr akademickich w stanie wojennym na wystawach IPN

Weryfikacja kadr akademickich w stanie wojennym

na wystawach IPN

(zdjęcia – Józef Wieczorek)