Dariusz Matelski – czyli TW ‚Leński’ w radzie naukowej UAM

baner-czlowiek-nauki9

Dariusz Matelski

Baza OPI

dr hab.  Dariusz  Grzegorz  Matelski

Id osoby: 24165
Strona www: www.dmatelski1963.republika.pl
Dyscypliny KBN: nauki historyczne
Specjalności: historia najnowsza
Miejsca pracy: Aktualne:

Pełnione funkcje: Aktualne:

——-

Dariusz Matelski w Wikipedii

Dariusz Grzegorz Matelski (ur. 18 stycznia 1963 w Poznaniu) – polski historyk i archiwista, dr hab., profesor nadzwyczajny WSHE.

od 12 czerwca 2008 członek Rady Naukowej Instytutu Historii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz członek Rady Naukowej Wydziału Historycznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

———-

IPN – Przegląd mediów 1 marca 2006 r.

Senat poznańskiego Uniwersytetu im. A. Mickiewicza potępił tych pracowników uczelni, którzy współpracowali z SB. „Senat uważa świadomą współpracę z organami bezpieczeństwa PRL za postępowanie uwłaczające godności nauczyciela akademickiego i członka społeczności akademickiej. Przypadki takiej współpracy (…) Senat uważa za wysoce naganne i przyjmuje do wiadomości z ubolewaniem” – czytamy w poniedziałkowej uchwale senatu. Senatorowie uczelni wyrazili opinię, że osoby, które mają na swoim koncie takie przykre epizody, powinny podjąć próbę zadośćuczynienia tym, którym wyrządziły krzywdę i środowisku akademickiemu. Uchwała senatu to odpowiedź na upublicznianie w tym kontekście nazwisk pracowników poznańskiego UAM przez osoby, które w IPN uzyskały status pokrzywdzonych i znalazły w dokumentach na swój temat informacje o tajnych współpracownikach komunistycznych służb specjalnych. Chodzi m. in. o Dariusza Matelskiego, dziś doktora w Instytucie Historii UAM, którego w październiku ubiegłego roku zdemaskował prof. Tomasz Schramm, bo informacje o jego współpracy z SB znalazł w swojej teczce. Senat wyraził też przekonanie, że osoby, które poczują się pomówione, będą mogły oczyścić się przed niezawisłymi sądami. Gazeta Wyborcza Poznań 1.03.2006 r.

———

TW „LEŃSKI” – dr DARIUSZ MATELSKI

abcnet

„Leński”, ur. 1963, doktor na Wydziale Historii Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, wykłada historię najnowszą Polski. „Leński” rozpoczął studia w 1982 roku w stanie wojennym. Jego ulubionym zajęciem było donoszenie na kolegów i wykładowców. Ostatecznie to łatwiejsze niż czytanie i zdawanie egzaminów. Ulubionym obiektem wypracowań dla bezpieki Matelskiego był prof. Tomasz Szramm W drugiej połowie lat 80-tych Tomasz Szramm był prodziekanem d/s studenckich na Wydziale Historii UAM, pracował wówczas w Katedrze Historii Powszechnej XIX wieku i robił co mógł, żeby prześladowanych studentów nie relegowano z uczelni, dlatego stał się obiektem zainteresowań Towarzyszy z bezpieczeństwa. Prof. Szramm udowodnił, iż nie nadaje się do standardów moralnych III RP, natomiast „Leński” cel osiągnął; pracę magisterską napisał u prof. Makowskiego, byłego cenzora i został pracownikiem naukowym w Instytucie Historii UAM oraz laureatem nagrody naukowej KLIO, ulubieńcem „Wybiórczej” i Ewy Milewicz, która lubi przeprowadzać z nim wywiady. Publicznie „Leński” lubi zarzucać innym, iż pracowali dla komunistów. Pisanie donosów tak weszło mu w krew, że teraz wyciąga stare raporty, uzupełnia i publikuje jako artykuły na temat historii opozycji. Jego życie potwierdza tezę, iż prawidłowy wybór drogi życiowej jest gwarantem powodzenia. Takich młodych naukowców nam trzeba jako wzorca dla młodzieży. Niezłomne zasady moralne – oto fundament III RP. Kariera „Leńskiego” rozwija się nadal pięknie. Na sesji poświęconej Karolowi Estreicherowi (Kraków, 3-4.03.2006 r.) zorganizowanej przez Towarzysto Przyjaciół Sztuki był przedstawiany przez prezesa Towarzystwa Kazimierza Witka jako wybitny naukowiec, następca karola Etreichera i autor pomnikowego dzieła o stratach kultury polskiej w ostatnich wiekach. Wydawcą tej grafomańskiej pozycji było oczywiście Towarzystwo, no ale trzeba było jakoś uhonorować tak zasłużonego dla kultury Ubekistanu donosiciela. Nadal będziemy obserwowali karierę „Leńskiego” w III RP.

