Sąd Apelacyjny w Krakowie podtrzymał wyrok oczyszczający profesora UJ od zarzutu kłamstwa lustracyjnego. 

Prof. Baluch nie był agentem SB. Sąd mówi, że jest czysty jak łza

Dziennik Polski

Sąd Apelacyjny w Krakowie podtrzymał w mocy wyrok I instancji, który oczyścił Jacka Balucha, profesora UJ, z zarzutu kłamstwa lustracyjnego. Wyrok jest prawomocny. 78-letni Jacek Baluch oświadczenie lustracyjne składał 14 stycznia 2008 r. w związku z pełnieniem funkcji publicznej Dyrektora Instytutu Filologii Słowiańskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Po kwerendzie w archiwach Instytut Pamięci Narodowej uznał, że są wątpliwości dotyczące tego oświadczenia……….Sąd Okręgowy uznał, że nie były spełnione przesłanki współpracy z SB. Były tylko luźne kontakty z funkcjonariuszami, w trakcie których lustrowany nie przekazywał żadnych informacji. Nie została też spełniona przesłanka tajności kontaktów z SB, bo lustrowany informował o tym osoby, o które był pytany przez esbeków. IPN w złożonej apelacji od tego wyroku stwierdził, że krakowski sąd niewłaściwe pojmował definicję tajnej współpracy i zauważał, że nie można tylko się koncentrować na tym, że Baluch formalnie kilka razy odmawiał esbekom zgody na zostanie tajnym współpracownikiem.

Sąd Apelacyjny w Krakowie nie zgodził się z tymi argumentami IPN i podtrzymał wyrok oczyszczający profesora UJ od zarzutu kłamstwa lustracyjnego.

Czytaj więcej: http://www.dziennikpolski24.pl/region/wiadomosci-krakow/a/prof-baluch-nie-byl-agentem-sb-sad-mowi-ze-jest-czysty-jak-lza,13067007/

Reklamy

Lustracja w Polsce kontra Strasburg

baner7

Lustracja w Polsce kontra Strasburg

Rzeczpospolita, 20.02.2009
 

Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał 17 lutego 2009 r. kolejny wyrok w sprawie skargi na procedury lustracyjne obywatela Polski – posła do Parlamentu Europejskiego Stanisława Jałowieckiego.

Trybunał uznał, że naruszony został art. 6 § 1 w związku z art. 6 § 3 europejskiej konwencji praw człowieka, gwarantujący prawo do rzetelnego procesu, opierającego się m.in. na zasadzie równości broni (Jałowiecki p. Polsce, skarga nr 34030/07).

Wyrok stanowi czwarte już orzeczenie, w którym ETPC konsekwentnie stwierdza naruszenie prawa do rzetelnego procesu w postępowaniach lustracyjnych prowadzonych na podstawie starej ustawy lustracyjnej (Matyjek p. Polsce, skarga nr 38184/03; Bobek p. Polsce, skarga nr 68761/01; Luboch p. Polsce, skarga nr 37469/05)….

Stanisław Jałowiecki złożył oświadczenie lustracyjne w kwietniu 2004 r. jako kandydat do Parlamentu Europejskiego, zaprzeczając powiązaniom z organami bezpieczeństwa. Jednakże na wniosek rzecznika interesu publicznego 9 grudnia 2004 r. sąd wszczął wobec niego postępowanie lustracyjne. Część materiałów archiwalnych stanowiących dowody w sprawie objęta była klauzulą niejawności. Postępowanie w pierwszej instancji zakończyło orzeczenie z 17 lutego 2006 r. stwierdzające, iż lustrowany złożył niezgodne z prawdą oświadczenie. Sąd lustracyjny uznał, że był jako konsultant tajnym i świadomym współpracownikiem organów bezpieczeństwa.

Trybunał ocenił, że zarówno pod koniec lat 90., jak i na początku obecnej dekady państwo mogło chronić swój interes poprzez wprowadzenie instrumentów lustracyjnych wobec osób pełniących najważniejsze funkcje publiczne, takich jak parlamentarzyści. Jeśli jednak decydowało się ono na ich wprowadzenie, powinno zapewnić lustrowanym wszelkie gwarancje określone w konwencji.

