Wykład Rafała Ziemkiewicza na Uniwersytecie pod Namiotem

Wykład Rafała Ziemkiewicza na Uniwersytecie pod Namiotem

(lustracja elit) 

Reklamy

Wyższa Szkoła Nauk Społecznych i Dziennikarstwa w Poznaniu skansenem PRL

niezalezna-pl-logo

ZOMO Z GENERAŁEM czyli Wyższa Szkoła  Nauk Społecznych i Dziennikarstwa w Poznaniu skansenem PRL

Akcja Alternatywna „Naszość” postanowiła w charakterystyczny dla siebie sposób przywitać gen. Jaruzelskiego w Poznaniu.

Na zaproszenie tzw. Studenckiej Rady Miasta Poznania afiliowanej przy Urzędzie Miasta Poznania rządzonego przez PO, do Poznania przyjechał gen. Wojciech Jaruzelski. Gościny generałowi udzieliła Wyższa Szkoła  Nauk Społecznych i Dziennikarstwa  której rektor , profesor Karol Olejnik zaznaczył, że robi to na specjalne życzenie studentów, którzy zaprosili generała na debatę. Sam rektor zresztą, jako członek PZPR z 20-to letnim stażem, z przybycia gościa, był raczej zadowolony, traktując całość jako prestiżową wizytę. Jak się później dowiedzieliśmy, do spotkania z gen. Jaruzelskim dopuszczono w gruncie rzeczy niewielu studentów w/w uczelni, większość z w/w  Studenckiej Rady Miasta Poznania. To pokazuje klimaty w jakich funkcjonuje to ciało do którego nie przystąpili zresztą studenci z UAM.  Reszta „dyskutantów” to byli wypróbowani towarzysze z byłej partii generała lub ich dzieci, dziś często zajmujący w mieście wiele prominentnych i dobrze płatnych stanowisk różnych instytucjach i biznesie. Nie wpuszczono przedstawicieli mediów ani ogólnopolskich ani lokalnych. Po spotkaniu widzieliśmy chyłkiem wychodzących ludzi lewicy m.in. szefową poznańskiego SLD  Krystynę Łybacką, wiekowo  bynajmniej nie studentkę.      

Fotorelacja z wizyty gen. Jaruzelskiego w Poznaniu      

 

Film 

Uniwersytet boi się historii

skanuj0027

Wykład Sławomira Cenckiewicza „Dokumenty służb specjalnych jako źródło historyczne”

baner23

Sławomir Cenckiewicz niemile widziany na KUL

Rz, Tomasz Nieśpiał 28-11-2008

Sławomir Cenckiewicz, autor książki „Sprawa Lecha Wałęsy”, przyjeżdża dziś do Lublina na zaproszenie prof. Mirosława Piotrowskiego, kierownika Katedry Historii Najnowszej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Wygłosi wykład: „Dokumenty służb specjalnych jako źródło historyczne”.

– To wybitny znawca cywilnych i wojskowych dokumentów służb specjalnych PRL – mówi prof. Piotrowski. – Jego zainteresowania naukowe zbiegają się z tematyką moich wykładów dla studentów trzeciego i czwartego roku historii, dlatego poprosiłem go o wykład.

Zakłopotania wizytą historyka nie kryje dyrektor Instytutu Historii dr hab. Mirosław Filipowicz: – Jestem w niezręcznej sytuacji. Zdecydowanie bronię wolności słowa, ale zapraszanie tak zaangażowanego historyka, jakim jest dr Cenckiewicz, to ryzykowny krok. Tym bardziej że jego radykalne opinie nie będą mogły być konfrontowane z odmiennymi poglądami – formuła ścierania się dwóch historyków byłaby lepsza – mówi.

Ma zastrzeżenia do naukowej wartości publikacji Cenckiewicza. – Rzetelny historyk nie powinien formułować imiennych oskarżeń na podstawie archiwalnych sygnatur – uważa Filipowicz.

– Informacje na temat TW „Filozofa” absolutnie nie są wiarygodne, dlatego trzeba pilnować merytorycznego poziomu tego wykładu. Mam nadzieję, że prelegent będzie trzymał się tytułu – dodaje prof. Wojciech Kaczmarek, prodziekan Wydziału Nauk Humanistycznych.

Informacji o wykładzie nie ma na stronie internetowej uczelni. Zapowiadało ją jedynie kilka plakatów.

– Uniwersytet jest miejscem wymiany poglądów, ale KUL jako uczelnia tego spotkania nie firmuje – zaznacza Beata Górka, rzecznik KUL.

Problem z życiorysem jednej czy kilku osób nie może blokować swobody badań i wymiany naukowej – uważa jednak prof. Mirosław Piotrowski, który zapewnia, że zaproszenie historyka nie ma związku ze sprawą TW „Filozofa”.

Sam Sławomir Cenckiewicz przyznaje, że dochodzą do niego sygnały sugerujące, że nie wszędzie jest mile widziany. – Nic na to nie poradzę. Mogę tylko liczyć na to, że moi krytycy podejmą merytoryczną dyskusję. Marzę o takiej debacie na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim – mówi.