———

Poznań. Paradoks lustracyjny na UAM

Gazeta Wyborcza, 2007-03-20

Jedyny spektakularnie ujawniony przez poszkodowanego tajny współpracownik SB na UAM uniknie lustracji.

Jesienią 2005 r. poznański historyk UAM prof. Tomasz Schramm ujawnił publicznie, że w teczce założonej mu przez SB odnalazł meldunki na swój temat, których autorem był TW o pseudonimie „Leński”. Na prośbę profesora IPN odtajnił dane agenta – okazał się nim dr Dariusz Matelski, asystent w Zakładzie Historii Europy Wschodniej UAM. Matelski nie zaprzeczył, że miał kontakty z SB.

Był to jedyny tak spektakularny przypadek ujawnienia współpracownika komunistycznych służb poznańskiej uczelni. Na tyle głośny, że sprawą TW „Leńskiego” zajął się rzecznik dyscyplinarny UAM. Matelski pracuje jednak do dzisiaj – władze uczelni nie miały żadnych możliwości prawnych, by go ukarać. Ostatecznie, pod wpływem przypadku Matelskiego, Senat UAM w specjalnym oświadczeniu potępił „świadomą współpracę z organami bezpieczeństwa PRL” i wezwał współpracujące osoby do przeproszenia i zadośćuczynienia poszkodowanym. Matelski nie okazał jednak skruchy.

Nowa ustawa lustracyjna nakłada obowiązek złożenia oświadczenia lustracyjnego przez pracownika naukowego od starszego wykładowcy wzwyż. Tymczasem Matelski, choć ma tytuł doktora i prowadzi wykłady monograficzne na temat stosunków polsko-niemieckich, jest w Instytucie Historii UAM zaledwie asystentem. – Teraz, gdy lustracja ma wskazać tajnych współpracowników SB, dr Matelski może się czuć bezkarny – komentuje jeden z naukowców UAM.

Co na to sam Matelski? Kiedy do niego zadzwoniliśmy, udawał, że źle słyszy przez telefon; gdy go odwiedziliśmy na uczelni – bez słowa wyjaśnienia uciekł przed nami.
– Znam przypadek dr. Matelskiego. To chichot historii, ale nic na to nie poradzę – komentuje prof. Stanisław Lorenc, rektor UAM. – Paradoks tej sytuacji polega na tym, że dr Matelski nigdy nie awansował, ponieważ Rada Wydziału Historii doskonale znała jego przeszłość. I nigdy nie mógł liczyć na pozytywną opinię, a wszystkie stanowiska były dla niego zamknięte – dodaje rektor.
– Dr Matelski uniknie lustracji poniekąd z naszej woli. Takie mamy prawo – mówi prof. Schramm.

————

Głos Wielkopolski,2008-11-19
Dariusz Matelski, jedyny dotychczas ujawniony tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, napisał książkę dla kombatantów Poznańskiego Czerwca 1956. Publikację sfinansował poznański samorząd, wojewoda i… „Solidarność”.
Wydana przez wydawnictwo Grafika „Działalność Stowarzyszenia Poznański Czerwiec’56 w latach 1989-2008” liczy ponad 300 stron. Książkę Matelski zadedykował nieżyjącemu już prof. Edmundowi Makowskiemu, który był współodpowiedzialny za cenzurowanie informacji o krwawych wydarzeniach w 1956 roku (w latach 1955-1958 pracował jako cenzor). Zamieścił w publikacji także swój biogram, oczywiście z pominięciem współpracy z SB.
Ta książka miała uświetnić 20-lecie naszej organizacji, a teraz taki wstyd. To nieuczciwe, że Matelski nie powiedział nam o swojej przeszłości – mówi Banasiak.