Ograniczenia w korzystaniu z dokumentów oraz uprzywilejowana pozycja rzecznika interesu publicznego doprowadziły, w ocenie ETPC, do istotnego ograniczenia możliwości wykazania przez skarżącego, iż jego kontakty z organami bezpieczeństwa nie miały charakteru tajnej i świadomej współpracy. Naruszono tym samym zasadę równości broni, a przez to prawo do rzetelnego procesu lustracyjnego. Polska przegrywa przed ETPC kolejne sprawy dotyczące polskiego modelu lustracji wprowadzonego przez ustawę z 1997 r. Nie pociąga to jednak za sobą należytej reakcji państwa. Powstaje zatem pytanie, jakiego impulsu potrzebuje Polska, aby usunąć naruszenia praw jednostki w postępowaniach lustracyjnych prowadzonych także na gruncie nowej ustawy.

Dostęp do akt IPN

trybunal-konstytucyjjny

Trybynał Konstytucyjny

Dostęp do akt IPN tylko za rekomendacją

Rz 25-11-2008 

Trybunał Konstytucyjny odrzucił wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich i nie uchylił wymogu rekomendacji jako warunku dostępu do akt IPN dla dziennikarzy oraz osób, które nie są naukowcami, a chcą prowadzić badania nad tymi dokumentami.

Rekomendacja od redakcji lub wydawcy to warunek dostępu do akt IPN dla dziennikarzy, a od pracowników naukowych – dla osób nie będących naukowcami.

O uznanie niekonstytucyjności zapisu o rekomendacji dla osób niebędących naukowcami wniósł reprezentant Sejmu Witold Pahl (PO). Argumentował, że pracownikami naukowymi są m.in. bibliotekarze. Za zgodny z konstytucją poseł uznał zaś wymóg rekomendacji dla dziennikarzy.

———

———–
Dziennik Polski

Lustracja. Trybunał Konstytucyjny nie otworzył szeroko dostępu do dokumentów z archiwów Instytutu Pamięci Narodowej

 

Nie znikną ograniczenia dostępu do akt IPN dla naukowców i dziennikarzy. Obowiązujące przepisy uznał wczoraj Trybunał Konstytucyjny za zgodne z ustawą zasadniczą.

Skarga wniesiona przez rzecznika praw obywatelskich została odrzucona. Janusz Kochanowski zakwestionował wymóg uzyskiwania rekomendacji jako warunku dostępu do akt IPN. W przypadku dziennikarzy chodzi o poparcie redakcji lub wydawcy, badacze muszą zaś przedłożyć rekomendację swego opiekuna naukowego. Według rzecznika są to ograniczenia wolności prasy i swobody badań naukowych.

Zdaniem prokuratury i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka natomiast uchylenie tych zapisów spowodowałoby zbyt szerokie otwarcie archiwów IPN. Chodzi szczególnie o dostęp do tzw. danych wrażliwych, dotyczących naszego życia prywatnego. One powinny być zaś chronione.

Reprezentujący rzecznika praw obywatelskich w czasie rozprawy Mirosław Wróblewski, dyrektor zespołu prawa konstytucyjnego w jego biurze, twierdzi, że dziś dostęp do akt IPN nie jest równy dla wszystkich. W dodatku w naszych przepisach nie ma definicji pracownika naukowego, a wystawiający rekomendację i tak nie ma ostatecznie wpływu na sposób wykorzystania materiałów z archiwum IPN przez badacza.

Zaskakujące stanowisko przedstawił w czasie posiedzenia trybunału reprezentujący Sejm poseł PO Witold Pahl. Jego zdaniem ograniczenia dotyczące badaczy są niezgodne z konstytucją, ale analogiczne dotyczące dziennikarzy już konstytucyjnych swobód nie naruszają.

Jak powiedział nam rzecznik IPN Andrzej Arseniuk, dla instytutu rekomendacje mają o tyle znaczenie, iż potwierdzają, że zwracająca się o dostęp do akt osoba jest dziennikarzem, a redakcja faktycznie zamówiła u niej publikację. Podobnie jest w przypadku młodych badaczy – nikt z tytułem doktora już „poparcia” nie potrzebuje.

Wcześniej Janusz Kochanowski złożył wniosek o wyłączenie trojga z pięciorga sędziów zasiadających w składzie trybunału – Ewy Łętowskiej, Marka Mazurkiewicza i Teresy Liszcz. Rzecznik miał wątpliwości co do ich bezstronności, skoro oni – lub ich małżonkowie – w aktach IPN figurują jako tzw. zabezpieczenie operacyjne czy nawet tajni współpracownicy SB.

Teresa Liszcz wyłączyła się ze składu orzekającego (jej mąż miał współpracować z SB), natomiast trybunał odmówił wyłączenia Łętowskiej i Mazurkiewicza ze sprawy. Mąż pierwszej z nich także miał – według mediów – współpracować z SB, a sędzia Mazurkiewicz był – jak czytamy w katalogach IPN – tzw. kontaktem operacyjnym.