– To żenujące. Nie rozumiem jak można zasłaniać się niewiedzą. Wszystkie media informowały, że Matelski był agentem SB. O tym do dzisiaj mówi się w Poznaniu – uważa Włodzimierz Marciniak, szef Związku Kombatantów i Uczestników Powstania Poznańskiego Czerwca 1956 roku. Zapewnia, że jego organizacja sprawdza w IPN wszelkie osoby, które nawiązują współpracę ze związkiem. – Nie możemy pozwolić sobie na związek z jakimś ubekiem – tłumaczy ostrożność.

W książce zamieszczono informacje, że wydano ją dzięki wsparciu Urzędu Miasta Poznania, Urzędu Marszałkowskiego, wojewody i „Solidarności”. Dwa pierwsze podmioty wypierają się, że dotowały publikację napisaną przez agenta. Nie wiadomo, jak zareagują pozostali sponsorzy.

Co na to autor kontrowersyjnej publikacji? – Nie odpowiem na żadne pytanie. Nie rozmawiam z dziennikarzami – oświadczył kilkakrotnie Dariusz Matelski, kiedy odwiedziliśmy go wczoraj w Instytucie Historii UAM. Uciekł przed dziennikarzem „Polski Głosu Wielkopolskiego” z budynku uniwersytetu. Matelski nie odpowiedział także na pytania przesłane mu pocztą.

Starania poznańskich historyków, by władze UAM wyciągnęły wobec Matelskiego konsekwencje za współpracę i donoszenie na kolegów, nie dały żadnego rezultatu. Przeciwnie, można odnieść wrażenie, że ostatnio eks-TW robi karierę. Od czerwca 2008 roku Matelski jest członkiem Rady Naukowej Instytutu Historii UAM, a od października jest profesorem nadzwyczajnym Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi (wykłada w jej oddziale w Bydgoszczy).

– On czuje się bezkarny. A może jest dumny z tego, co robił w PRL? Nigdy nie przeprosił mnie i innych, na których donosił – mówi prof. Tomasz Schramm.

————

Gdy agent pisze historię…

Głos Wielkopolski,2008-11-19

Krzysztof M. Kaźmierczak, dziennikarz działu wydarzenia Poznań



Teczki Dariusza Matelskiego, TW „Leńskiego” przeglądałem w IPN ponad rok temu. Są prawdziwym rodzynkiem, bo poznańska Służba Bezpieczeństwa dosyć gruntownie posprzątała po swoich donosicielach.

Po większości ich teczek nie zostały nawet okładki, a akurat dokumentacja TW „Leńskiego” ocalała i to prawie kompletna

Dariusz Matelski próbuje pisać swoją historię. Szczegółowo wylicza osiągnięcia naukowe, na bieżąco przeredagowuje biogramy w internecie i cenzuruje wpisy o swojej agenturalnej przeszłości. Publikację o kombatantach Czerwca’56 umieścił w swoich życiorysach, jeszcze zanim trafiła ona do księgarń. Nie ma jednak co się łudzić, że pisząc pierwszy raz książkę dotyczącą poznańskich opozycjonistów, chciał rozliczyć się ze swoją ciemną przeszłością.

Wczoraj, widząc uciekającego przede mną po schodach Dariusza Matelskiego zastanawiałem się, przed kim, przed czym tak ucieka. Przed dziennikarzem zadającym mu pytania? Przecież przywykł już do artykułów na swój temat. A może raczej przed koniecznością zmierzenia się ze swoją przeszłością? Jeśli tak, to szansę tę stracił. Po raz kolejny.

Jeśli dr Matelski nadal będzie uciekał, to nie pomoże mu pisanie przez niego historii. Choćby nie wiem jak się starał, choćby napisał parędziesiąt kolejnych książek i artykułów. Choćby z równą jak dotąd starannością i szybkością wymazywał niechlubną prawdę ze swojego życiorysu w Wikipedii, to i tak nie ucieknie. Będzie nadal niewolnikiem swojej historii. Z własnego wyboru.

Reklamy

Jedna odpowiedź

  1. Może gdyby ta strona była wcześniej założona do takiej sytuacji by nie doszło.
    Istnieje absolutna konieczność opracowania wykazu
    współpracowników SB i ich biogramów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: